Opublikowano

„Powrót Wyrzutków”

„Powrót Wyrzutków”
autorka – Agata Loth-Ignaciuk
ilustracje – Berenika Kołomycka
wydawnictwo – DRUGANOGA
wiek 5-9 lat

Dla mnie segregowanie śmieci to nie jest moda. To nie jest coś, co dobrze wygląda na stories. Bo to opowieść o czymś dużo głębiej. Naprawdę wierzę, że rzeczom można dać drugie życie… i że świat bardzo tego potrzebuje, bo tonie… W plastiku… W ubraniach założonych raz… W przedmiotach, które jeszcze wczoraj były nowe, a dziś już są do wyrzucenia

Książkę dostałam od Wydawnictwa Druganoga, honorarium zabiorę w podróż…

Ta historia opowiedziana jest z perspektywy rzeczy. Każdy rozdział to inny przedmiot, zużyty, zapomniany. Taki, który bardzo chce jeszcze być potrzebny, chce komuś służyć. Obok są dzieci, Tosia i Zyga oraz ich mama. Mama, która patrzy na świat inaczej niż większość z nas. Ona nie widzi „gratów”. Ona widzi możliwość. I to spojrzenie zmienia wszystko.

książkę kupisz tu:

Między wstydem a radością

Jest tu moment, który zostaje na długo. Dzieci idą z mamą, a ona zabiera ze śmietnika stary stolik. One rozglądają się nerwowo, czy ktoś nie patrzy. Jest wstyd. Trochę im głupio. A potem właśnie ten stolik staje się najfajniejszym miejscem na tarasie. Najbardziej lubianym. Ten kontrast między wstydem a radością jest boleśnie prawdziwy. I bardzo ludzki.

Wstyd znamy aż za dobrze

Autorka dotyka czegoś, co wielu z nas zna z własnego życia. Było to szybkie spojrzenie przez ramię. To ciche „czy ktoś widzi.” A zaraz obok ogromna satysfakcja, że nie pozwoliliśmy, żeby coś dobrego zniknęło tylko dlatego, że ktoś inny uznał to za śmieć. I to pytanie, które nie daje spokoju: jak to możliwe, że wstydzimy się ratować rzeczy… a nie wstydzimy się ich wyrzucać?

Piękna wizualnie i mentalnie

To książka piękna wizualnie, ilustracje tworzą naprawdę fantastyczny klimat. Ale jest też piękna mentalnie. Uczy, że takie drobiazgi naprawdę mogą zmienić świat. Jest podzielona na rozdziały w sam raz na jeden wieczór. Zabawna, lekka, a jednocześnie z tym takim drugim dnem i z ciepłem, które roztacza ta rodzina.

Ciepło, które zostaje

„Powrót Wyrzutków” nie moralizuje. Nie zawstydza. Zaprasza do myślenia. Do patrzenia uważniej.

Czy zdarzyło nam się kiedyś przynieść coś do domu ze śmietnika… albo z rzeczy używanych… wyprać, odnowić, naprawić i pomyśleć: „to idealnie do mnie pasuje„?…

Dlaczego warto sięgnąć po tę książkę?

🌍 bo mówi wprost: to nie moda, to odpowiedzialność

🪑 bo daje głos rzeczom, które chcą jeszcze być potrzebne

🎨 bo zachwyca ilustracjami i klimatem

❤️ bo zostawia z ciepłem i myślą, która pracuje długo po lekturze

Opublikowano

„Bury i Bary”, „Raz, dwa, psy cztery”

„Bury i Bary. Wilk z lasu i pies ze schroniska”
autorka – Aleksandra Struska-Musiał
ilustracje – Marta Rydz-Domańska,
wydawnictwo – BIS
wiek 5-9 lat

„Raz, dwa, psy cztery”
autorka – Agnieszka Elbanowska
ilustracje – Nika Jaworowska-Duchlińska
wydawnictwo – BIS
wiek 6-10 lat

Uprzedzam… jestem kociarą. Taką z tych, co gada do kota jak do człowieka. A jednak… w sercu jest pies. Owczarek niemiecki, który był z nami dwanaście lat. I do dziś, gdy myślę „dom”, gdzieś między kuchnią a kanapą widzę jego ogon. Dlatego gdy trafiły do mnie te dwie książki… o psach i jednym wilku… zrobiło mi się po prostu ciepło w środku.

