Opublikowano

„Lapis”

„Lapis”
autorka – Emilia Kiereś
ilustracje – Marta Rydz-Domańska
wydawnictwo – BIS
wiek 11-15 lat

Uwielbiam Emilię Kiereś. Za każdym razem, kiedy sięgam po jej książkę, mam wrażenie, że wchodzę do świata, który jest spokojny tylko na powierzchni, a pod spodem pulsuje wulkan. Niby cisza, niby porządek, a jednak coś drga, coś czeka, aż wreszcie wybrzmi…

Książkę dostałam od Wydawnictwa Bis, honorarium zwęszyło już wiosnę i ma plany;)…

książkę kupisz tu:

„Lapis” jest zbudowane z dwóch historii i to właśnie jest klucz.

Pierwsza prowadzi nas do przeszłości. Młode małżeństwo, Elżbieta i Tobiasz. On jest architektem, miasto rozwija się, wszystko ma swoją strukturę i porządek. I nagle pojawia się konflikt oraz decyzje, które mają swoje konsekwencje. To wtedy rodzi się legenda o Poczwarze i dochodzi do wydarzeń, które niszczą Lapis. I bardzo ważne: to nie jest bajkowy potwór dla efektu. To symbol czegoś, co zostało wypowiedziane albo przemilczane za późno.

Druga historia przenosi nas pół wieku dalej. Do miasta przyjeżdża dwunastoletnia Irenka z ojcem, który maluje freski. Ona jest obca, więc chyba dlatego widzi więcej. Zauważa, że mieszkańcy uciekają wzrokiem, gdy pyta o przeszłość. Że bibliotekarz omija pewne tematy. Że pod murami miasta stoi latarnia morska, chociaż wokół nie ma morza. Irenka zaczyna drążyć temat.

Najmocniejsze w tej książce jest to, że przeszłość nie jest zamkniętym rozdziałem. Ona realnie wpływa na teraźniejszość. Pięćdziesiąt lat ciszy buduje mur równie solidny jak kamienne mury Lapis. To opowieść o odpowiedzialności za to, co się mówi, i za to, czego nie mówi się wcale.

I jeszcze jedno, relacja Irenki z ojcem to nie jest wątek poboczny. On niesie dokładnie to samo pytanie co cała historia miasta: co się dzieje, kiedy nie umiemy mówić o tym, co boli? Kiedy próbujemy chronić siebie i innych milczeniem, które w rzeczywistości tylko oddala?

To nie jest szybkie fantasy. To ponad trzysta stron gęstej narracji, z baśniową atmosferą i mrocznym napięciem. Jest tu opowieść o Poczwarze, jest tajemnicze miasto, jest trudna relacja ojca i córki. Wszystko spina temat odpowiedzialności za słowa i za ciszę.

Pani Emilio, gratuluję kolejnej książki, która nie traktuje młodego czytelnika ulgowo. Jestem wielką fanką i ogromnie cenię to, że w świecie, w którym dzieciom często podaje się uproszczone historie, daje im pani literaturę z prawdziwym ciężarem, emocją i ciszą, która coś znaczy.

Literatura dla dzieci nie musi być łatwa. Powinna być uczciwa. A „Lapis” właśnie taka jest.

Dlaczego warto sięgnąć po tę książkę:

📖 bo nie traktuje młodego czytelnika ulgowo,

🧱 bo pokazuje, że przemilczana przeszłość nie znika, tylko zmienia kształt,

🌊 bo łączy baśniową atmosferę z mrocznym napięciem i realnymi emocjami,

🗝️ bo stawia ważne pytania o odpowiedzialność, relacje i odwagę mówienia prawdy,