Opublikowano

Seria „Historia do odkrycia”

„Historia do odkrycia. Wikingowie”
autorka – Harriet Evans
tłumaczenie – Magdalena Gołdanowska
ilustracje – Chaaya Prabhat

„Historia do odkrycia. Grecy”
autor – Jonny Marx
tłumaczenie – Katarzyna Kubicka
ilustracje – Chaaya Prabhat

„Historia do odkrycia. Egipcjanie”
autor – Jonny Marx
tłumaczenie – Anna Wolna
ilustracje – Chaaya Prabhat

wydawnictwo – WILGA
wiek 5-9 lat

Oszalałam na punkcie tych książek. Naprawdę. Koniecznie zajrzyjcie na kolejne zdjęcia, bo dawno żadna dziecięca książka nie zrobiła na mnie takiego pierwszego wrażenia: „wow, co tu się dzieje?”

Książki dostałam od wydawnictwa Wilga, a honorarium wydam na większe i mniejsze przyjemności…

Na pierwszy rzut oka to po prostu książka z okienkami… ale dopiero po chwili okazuje się, że to okienka w okienkach. Otwierasz jedno, pod nim kolejne, a pod nim jeszcze następne. W całej książce jest ich ponad 80, więc naprawdę jest co odkrywać. I historia zaczyna się odsłaniać warstwa po warstwie, trochę jak podczas prawdziwych wykopalisk.

książkę kupisz tu:

książkę kupisz tu:

książkę kupisz tu:

Odkrywanie zamiast zwykłego czytania

To właśnie ten pomysł robi tu największą robotę. Dziecko nie tylko czyta, ono otwiera, sprawdza, zagląda i odkrywa. Z każdą kolejną klapką pojawiają się nowe fakty, nowe ilustracje i nowe fragmenty historii.

Książka zaczyna działać trochę jak archeologiczna wyprawa. Najpierw widzisz tylko fragment, ale kiedy zaczynasz odkrywać kolejne warstwy, nagle okazuje się, że pod spodem kryje się cała opowieść.

W serii są trzy książki

Każda prowadzi w inne miejsce.

Jedna zabiera dzieci do starożytnej Grecji, gdzie pod klapkami kryją się wykopaliska, miasta-państwa i ślady dawnej cywilizacji.

Druga przenosi nas do świata Wikingów, ich statków, wypraw i znalezisk odkrywanych dziś przez archeologów.

A trzecia prowadzi prosto na pustynię do starożytnego Egiptu, gdzie pod piaskiem czekają grobowce, mumie i tajemnice sprzed tysięcy lat.

Każda z tych książek działa trochę jak mapa prowadząca przez historię. Otwierasz kolejne okienka i nagle okazuje się, że pod jedną ilustracją kryje się cała opowieść sprzed setek albo tysięcy lat.

Historia zamieniona w przygodę

Najbardziej podoba mi się to, że te książki zamieniają historię w prawdziwą przygodę. Tu się szuka, sprawdza, czyta i odkrywa kolejne warstwy i fakty.

I powiem wam szczerze, to nie są książki tylko dla dzieci. Mam wrażenie, że w wielu domach będzie dokładnie tak samo, będziecie je sobie wyrywać z rąk.

Duży format, przepiękne ilustracje, masa informacji i tematy, które naprawdę wciągają. A do tego pomysł z okienkami, który sprawia, że zamiast zwykłego czytania jest prawdziwe odkrywanie historii.

Dlaczego warto sięgnąć po te książki?

🔎 ponad 80 okienek do odkrywania
🏺 historia pokazana warstwa po warstwie, jak na prawdziwych wykopaliskach
🚢 trzy fascynujące światy: Grecy, Wikingowie i Egipcjanie
🎨 duży format i przepiękne ilustracje
📚 mnóstwo ciekawostek podanych w bardzo wciągający sposób
👨‍👩‍👧 książki, które dzieci i dorośli będą odkrywać razem

Jestem bardzo ciekawa, którą wybierzecie najpierw?