Książki dostałam od Wydawnictwa BIS. Honorarium oddałam kotom.

Pierwsza historia prowadzi nas dwiema ścieżkami. Jedną biegnie wilk, drugą pies. Ten sam gatunek. Inne życie. Wilcze dziecko dorasta w norze, między rodzeństwem, zapachem ziemi i czujnymi oczami rodziców. Człowiek nie jest tu przyjacielem. Jest zagadką. Czasem zagrożeniem.

Jest piękna scena, gdy rodzice z małą dziewczynką spotykają wilcze szczenię… i nie pozwalają go dotknąć, by nie zostawić zapachu. Tyle w tym szacunku do natury.

Po drugiej stronie lasu rodzi się pies. Trafia do schroniska. Potem do domu. Uczy się kota, miski, zapachów kanapy i ludzkich emocji. Obserwujemy ich obu, od pierwszego oddechu… aż po ten ostatni. Ta książka naprawdę chwyciła mnie za serce.

książkę kupisz tu:

Cztery psy, jeden problem

A jeśli wasze dzieci mają ochotę na książkę pełną psich charakterów, zamieszania i przygód, gorąco polecam drugą historię: „Raz, dwa, psy cztery”.

Cztery psy. Schronisko. I decyzja… że tak dalej być nie musi.

Każdy z nich jest inny. Jeden kocha za bardzo. Drugi chce wolności. Trzeci próbuje zrozumieć, kim właściwie jest. Czwarty tęskni mocno.

Jest tu dużo energii, szalonych pomysłów, zabawnych dialogów, dużo śmiechu i trochę wzruszenia. Ale pod warstwą humoru kryje się coś poważniejszego. Pytanie o to, czy człowiek zawsze wie lepiej. I czy „mieć psa” naprawdę znaczy to samo, co „być dla psa domem”.

książkę kupisz tu:

Las i chodnik spotykają się w tym samym miejscu

Te dwie książki są różne jak dzień i noc. Jedna pachnie lasem. Druga miejskim chodnikiem. Ale spotykają się dokładnie tam, gdzie trzeba, w przekonaniu, że pies to nie jest dodatek do życia. To przyjaciel na całe życie.

Dla dzieci, które kochają psy.

Dla tych, które o nich marzą.

Dla tych, które kiedyś będą miały swojego przyjaciela na czterech łapach.

I trochę dla takich jak ja… kociar.

Dlaczego warto sięgnąć po te książki?

🐾 bo uczą, że dom to coś więcej niż miska i kanapa

🐾 bo pod humorem i przygodą kryje się mądra, czuła refleksja

🐾 bo zostają w sercu na długo po przeczytaniu

Opublikowano

„Szkoła i ja. Uczymy się wszystkimi zmysłami”

„Szkoła i ja. Uczymy się wszystkimi zmysłami”
autorka – Agnieszka Łubkowska
ilustracje – Paulina Radziejewska
wydawnictwo – NASZA KSIĘGARNIA
wiek – dzieci rozpoczynające szkołę

Pierwsza klasa… samo to słowo potrafi ścisnąć serce rodzica. Radość miesza się ze strachem, duma z niepewnością. Widzisz swoje dziecko z plecakiem większym niż ono samo i myślisz… czy da sobie radę? Czy się odnajdzie?

Wpis powstał przy współpracy płatnej z wydawnictwem Nasza Księgarnia

To właśnie dla waszych dzieci, drodzy rodzice, powstała seria „Szkoła i ja”. Książki, które wspierają w tym wielkim, szkolnym starcie. Dodają odwagi, podpowiadają, oswajają i pokazują, że ten wielki krok w szkolny świat naprawdę może pójść jak po maśle.

książkę kupisz tu:

Uczymy się oczami, uszami i nosem

A najnowsza część „Uczymy się wszystkimi zmysłami” to prawdziwa perełka. Bo przecież świat odbieramy oczami, uszami, nosem, dotykiem… i szkołę też! Lena, która uwielbia czytać i odkrywać świat, oraz Bartek, fan piłki i rysunku, oprowadzą was po szkolnych korytarzach trochę inaczej niż zwykle. Pokażą, że wzrok nie służy tylko do czytania z tablicy, ale też do zapamiętywania obrazów i porządkowania wiedzy w głowie. Że słuch to nie tylko cisza podczas lekcji, ale też magia opowieści, rytm języka i moc muzyki, która potrafi otworzyć drzwi do nauki nowych słów i melodii obcych języków. A zapachy? Kto by pomyślał, że pomagają rozjaśnić umysł, wywołać wspomnienia i ułatwić skupienie.

