
„Słowiańskie stwory”
autorka – Anna Stasiak
ilustracje – Wioleta Herczyńska
wydawnictwo – ZNAK EMOTIKON
wiek 6-100 lat
Czy zdarzyło ci się kiedyś obudzić w nocy… i mieć dziwne wrażenie, że ktoś stoi w pokoju?
Nie oddycha, nie rusza się… po prostu patrzy.
A ty leżysz nieruchomo i nagle zaczynasz się zastanawiać… czy to na pewno tylko cień.
Książkę dostałam od Wydawnictwa Znak Emotikon, a honorarium zostawię gdzieś między lasem a bagnem…
Ta książka zaczyna się dokładnie w tym miejscu, w chwili, kiedy noc nagle staje się trochę bardziej tajemnicza, a wyobraźnia zaczyna pracować szybciej niż rozsądek.
Bo nasi przodkowie byli przekonani, że świat jest pełen stworów, które czasem można dostrzec kątem oka. W lesie coś potrafi zaplątać ścieżki, nad wodą ktoś cierpliwie czeka przy brzegu, a po polu, szczególnie wtedy, gdy słońce świeci najmocniej, lepiej nie chodzić bez potrzeby…
Aż chce się przywołać cytat z kultowego serialu:
„bo noc jest ciemna i pełna strachów”.


książkę kupisz tu:
Świat, w którym za każdym drzewem coś się czai
W tej książce wyruszamy do świata, w którym za każdym drzewem, nad wodą, na polu i nawet w domowym kącie może czaić się jakiś stwór.
Przewodnikiem po tym świecie jest Licho, niewielki, trochę niepozorny, ale wszystko widzący. To z nim ruszamy przez słowiańskie legendy i miejsca, gdzie lepiej chodzić bardzo ostrożnie.
Po drodze spotykamy Wodniki i Topielce czające się w jeziorach. Trafiamy też na Upiory i Strzygi, które, jak się okazuje, nie zawsze mają ochotę spokojnie leżeć na cmentarzu.
I jest jeszcze Zmora. Ta, która nie robi hałasu. Przychodzi nocą, siada na klatce piersiowej śpiącego i zostawia po sobie koszmary oraz dziwne zmęczenie o poranku.
Brzmi strasznie?
Trochę tak.




Strach i mrugnięcie okiem
Ale ta książka robi coś bardzo sprytnego. Trochę straszy… a trochę puszcza do czytelnika oko.
Bo obok opowieści o stworach znajdziemy tu również stare sposoby, jak sobie z nimi radzić. Ogień, sól, żelazo, zioła, a nawet mak czy pisanki. Nasi przodkowie mieli na te sprawy całkiem sprytne patenty.
Dzięki temu książka nie jest tylko zbiorem strasznych historii. To raczej podróż przez dawne wierzenia i ludową wyobraźnię, w której wszystko miało swoje znaczenie i na wszystko znajdował się jakiś sposób.
Ilustracje, które budują nastrój
Ogromną rolę w tej książce odgrywają ilustracje Wiolety Herczyńskiej.
Są piękne, lekko niepokojące i dokładnie takie, jakie powinny być w książce o stworach. Trochę straszne… ale właśnie na tyle, żeby dziecko chciało jeszcze więcej i więcej.
To ilustracje, które budują klimat, wciągają w opowieść i sprawiają, że świat słowiańskich stworów zaczyna wydawać się zaskakująco bliski.



Dlaczego warto sięgnąć po tę książkę?
✨ wprowadza dzieci w świat słowiańskich legend i dawnych wierzeń
🌙 łączy dreszcz niepokoju z humorem i mrugnięciem oka do czytelnika
🌿 pokazuje sprytne sposoby naszych przodków na radzenie sobie z „tym, czego nie widać”
🎨 zachwyca pięknymi, lekko mrocznymi ilustracjami
👻 to idealna książka dla dzieci, które lubią historie, przy których można się trochę bać… a trochę uśmiechać
Tylko uprzedzam…
Jeśli po lekturze w środku nocy usłyszycie skrzypnięcie podłogi…
to może być tylko stary dom…
Ale może też być ktoś, kto właśnie sprawdza, czy już śpicie. 👀