Opublikowano

„Uważnik życiowy. Rozmowy z dzieckiem o śmierci.” „Psijaciele i wielka burza uczuć. Pierwsza pomoc w trudnych chwilach”,

„Uważnik życiowy. Rozmowy z dzieckiem o śmierci”
autorki – Edyta Sielicka, Agnieszka Kołodziejczyk-Królik
ilustracje – Dorota Kołodziejczyk
WYDAWNICTWO NAUKOWE PWN
wiek 2-8 lat

„Psijaciele i wielka burza uczuć. Pierwsza pomoc w trudnych chwilach”
autorka – Ewelina Supińska
ilustracje – Hubert Grajczak
WYDAWNICTWO NAUKOWE PWN
wiek 4-8 lat

Dziś dwie książki. Niby o czymś innym… a jednak spotykają się w bardzo ważnym miejscu. W miejscu, gdzie dziecko zaczyna zadawać trudne pytania o życie. I gdzie często zupełnie nie radzi sobie z trudnymi emocjami.

Książki dostałam od wydawnictwa PWN, honorarium zabieram w świat…

Pierwsza książka pomaga oswoić temat śmierci, spokojnie i bardzo konkretnie.

Pokazuje cykl życia: od nasiona fasoli, przez zwierzęta, aż po człowieka. Dziecko widzi, że życie ma swój rytm i że przemijanie jest jego częścią. To bardzo ważne, bo kiedy coś zostaje nazwane i wytłumaczone, przestaje być tak przerażające.

W książce pojawiają się też rzeczy, które dla dzieci często są tajemnicą: pogrzeb, znicze, kaplica, wieniec z napisem. Dzięki temu to, co zwykle budzi lęk, staje się zrozumiałe.

książkę kupisz tu:

To książka dwustronna.

Kiedy ją odwrócimy, pojawia się część dla rodzica, o tym jak rozmawiać z dzieckiem, kiedy rozmawiać i jak nazywać emocje, wszystko stosownie do wieku. Bardzo spokojne wsparcie dla dorosłego, który sam często nie wie, jak zacząć taką rozmowę.

Druga książka to historia o Fado z Psiej Doliny

Któremu świat nagle się zmienia.
Jego najlepszy przyjaciel i brat wyjeżdża do szkoły w innym mieście. Zostaje ogromna tęsknota.

Najpierw cicha. Potem coraz większa.

książkę kupisz tu:

Pojawia się smutek, rozpacz, w końcu także złość.

Nad głową Fado zbierają się ciemne chmury i sam nie bardzo wie, co z tym zrobić. Gubi się w tym, co czuje.

Na szczęście jest Koko. Przyjaciółka, która widzi, że Fado naprawdę sobie nie radzi. To ona prowadzi go do psiej psycholog. Tam Fado zaczyna rozumieć swoje emocje i uczy się, co zrobić, kiedy robi się w środku naprawdę ciężko.

Na końcu książki znajduje się także część dla rodzica, krótka, konkretna i bardzo pomocna. Pokazuje, jak rozmawiać z dzieckiem o tęsknocie, smutku i złości wtedy, kiedy w jego życiu pojawia się zmiana.

Dwie różne historie, ale bardzo blisko siebie.

Jedna książka pomaga dziecku zrozumieć, czym jest przemijanie.
Druga pokazuje, co zrobić z emocjami, kiedy coś w życiu nagle się zmienia.

A takich rozmów, wcześniej czy później, potrzebuje każde dziecko.

Dlaczego warto sięgnąć po te książki?

🌱 pomagają spokojnie oswoić temat przemijania
💬 uczą, jak rozmawiać z dzieckiem o emocjach
🌧 pokazują, że smutek, tęsknota i złość są naturalne
📚 zawierają pomocne wskazówki także dla rodziców
❤️ wspierają dziecko wtedy, gdy w jego świecie pojawiają się trudne pytania i duże emocje

Opublikowano

Książki dla maluchów lepsze niż zabawki

„Jeden dzień”
„Jeden rok”
„Miasteczko Mamoko”
„Dawno temu w Mamoko”
„Mamoko 3000”
„Mamoko na litery”
„Mamoko na liczby”
„Pora na potwora”
autorzy – Aleksandra i Daniel Mizielińscy
wydawnictwo – DWIE SIOSTRY
wiek 1-6 lat

Uwielbiam te książki. Kiedy jeszcze prowadziliśmy księgarnię, miały u nas swoją własną półkę, bo książki Aleksandry i Daniela Mizielińskich to była dla mnie absolutna ekstraklasa ilustracji i pomysłów.
Otwierasz i od razu widzisz, że ktoś tu naprawdę ma ogromną wyobraźnię, taką która potrafi z jednej strony zrobić mały wszechświat.