Dotyk i ruch, sprzymierzeńcy w nauce

Dotyk, tak często lekceważony, w rzeczywistości buduje koncentrację i pomaga zapamiętywać. No i ruch, najważniejszy sprzymierzeniec każdego ucznia. Bo kiedy ciało się porusza, umysł naprawdę żyje, a nauka płynie naturalniej.

Testy na końcu i praktyczne wskazówki

Na końcu książki czeka jeszcze coś wyjątkowego, testy, które pomogą sprawdzić, czy twoje dziecko jest wzrokowcem, słuchowcem, kinestetykiem… a może wysokowrażliwcem. To piękna książka, która pokazuje, że uczymy się naprawdę wszystkimi zmysłami i że te wskazówki można wykorzystać nie tylko w szkole, ale i w codziennym życiu.

Cała seria „Szkoła i ja”

Ale to nie wszystko. W serii znajdziecie też „Idziemy do pierwszej klasy” (Ewy Borowskiej), „Budujemy poczucie własnej wartości”, „Ćwiczyć koncentrację” i „Uczymy się planować”. To tytuły, które krok po kroku wspierają dzieci w nauce, a rodzicom dają poczucie, że nie są w tym doświadczeniu sami.

Dlaczego warto sięgnąć po tę książkę?

👀 pokazuje, że wzrok to nie tylko litery na tablicy, ale też obrazy i pamięć

👂 odkrywa moc słuchu, rytmu i muzyki w nauce

👃 przypomina, że zapachy i dotyk pomagają się skupić i zapamiętać

🏃‍♂️ podkreśla rolę ruchu, bo kiedy ciało się porusza, umysł działa najlepiej

📖 zawiera testy, które pomogą lepiej poznać styl uczenia się dziecka

Opublikowano

„Flora w muzeum”

„Flora w muzeum”
autorka – Gabriela Rzepecka-Weiß
ilustracje – Maciej Szymanowicz
wydawnictwo – DWUKROPEK
wiek 4–7 lat

Jeśli ktoś zastanawia się, kto kryje się pod warstwą bandaży… tak, to ja. Niby mumia, a tak naprawdę dowód na to, że nuda potrafi prowadzić do największych przygód. Podobno w czasie deszczu dzieci się nudzą… ale nie z Florą!

Książkę dostałam od Wydawnictwa Dwukropek, honorarium wydałam oczywiście na bandaże… teraz w domu mamy taki zapas, że mogłabym obwinąć całego dinozaura z muzeum.

To właśnie nuda potrafi otworzyć drzwi do największych odkryć, zabrać dzieci w zapomniane światy i udowodnić, że wystarczy jeden kawałek bandaża, żeby zaczęła się podróż życia. Flora i Kacper wraz z tatą ruszają w niezwykłą podróż po muzeum. Dinozaur, piramida egipska, wikingowie, wnętrze ziemi, kultura wschodu, statki powietrzne i kosmos… każda sala to kolejne wyzwanie, a każde z nich niesie ze sobą nową porcję zabawy.

książkę kupisz tu:

Książka, przy której nie da się siedzieć spokojnie

Trzeba klaskać, skakać, wystawiać język i galopować niczym koń przez muzealne korytarze. To interaktywność w najczystszej postaci. Taka, która wciąga dzieci i dorosłych w zabawę bez telefonu i tabletu.

Rodzinna gablota na wspomnienia

A na końcu czeka jeszcze zadanie specjalne, własna rodzinna gablota. I tu pytanie, co w niej umieścicie? Pamiątkę z wakacji, pierwszy mleczny ząb, a może zdjęcie mamy przebranej za mumię? To zaproszenie do wspólnego tworzenia historii, które będą wracać przy każdym otwarciu książki.

