Opublikowano

„Feluś i Gucio poznają cyferki”

„Feluś i Gucio poznają cyferki”
autorka gry – Justyna Kesler
ilustracje – Marianna Schoett
wydawnictwo – NASZA KSIĘGARNIA
wiek 3-6 lat

Matematyka ma strasznie kiepską reputację. Kojarzy się z kartkówką i nagłym „Kowalski do tablicy”, a wtedy człowiek zapomina nawet, ile ma palców u ręki. Serio, w głowie pustka, w brzuchu supeł…

Recenzja powstała we współpracy z wydawnictwem Nasza Księgarnia…

A przecież prawdziwa matma może się zacząć dużo wcześniej. Na przykład wtedy, gdy dziecko pokazuje jeden nos, zakłada dwie skarpetki i przynosi trzy samochody, bo „ten też musi”. I właśnie w tym momencie wchodzi ten zestaw.

grę kupisz tu:

W pudełku jest 46 drewnianych elementów

z których powstaje 10 cyfr od 0 do 9. Każda cyfra składa się z kilku części z obrazkami, więc dziecko nie patrzy na suchy znak, tylko buduje go z konkretnych rzeczy. Jeśli układa pięć, to naprawdę musi mieć pięć elementów. Jeśli brakuje jednego, zaczyna się bardzo poważne śledztwo ;))

Zaczyna się od tego, że wysypujecie wszystko na dywan. Owszem, robi się mały chaos, ale czego się nie robi dla królowej nauk. Ktoś liczy na głos, ktoś się myli, poprawia, krzyczy, bo znalazł dinozaura… i nagle orientujesz się, że właśnie dzieje się matematyka. Tylko nikt jej tak nie nazwał… i to jest w tym najpiękniejsze.

To nie jest „nauka cyfr”

Mamy dwie zabawy, które są dokładnie opisane i według nich możecie się bawić. Ale przecież wiadomo, że najlepsze są te własne, może mniej doskonałe, ale wymyślone przez dziecko. Takie, w których pięć nagle staje się pięcioma krokami do kanapy albo pięcioma skokami jak kangur.

I jeszcze jedno, bardzo ważne, tu są ulubieni bohaterowie. A kiedy dziecko uczy się z kimś, kogo już lubi, kogo zna, wszystko wchodzi szybciej i lżej. To nie jest nauka cyfr, to jest zabawa z książkowym kumplem. A to zupełnie inna historia.

Niby drobiazg, a jednak

Drewno, prawdziwe, solidne i przyjemne dla małych rączek. Elementy są trwałe, dobrze wykonane, aż chce się je dotykać. I nawet taki drobiazg mnie ucieszył: w środku nie ma plastikowego worka, tylko papier. Niby nic, a jednak pokazuje, że ktoś to przemyślał. A ja takie rzeczy naprawdę zauważam.

Bardzo polecam na prezent. Dla siebie, do przedszkola.

Dlaczego warto sięgnąć po tę książkę?

🔢 bo prawdziwa matma zaczyna się od zabawy
🤍 bo to nie nudna nauka cyfr, tylko zabawa z książkowym kumplem
🌿 bo ktoś pomyślał też o ekologii, drewno i papier zamiast plastiku