Książki dostałam od Wydawnictwa Dwie Siostry, honorarium pakuje do walizki…

Kilka dni temu premierę miała ich najnowsza książka

„Jeden rok”

Dla najmłodszych, przepięknie zilustrowana, pełna drobiazgów, scenek i historii ukrytych na każdej stronie. Ogląda się ją powoli, a kiedy dochodzi się do końca, pojawia się w głowie „wow… ile tu się dzieje”.
wiek 1-3 lata

książkę kupisz tu:

„Jeden dzień”

Niby zwykły dzień, który nagle okazuje się niezwykłą przygodą. Od otwarcia oczu malucha, aż do późnego wieczora.
wiek 1-3 lat

książkę kupisz tu:

„Miasteczko Mamoko”

Klasyk nad klasykami najlepsza wyszukiwanka świata. Pełna tajemnic, bohaterów, podróży i miliona zaskoczeń.
wiek 2-6 lat

książkę kupisz tu:

„Dawno temu w Mamoko”

Podróż przez historię z setkami szczegółów do wypatrzenia.
wiek 2-6 lat

książkę kupisz tu:

„Mamoko 3000”

A tu robimy wielki skok do roku trzytysięcznego
wiek 2-6 lat

książkę kupisz tu:

„Mamoko na litery”

Znajdź wszystko na literę…
wiek 2-6 lat

książkę kupisz tu:

„Mamoko na liczby”

A ten trzy głowy smok to ile ma głów?…
wiek 2-6 lat

książkę kupisz tu:

„Pora na potwora”

No, musicie przyznać, że to najlepsza zabawa na świecie.
wiek 1-4 lata

książkę kupisz tu:

P.S. Niedawno było też wznowienie

„Miasto tańczącego karpia”

daję znać, bo to moja wielka miłość i odkrycie.

książkę kupisz tu:

Opublikowano

„Feluś i Gucio poznają cyferki”

„Feluś i Gucio poznają cyferki”
autorka gry – Justyna Kesler
ilustracje – Marianna Schoett
wydawnictwo – NASZA KSIĘGARNIA
wiek 3-6 lat

Matematyka ma strasznie kiepską reputację. Kojarzy się z kartkówką i nagłym „Kowalski do tablicy”, a wtedy człowiek zapomina nawet, ile ma palców u ręki. Serio, w głowie pustka, w brzuchu supeł…

Recenzja powstała we współpracy z wydawnictwem Nasza Księgarnia…

A przecież prawdziwa matma może się zacząć dużo wcześniej. Na przykład wtedy, gdy dziecko pokazuje jeden nos, zakłada dwie skarpetki i przynosi trzy samochody, bo „ten też musi”. I właśnie w tym momencie wchodzi ten zestaw.

grę kupisz tu:

W pudełku jest 46 drewnianych elementów

z których powstaje 10 cyfr od 0 do 9. Każda cyfra składa się z kilku części z obrazkami, więc dziecko nie patrzy na suchy znak, tylko buduje go z konkretnych rzeczy. Jeśli układa pięć, to naprawdę musi mieć pięć elementów. Jeśli brakuje jednego, zaczyna się bardzo poważne śledztwo ;))

Zaczyna się od tego, że wysypujecie wszystko na dywan. Owszem, robi się mały chaos, ale czego się nie robi dla królowej nauk. Ktoś liczy na głos, ktoś się myli, poprawia, krzyczy, bo znalazł dinozaura… i nagle orientujesz się, że właśnie dzieje się matematyka. Tylko nikt jej tak nie nazwał… i to jest w tym najpiękniejsze.

To nie jest „nauka cyfr”

Mamy dwie zabawy, które są dokładnie opisane i według nich możecie się bawić. Ale przecież wiadomo, że najlepsze są te własne, może mniej doskonałe, ale wymyślone przez dziecko. Takie, w których pięć nagle staje się pięcioma krokami do kanapy albo pięcioma skokami jak kangur.