Największe czary zaczynają się od nudy

„Flora w Muzeum” to nie tylko opowieść do przeczytania, to książka, którą się przeżywa. To historia, która przypomina, że największe czary zaczynają się wtedy, gdy dzieci… po prostu się nudzą. A my z ogromną radością mówimy, że to nasz patronat!

Dlaczego warto sięgnąć po tę książkę?

🦖 nuda zamienia się w przygodę od dinozaurów, aż po kosmos

🙌 pełna ruchu i zabawy, trzeba klaskać, skakać i galopować razem z bohaterami

🏛️ zaprasza do wspólnego tworzenia rodzinnej gabloty pamiątek

🎨 genialne ilustracje Maćka Szymanowicza, które dodają humoru i energii całej historii

Opublikowano

„Atlas świata przyszłości”

„Atlas świata przyszłości”
autor – Enrico Passoni
tłumaczenie – Anna Gogolin
ilustracje – Tommaso Vidus Rosin
wydawnictwo – JEDNOŚĆ
wiek 6–10 lat

Są książki, które się czyta. Są takie, które się ogląda. I są takie, które się… przeżywa. Atlas świata przyszłości” to dokładnie ten trzeci przypadek. Od pierwszej strony mamy wrażenie, że nie trzymamy w rękach książki, tylko bilet w jedną stronę do roku 2050. To podróż bez paszportu, ale za to z otwartą buzią i szeroko otwartymi oczami.

Książkę dostałam od Wydawnictwa Jedność, honorarium idzie na wakacje oczywiście

To wehikuł czasu napędzany dziecięcą wyobraźnią, futurystycznymi pomysłami i ilustracjami, od których trudno się oderwać. Wielki format, kolorowe rozkładówki, masa detali. Można tu spędzić godziny i ciągle odkrywać coś nowego. Serio, zawrót głowy od zachwytu.

książkę kupisz tu:

Ciekawość na pełnych obrotach

A co dokładnie odkrywamy? Wszystko, co może rozpalić dziecięcą ciekawość. Jak będą wyglądać samochody, pociągi, samoloty. Czy będą lewitować, a może wozić nas autonomicznie, gdy my będziemy drzemać? Jakie zawody będą wtedy na topie? Prawie wszystkie kręcą się wokół ekologii: inżynierowie zielonych miast, ratownicy zwierząt, projektanci biodegradowalnych ubrań, architekci samowystarczalnych domów…

Technologia w służbie planecie

Przyszłość to technologia w służbie planecie. I to jest piękne. Miasta z drzewami na dachach, windami na zewnątrz i przejściami dla pieszych? Proszę bardzo. A jedzenie? Inteligentna lodówka, drukarka 3D z której wyskakują gotowe dania. Chipsy z meduzy, owady pełne białka, mięso? Raczej roślinne zamienniki.

Moda i kosmos

Moda? Kapelusze modelujące się same, ubrania dopasowujące się do pogody i nastroju, automatyczne sznurówki. Garderoba myśli szybciej niż my. Czas wolny? Kosmiczne podróże.

Science fun, nie fiction

To nie science fiction, to science fun. Autorzy łączą naukowe przewidywania z odrobiną fantazji, podane w lekki, pełen humoru sposób. Nie ma suchych faktów, jest życie. Przyszłe, ale całkiem realne. I powiem wam, że wcale nie jest takie złe. Ja w to wchodzę.

Do oglądania, czytania i przeżywania… raz po raz

Kto ma w domu młodego odkrywcę, fana technologii albo po prostu dziecko, które lubi wiedzieć więcej, niech szykuje miejsce na półce. Tylko ostrzegam… to nie będzie książka, którą się przeczyta i odłoży. To będzie książka, do której się wraca. Raz po raz. U mnie totalny, absolutny zachwyt.

Dlaczego warto sięgnąć po tę książkę?

