
„Szkoła szpiegów. Kierunek: Alaska”
autor – Stuart Gibbs
tłumaczenie – Jarek Westermark
ilustracje – Mariusz Andryszczyk
wydawnictwo – AGORA DLA DZIECI
wiek 9–13 lat
Są serie, które po kilku tomach męczą i jest Szkoła Szpiegów, która przy tomie jedenastym mówi: „potrzymaj mi herbatę, dopiero się rozkręcam” 😉. I dokładnie tak jest. Jedenasty tom, a tu ani grama zmęczenia materiału. Wręcz przeciwnie, energia, tempo i pomysłowość jakby dopiero się rozpędzały.
Książkę dostałam od Wydawnictwa Agora dla Dzieci, honorarium przeznaczę na zaklinanie wiosny, żeby przyszła wcześniej…
Tu wszystko działa od pierwszych stron. Ci, którzy znają serię, wchodzą w historię od razu… a ci, którzy jeszcze jej nie czytali, bardzo szybko rozumieją, dlaczego ta historia tak bardzo wciąga. To jeden z tych światów, do którego albo się wraca, albo żałuje, że nie zaczęło się wcześniej. Nie ma tu długiego rozbiegu. Jest konkret. Jest misja. Jest napięcie.


książkę kupisz tu:
Oficjalnie szkolenie. Walka o przetrwanie.
Tym razem młodzi agenci trafiają na Alaskę. Oficjalnie na specjalne szkolenie. A w praktyce? Sprawdzian z przetrwania w miejscu, gdzie zimno, dzika przyroda i odcięcie od świata nie są tłem, tylko realnym zagrożeniem. Jest orientacja w terenie. Jest improwizacja. I jest to niepokojące poczucie, że coś tu przestaje być tylko ćwiczeniem. Bo kiedy dochodzi do porwania mentora i na jaw wychodzą wątki sięgające w przeszłość, robi się jasne, że to nie jest kolejna szkolna misja. Stawka rośnie. Decyzje muszą zapadać bardzo szybko. Bohaterowie zostają postawieni w sytuacji bez wyjścia.
Szybka akcja i prawdziwe emocje.
Wiecie, dlaczego ta seria jest tak dobra? Szybka akcja, humor trafiony, emocje prawdziwe. Relacje między bohaterami (uczucie ♥️), lojalność, strach i odpowiedzialność pojawiają się naturalnie jako część historii, a nie osobny dodatek. Tu naprawdę czuć, że bohaterowie są drużyną z całym bagażem napięć, sympatii i trudnych wyborów.



Czy na pewno wszystko było takie czarno-białe?
Fajnie rozegrany jest też wątek historyczny Alaski. W tle pojawia się pytanie, czy dawna sprzedaż Alaski była naprawdę tak jednoznaczna, jak uczą w podręcznikach… i co się dzieje, gdy ktoś po latach postanawia to odkręcić. Te stare sprawy nie są tu tylko ciekawostką. One napędzają całą intrygę, podkręcają napięcie i sprawiają, że misja pędzi jak szalona.
Seria, która nie kręci się w kółko.
I najważniejsze jedenasty tom nie zwalnia. Seria nie kręci się w kółko, tylko idzie krok dalej. Jest świeżo, dynamicznie i bardzo wciągająco. To wciąż ta sama Szkoła Szpiegów, którą dzieci kochają, ale z nową energią i nową stawką.
Jeśli wasze dzieci już znają tę serię, to tom obowiązkowy.
Jeśli nie, to idealny moment, żeby sprawdzić, dlaczego to jedna z najlepszych szpiegowskich serii dla młodszych nastolatków.
Dlaczego warto sięgnąć po tę książkę?
⚡ bo akcja pędzi, a stawka rośnie z każdą stroną
📖 bo historia napędza intrygę, a nie jest tylko ciekawostką
❤️ bo relacje, lojalność i odpowiedzialność są tu naturalną częścią opowieści