I jeszcze jedno, bardzo ważne, tu są ulubieni bohaterowie. A kiedy dziecko uczy się z kimś, kogo już lubi, kogo zna, wszystko wchodzi szybciej i lżej. To nie jest nauka cyfr, to jest zabawa z książkowym kumplem. A to zupełnie inna historia.

Niby drobiazg, a jednak

Drewno, prawdziwe, solidne i przyjemne dla małych rączek. Elementy są trwałe, dobrze wykonane, aż chce się je dotykać. I nawet taki drobiazg mnie ucieszył: w środku nie ma plastikowego worka, tylko papier. Niby nic, a jednak pokazuje, że ktoś to przemyślał. A ja takie rzeczy naprawdę zauważam.

Bardzo polecam na prezent. Dla siebie, do przedszkola.

Dlaczego warto sięgnąć po tę książkę?

🔢 bo prawdziwa matma zaczyna się od zabawy
🤍 bo to nie nudna nauka cyfr, tylko zabawa z książkowym kumplem
🌿 bo ktoś pomyślał też o ekologii, drewno i papier zamiast plastiku

Opublikowano

„Dinoodyseja 2. Ognista góra”

„Dinoodyseja 2. Ognista góra”
autor tekstu – Gaët’s
tłumaczenie – Paweł Łapiński
ilustracje – Clotilde Goubely
wydawnictwo – DEBIT
wiek 5-8 lat

Jeśli czytaliście pierwszą część, to wiecie… doświadczyliście tego. Ten wstrzymany oddech. Ten moment, kiedy przewracacie stronę i… koniec. I człowiek siedzi z książką w ręku i ma ochotę potrząsnąć autorem za ogon 😉 i krzyknąć: co było dalej?!

Na szczęście przed nami druga część dinozaurowej wyprawy po prawdę. Więc spokojnie, ogon ocalał, a historia rusza dalej

Książkę dostałam od wydawnictwa DEBIT, a honorarium wydałam na bardzo poważne rozważania o tym, czy meteoryty naprawdę musiały spaść akurat wtedy, czy wszechświat mógł chwilę poczekać…

Weluś i jego przyjaciele idą dalej w stronę „Ognistej góry”. Szukają mądrego ankylozaura, bo ktoś w końcu musi im powiedzieć, co się właściwie dzieje i czy to wszystko naprawdę zmierza w jednym, niezbyt przyjemnym kierunku.

Droga oczywiście nie jest prosta. Są pułapki. Są nowe spotkania. Są momenty śmieszne i takie, kiedy robi się dziwnie i strasznie. To nadal przygodowy komiks z tempem i humorem, ale wyraźnie czuć, że bohaterowie rosną. Że ta wyprawa nie jest już tylko ekscytującą podróżą, ale czymś, co ich zmienia.

książkę kupisz tu:

Co jeśli nie chcesz wracać do domu?

W tej części mocno wybrzmiewa temat rodziny. Co jeśli nie chcesz wracać do domu? Co jeśli rodzeństwo wcale nie jest twoim największym fanem? I czy ktoś twardy jak skała może jednak zmienić zdanie?

Tu przyjaźń to nie jest tylko wspólne bieganie. To coś, co naprawdę trzyma drużynę w całości. Co sprawia, że nawet gdy robi się dziwnie i strasznie, nikt nie zostaje sam ze swoim strachem.

To jest historia o nas

I w gruncie rzeczy to wcale nie jest historia o dinozaurach. To jest historia o nas. O relacjach. O strachu. O lojalności. O odwadze. Dinozaury tylko noszą to na swoich łuskach.

Dzięki temu dzieci mogą bezpiecznie przyglądać się temu, co bardzo ludzkie, i zobaczyć w tych pradawnych stworach kawałek siebie. Swoje wątpliwości. Swoje emocje.

Wiedza sprytnie przemycona

Na końcu znowu dostajemy porcję ciekawostek z prehistorii. Pangea. Wulkany. Lawa. Meteoryty. Różne gatunki. Wiedza przemycona w bardzo sprytny sposób. Tak, że dzieci chłoną ją mimochodem, między jednym kadrem a drugim.