🌈 Bo daje dzieciom wiarę w mądrą, piękną przyszłość

🧠 Bo uczy przez zachwyt i zabawę

👀 Bo nie da się jej otworzyć „na chwilę”, wciąga na dobre

🌱 Bo pokazuje technologię, która troszczy się o planetę

📖 Bo to książka, która się nie kończy, można ją przeżywać w kółko

Opublikowano

„Unicornia. Magiczne wyzwanie”

„Unicornia. Magiczne wyzwanie”
autorka – Ana Punset
tłumaczenie – Katarzyna Górska
ilustracje – Diana Vicedo
wydawnictwo – TO-TAMTO
wiek 6–9 lat

Wierzycie w przesądy? Czarny kot, drabina, słup dzielący chodnik? Ja na przykład nigdy nie przejdę pod słupem, który dzieli chodnik. NIGDY. Rodzina się ze mnie śmieje, ale ja naprawdę czuję wtedy, że coś pójdzie nie tak. I nic na to nie poradzę. Aż do dziś… koniec z tym. Bo przesądy mają w sobie coś z magii. Takiej, co wchodzi pod skórę i zostaje, nawet jeśli już jesteśmy dorośli i udajemy, że przecież to tylko zabobony.

Książkę dostałam od Wydawnictwa To-tamto, honorarium oddałam jednorożcom, niech rozsieją trochę magii i rozwieją przesądy…

Właśnie o tym, między brokatem, tęczą i odrobiną czarów, opowiada trzecia część serii „Unicornia. I bardzo się cieszę, że się ukazała, bo wiem, jak mocno ten świat potrafi wciągnąć i dzieci, i dorosłych. Sama też czekałam trochę jak dziecko, które nadal marzy o własnym jednorożcu. Bo ja… nadal marzę. W „Magicznym wyzwaniu” Klaudia, Sara i Paula, trzy odważne, wrażliwe dziewczynki dowiadują się, że w Unicornowej Krainie urodził się czarny jednorożec. A razem z nim pojawia się przesąd, że przynosi pecha, bo gdzieś, kiedyś, był taki jednorożec, rozumiecie…? I choć wydaje się to tylko bajką, trudno zmienić ludzkie myślenie.

książkę kupisz tu:
(linki są do „Nauka latania”, coś się zepsuło :-), ale po wejściu już sami z łatwością odnajdziecie najnowsza i wszystkie inne części)

Kolor nie decyduje o tym, kim jesteśmy

Dziewczynki nie godzą się na to. Postanawiają znaleźć dla czarnego jednorożca dom, ale też, i to jest najpiękniejsze, pokazują wszystkim, że nie kolor decyduje o tym, kim jesteśmy. I że czasem to, co wydaje się inne czy pechowe, jest po prostu niezrozumiane. To książka o stereotypach. Tych, które przenosimy z pokolenia na pokolenie, nawet jeśli już dawno przestały mieć sens.

Brokat, tęcza i serce

To książka, która wciąż lśni kolorami i magią, ale między wierszami przemyca coś ważnego. Że prawdziwa siła tkwi w sercu. Że przyjaźń potrafi zmieniać świat. I że nawet dzieci mogą obalić największy przesąd, jeśli tylko będą razem.

Świat, do którego chce się wracać

Bardzo lubię tę serię za lekkość, wyobraźnię, humor, ale też za to, że mówi o ważnych sprawach w sposób prosty i ciepły. Jeśli nie znacie jeszcze wcześniejszych tomów „Nauka latania i „Magiczne urodziny koniecznie po nie sięgnijcie.

Dlaczego warto sięgnąć po tę książkę?

🦄 Bo jeśli kiedyś baliście się czarnego kota, zrozumiecie czarnego jednorożca.

🌈 Bo pokazuje, jak łatwo wpaść w pułapkę przesądów i jak się z niej wyrwać.

👭 Bo siła przyjaźni naprawdę może zmienić świat.

✨ Bo jest pełna brokatu, tęczy i ważnych myśli.

Opublikowano

„Bibi i Bąbel na tropie Zmorka”

Seria „Bibi i Bąbel na tropie Zmorka”
autorka – Agata Komosa-Styczeń
ilustracje – Kasia Kołodziej
wydawnictwo – DWUKROPEK
wiek 4-7 lat

Bardzo się cieszę, że mogę wam w końcu pokazać tę serię. Serię, która przyda się każdemu przedszkolakowi i… każdemu rodzicowi przedszkolaka. Bo dzieci w tym wieku mają odwagę, ciekawość, ale i wątpliwości. Pierwsza wizyta u dentysty, ktoś nowy w przedszkolu, szczepienie, nocne strachy, kąpiel w basenie, wakacje w górach, to wszystko ważne wydarzenia. I właśnie o nich opowiadają książki z tej serii.