To książka do wspólnego czytania. I dla tych, którzy już sami wciągają komiksy jednym tchem i nie zamierzają przerywać, nawet jeśli znowu trzeba będzie wstrzymać oddech.

„Dinoodyseja. Kumple to podstawa”

A kto nie zna pierwszej części, może to szybko nadrobić

książkę kupisz tu:

Dlaczego warto sięgnąć po tę książkę?

🌋 bo łączy tempo i humor z emocjami, które są bardzo prawdziwe
💛 bo mówi o rodzinie i przyjaźni bez moralizowania
☄️ bo oswaja strach przed tym, co nieznane
📚 bo sprytnie przemyca wiedzę o prehistorii, wulkanach i meteorytach

Opublikowano

„Feluś i Gucio oswajają strachy”

„Feluś i Gucio oswajają strachy”
autorka – Katarzyna Kozłowska
ilustracje – Marianna Schoett
wydawnictwo – NASZA KSIĘGARNIA
wiek 2-5 lat

Czasem największe potwory nie mieszkają pod łóżkiem. Mieszkają w głowie dziecka…

Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Nasza Księgarnia

Ta książka nie udaje, że wystarczy powiedzieć „nie ma się czego bać”, żeby wszystko zniknęło. Ona nie lekceważy strachu i nie próbuje zamieść go pod dywan. Zatrzymuje się przy nim. Przygląda mu się uważnie. Traktuje go poważnie.

książkę kupisz tu:

Tu jest strach przed rozstaniem.

Przed rozstaniem z rodzicem.
Przed ciemnością.
Przed potworami, które rosną w wyobraźni.
Przed nowym miejscem.
Ale też przed tym, że gdy pojawia się rodzeństwo, coś zaczyna dziecko niepokoić.
Są też złe sny, które przychodzą nocą bez zaproszenia.

To wszystko jest prawdziwe. To dokładnie to, czym żyje maluch tu i teraz.

To prosta historia

Nazywa lęk i pokazuje, co można z nim zrobić. Nie obiecuje, że strach zniknie od razu. Nie daje magicznych rozwiązań. Pokazuje małe kroki. Pokazuje, że kiedy lęk zostaje nazwany, przestaje być tak ogromny.

I nagle okazuje się, że największe potwory można oswoić.

Ta seria wspiera codzienność dziecka.

Pozostałe części równie mądrze towarzyszą najmłodszym:

„Feluś i Gucio poznają emocje”uczy rozpoznawać i nazywać emocje.

książkę kupisz tu:


„Feluś i Gucio wiedzą, jak się zachować” pokazuje, jak zachować się w różnych sytuacjach społecznych.

książkę kupisz tu:

„Feluś i Gucio idą do przedszkola” pomaga delikatnie przejść przez pierwsze rozstania i odnaleźć się w nowym miejscu.

książkę kupisz tu:

„Feluś i Gucio grają w historyjki” (autorzy – Marcin Dudek, Magdalena Król) zamienia rozmowę o świecie w zabawę, gra sprawdzi się od 4 roku życia

grę kupisz tu:

To prawdziwa codzienność malucha.

Przedszkole.
Noc.
Mama wychodząca z sali.
Nowe rodzeństwo.
Trudne emocje.

Nie abstrakcja. Nie wydumane problemy. Tylko życie. Małe, dziecięce, bardzo prawdziwe.

Dlaczego warto sięgnąć po te książki?

🌙 bo nie mówią „nie ma się czego bać”, tylko traktują strach poważnie
🧸 bo pokazują, co można zrobić z lękiem
💛 bo dotykają dokładnie tego, czym żyje maluch tu i teraz
🏡 bo wspierają w rozstaniach i zmianach
📖 bo pomagają dziecku poczuć się zrozumianym

Opublikowano

Seria wspierająca przedszkolaki z wydawnictwa TUMILU

„Bunio chce się bawić”
„Mimi i wielka wygrana”
„Mimi i czary na odwagę”
„Tutu i najgorszy dzień”
„Zula musi to mieć”
„Lulu i urodzinowa katastrofa”
„Tutu i tajemnica kocyka”
„Mila i kosmiczny bal”/”Bunio i kosmiczny bal”
autorka – Ewa Dahlig
ilustracje – Marta Dahlig
wydawnictwo – TUMILU
wiek 3-6 lat

No dobra… kto tu odlicza do pierwszego dnia w przedszkolu i trochę panikuje? A kto już tam chodzi i myśli: przydałoby się jakieś wsparcie…?