Książki otrzymałam od wydawnictwa Dwukropek, a honorarium przeznaczyłam na tropienie własnych Zmorków… i zamianę ich w śmiech.

„Bibi i Bąbel na tropie Zmorka” to opowieści o dwójce rodzeństwa, które przeżywa dokładnie to, co wasze dzieci. A czasem, gdy robi się niepewnie, w brzuchu coś ściska, a głosik w głowie zaczyna szeptać „a co jeśli…?”, pojawia się Zmorek. Mały potworek. Symbol dziecięcego strachu. Ale zamiast go przeganiać, Bibi i Bąbel uczą się rozumieć swoje emocje. Bo Zmorek nie jest wrogiem, on tylko przypomina, że coś jest dla nas nowe, trudne, nieznane.

książkę kupisz tu:

książkę kupisz tu:

Każda książka to konkretna sytuacja i konkretne wsparcie

W lipcu pojawiły się dwie nowe części.

U dentysty” to książka, która bez lukru pokazuje, jak wygląda taka wizyta. Mówi całą prawdę, ale w sposób, który nie straszy, tylko zaciekawia i pomaga dziecku oswoić sytuację.

Nowa koleżanka” to historia o tym, że w przedszkolu pojawia się ktoś, kto nie jest miły. Śmieje się, pokazuje palcem, przykleja łatki. To bardzo ważna opowieść o rozmowie, wsparciu i o tym, że warto mówić dorosłym, kiedy coś nas boli.

Zmorek ukryty na każdej rozkładówce

Każda książka zawiera komentarz psychologa i grę dla dzieci. A do tego na każdej rozkładówce można szukać Zmorka. I właśnie to sprawia, że dzieci chcą wracać do tych historii, bo to nie tylko książki do czytania, ale i do przeżywania.

Dlaczego warto sięgnąć po tę serię?

💬 To pozytywne, mądre książki, które pomagają dzieciom zrozumieć siebie i otaczający je świat

🧸 To wsparcie dla was, rodziców w codziennych sytuacjach, które bywają trudne, ale dzięki tej serii stają się zrozumiałe i… przez to mniej straszne

😂 To seria trochę do pośmiania się, a też do przemyśleń

🧠 Pomaga dzieciom przechodzić przez nowe sytuacje i nazywać to, co czują

🎨 Świetne ilustracje, duży format, bardzo przystępny język

❤️ Dla mnie to 10/10

Opublikowano

„Psierlok Bones i klątwa maski Faraona”

„Psierlok Bones i klątwa maski Faraona”
autor – Tim Collins
ilustracje – John Bigwood
tłumaczenie – Jul Łyskawa
wydawnictwo – OLESIEJUK
wiek 6–10 lat

To nie jest zwykła książka. To historia, w którą dziecko wchodzi jak detektyw na miejsce zbrodni… z ołówkiem w ręku, gotowe rozwiązać 25 zagadek, bez których Psierlok i doktor Kotson nie ruszą dalej. Tu nie da się siedzieć z boku. Tu trzeba działać.

Książkę dostałam od Wydawnictwa Olesiejuk, honorarium ląduje w skarbonce na wakacje.

To już drugi tom. W pierwszym błądziliśmy londyńskimi uliczkami, a teraz statek zabiera nas prosto do Egiptu, krainy piasku, sarkofagów i sekretów, które nie chcą zostać odkryte. Miała to być wycieczka. Spokojna wakacyjna podróż dwojga przyjaciół. Ale historia zaczyna się już na pokładzie. Niepokój. Plotka o klątwie. I to uczucie, że ktoś lub coś czyha na ich błędny ruch…

książkę kupisz tu:

Kradzież, klątwa i oskarżenie

I wtedy dochodzi do kradzieży. Znika bezcenna maska z grobowca kociego króla. I to właśnie Psierlok i Kotson zostają o nią oskarżeni. Nie mają wyjścia. Muszą oczyścić się z zarzutów i ruszyć w pościg za prawdziwym sprawcą. A czas działa na niekorzyść.

Duet, który dzieci pokochają

Psierlok, przenikliwy i błyskotliwy. Kotson, uważna, opanowana, lojalna. Tworzą duet, który z miejsca zjednuje dzieci. Ale to nie oni mają tu ostatnie słowo. Każdy zwrot akcji zależy od młodego czytelnika. Od jego czujności. Zagadka po zagadce, trop po tropie, historia się odsłania.

Tu każda strona to trop

To książka, która przyspiesza tętno. Nie prowadzi przez fabułę lecz rzuca wyzwania. Trzyma w napięciu. Czasem rozbawi, czasem wywoła dreszcz. Ilustracje niosą klimat przygody i same w sobie są częścią śledztwa. Każda strona to trop. Każda scena, ślad. A w sercu tej historii leży tajemnica, która nie daje spokoju. Która domaga się rozwiązania.

Interaktywna gra z tekstem

Bo to nie tylko opowieść, to interaktywna gra z tekstem, w której dziecko naprawdę uczestniczy. To ono rozwiązuje zagadki. To ono ratuje bohaterów. To ono odkrywa prawdę.

Idealna na wakacje

Idealna na wakacje dla tych, którzy właśnie zaczęli przygodę z czytaniem i radzą sobie coraz lepiej, ale wciąż szukają czegoś, co pochłonie ich bez reszty. To jest właśnie taka książka. Z fabułą, która nie puszcza. Z zagadkami, które domagają się uwagi. I z tą szczególną radością: „To ja to rozgryzłem!”

Dlaczego warto sięgnąć po tę książkę?

🔍 Bo to historia, w którą dziecko naprawdę wchodzi z zaangażowaniem, z błyskiem w oku

✏️ Bo to książka, która wymaga działania i daje satysfakcję

🐾 Bo Psierlok i Kotson to bohaterowie, których nie da się nie lubić

🌍 Bo Egipt, klątwy i skradzione maski brzmią jak idealna przygoda na lato

Opublikowano

„Uczucia Gucia” i „Przygody Gucia”

„Uczucia Gucia” i „Przygody Gucia”
autorka – Aurélie Chien Chow Chine
ilustracje – Aurélie Chien Chow Chine
tłumaczenie – Bożena Sęk
wydawnictwo – DEBIT
wiek 3–6 lat

Nie wiem, jak to się stało, że wcześniej nie znałam tej serii. Serio, czuję się, jakbym właśnie odkryła Amerykę. Tylko że zamiast Kolumba, przewodnikiem po tym nowym świecie został mały, puchaty jednorożec Gucio.

Książkę dostałam od Wydawnictwa Debit, honorarium wpada do skarbonki „wakacje”.

Przed wami dwie świetne serie. Jedna pomaga dzieciom ogarnąć emocje, a druga uczy, jak dogadać się z innymi. To dwa uzupełniające się światy, splecione jak dziecięce emocje z dziecięcymi przygodami.

książki kupisz tu:

„Przygody Gucia”, codzienność, która staje się rozmową

To opowieści o codziennych sytuacjach, które dzieją się w przedszkolu, na placu zabaw, w domu.

To właśnie tu Gucio:

– uczy się przegrywać

– uczy się dzielić

– odkrywa, że ma własne zdanie

– próbuje zrozumieć, czym jest przyjaźń

Historie są krótkie, ale mocne. Dziecko momentalnie się z nimi identyfikuje, bo Gucio przeżywa dokładnie to, co ono. Nie ma tu dorosłego tonu ani moralizowania, tylko sytuacje z życia, które stają się punktem wyjścia do rozmowy.

„Uczucia Gucia”, kiedy kolor mówi, co czujesz

Druga to ogromna, rozbudowana seria o emocjach i uczuciach. Każda książka dotyczy innej emocji. Złość, wstyd, strach, radość, nieśmiałość, wiara w siebie

Na początku zawsze ten sam rytuał:

„Dziś Gucio jest [uczucie]” i kolor zmienia się razem z emocją.

Potem proste historie, które pomagają dziecku zrozumieć, jak czuje się Gucio. Ale tu jest coś jeszcze. Coś, co robi ogromną różnicę. Na końcu każdej książki znajdziesz ćwiczenia, które pomagają dziecku poradzić sobie z emocją. To nie są puste historie. To narzędzie. Do rozmowy, do refleksji, do budowania odporności emocjonalnej.

Co zyskuje dziecko? A co rodzic?

Dziecko zyskuje:

– język, by nazwać to, co czuje

– odwagę, by o tym mówić

– bezpieczną przestrzeń, by się z tym oswoić

– i to poczucie, że to, co czuję, nie jest dziwne. Że nie jestem sam.

Rodzic?

Rodzic dostaje książkę, która nie tylko tłumaczy, ale buduje most. Pomiędzy światem małego człowieka a światem dorosłego, który czasem zapomina, jak to było.

Dlaczego warto sięgnąć po tę serię?

🦄 Bo jeśli twoje dziecko jest w wieku przedszkolnym, ta seria to skarb.

📚 Bo pozwala nazwać to, co trudne i znaleźć drogę do tego, co dobre.

Bo dla mnie ta seria to Must Have dla przedszkolaka.

📖 „Uczucia Gucia” – 18 książek

📖 „Przygody Gucia” – 8 książek

Opublikowano

„Ojej, ważne rzeczy”

„Ojej, ważne rzeczy”
autorka – Anna Jankowska
ilustracje – Adam Święcki
wydawnictwo – NASZA KSIĘGARNIA
wiek 4–7 lat

Książek do nauki czytania jest mnóstwo. Ale takich, które dzieci naprawdę chcą czytać, zaskakująco mało. Większość to zestawy ćwiczeń w przebraniu. Litery? Są. Sylaby? Są. Emocje?
No właśnie, gdzie one są?
Dziecko niby czyta… ale bez błysku w oku. Bez „czytamy jeszcze?”. A potem trafia się coś takiego, jak „Ojej, ważne rzeczy” Anny Jankowskiej i nagle czytanie nie wygląda jak lekcja. Wygląda jak przygoda.

Recenzja powstała przy współpracy płatnej z wydawnictwem Nasza Księgarnia

Dzieciaki mogą czytać w całości, mogą czytać fragmenty, na przykład te w dymkach. Możecie bawić się dokładnie tak, jak chcecie. Może to być po prostu interaktywna przygoda rodzica z dzieckiem. Książka daje ogromne możliwości i nie zamienia nauki w obowiązek, tylko w zabawę. Czytanie staje się czymś, co dziecko samo wybiera.

książkę kupisz tu:

Poszukiwanie ważnych rzeczy

Główny bohater to mały kotek, który wyrusza na poszukiwanie „ważnych rzeczy”. Nie wie, czego szuka i czym one są. Spotyka przyjaciół, pomaga im, ale wciąż musi iść dalej. Historia jest prosta, ale właśnie dlatego dziecko może w nią wejść, nie jako czytelnik bierny, ale jako współtwórca (jak to pięknie i dumnie brzmi). Bo książka jest interaktywna, zaprasza do działania, do myślenia, do zabawy.

Z liter do serca

Dzięki temu czytanie nie jest już nudnym zadaniem. Staje się przygodą, która rozwija skupienie i ciekawość. A na końcu, gdy okazuje się, że „ważne rzeczy” to nie przedmioty, ale dobroć, przyjaźń i wspólne chwile, to nie jest zwykły morał. To coś, co zostaje. To książka, która pomaga dziecku nie tylko ćwiczyć litery i słowa, ale rozumieć, co czyta. To emocjonalne czytanie, kiedy słowa przestają być tylko znakami, a stają się bramą do świata uczuć i relacji.

Dlaczego warto sięgnąć po tę książkę?

📖 Bo nauka czytania nie musi być lekcją, może być przygodą

🐱 Bo mały kotek prowadzi dziecko przez świat, który odkrywa się razem

💬 Bo książka pozwala czytać na wiele sposobów, całe zdania albo fragmenty

🧠 Bo rozwija nie tylko umiejętność czytania, ale i uważność

👨‍👩‍👧 Bo najważniejsza jest wspólna zabawa, śmiech i bliskość, a nauka przychodzi sama

Bardzo gorąco wam polecam.