Książki dostałam od Wydawnictwa Tumilu, honorarium poleci ze mną w świat…

Przedszkole to moment, w którym dziecko zaczyna naprawdę wchodzić w świat… bez ciebie obok. Z nowymi dziećmi, które też mają swoje charaktery, humory i pomysły. I nagle okazuje się, że trzeba umieć podejść do grupy. Czasem się odezwać. Czasem powiedzieć „nie”. Czasem odpuścić…

Trzeba pogodzić się z tym, że nie zawsze jest się pierwszym.

Że nie każda zabawka jest tylko „moja”.

Że nie wszystko dostaje się tu i teraz.

To dużo jak na jedną małą głowę…

To tęsknota i dni, kiedy wszystko jest nie tak

I te dni, kiedy wszystko jest nie tak i dziecko wraca do domu z miną, jakby świat się właśnie skończył.

Nie wszystkie historie dzieją się w przedszkolu. Czasem to codzienne, domowe sytuacje. Ale właśnie one oswajają z tematami, o których piszę.

Oswajają to, co bywa najtrudniejsze.

To rozmowy, które i tak kiedyś trzeba będzie odbyć

Te książki pokazują, że wstyd to nie wada.

Że granice są potrzebne.

Że można nauczyć się dołączać do zabawy.

Że przegrana jest zupełnie normalna.

A tęsknota z czasem mija.

Skłaniają do rozmów, wasze pociechy i was. Bo przedszkole to nie tylko adaptacja dziecka. To wspólna nauka bycia.

To takie bezpieczne przećwiczenie życia, zanim wydarzy się naprawdę.

PS. Na przełomie lutego i marca zaczynają się zapisy do przedszkola. Nie przegapcie.

Jak możecie, wyślijcie w świat, może przyda się innym przedszkolakom.

Dlaczego warto sięgnąć po te książki?

✨ pomagają oswoić pierwszy dzień i kolejne trudne momenty

✨ normalizuje emocje, od wstydu po tęsknotę

✨ uczy mówienia „nie” i stawiania granic

✨ pokazuje, że przegrana to część życia

✨ daje dziecku bezpieczną przestrzeń do „przećwiczenia” świata

Opublikowano

„Poznajemy emocje”, „Jak żyjemy w społeczeństwie”, „Miej odwagę, siłę i pewność siebie”

„Poznajemy emocje”
autor – Andrea Erne
tłumaczenie – Anita i Robert Jonczyk
ilustracje – Melanie Brockamp
„Jak żyjemy w społeczeństwie”
autor – Patricia Mennen
tłumaczenie – Anita i Robert Jonczyk
ilustracje – Markus Umbach
„Miej odwagę, siłę i pewność siebie”
autor – Patricia Mennen
tłumaczenie – Anita i Robert Jonczyk
ilustracje – Susanne Szesny
wydawnictwo – SAM
wiek 4-8 lat

Te trzy książki to nie jest ładna półkowa dekoracja. To punkt wyjścia do ważnych rozmów, które i tak kiedyś trzeba będzie odbyć. A teraz możecie to zrobić z młodszymi dziećmi. To są konkretne sytuacje, pytania i odpowiedzi, które porządkują świat młodego człowieka. Bez owijania w bawełnę. Bez udawania, że trudnych tematów nie ma.

Książki otrzymałam od Wydawnictwa Sam, otrzymane honorarium przeznaczę na wakacje w marcu…

Czasem dziecko siedzi naprzeciw ciebie i widzisz, że coś się w nim gotuje… tylko ono samo nie umie tego nazwać…

„Poznajemy emocje” rozkłada złość, smutek, strach czy radość na części pierwsze. Tłumaczy, co dzieje się w środku, dlaczego to normalne i co można z tym zrobić, żeby nie wylać wszystkiego na innych. Są pytania o to, kto może pomóc, kiedy jest trudno, i jak to wszystko zrozumieć, by poczuć się lepiej. To książka, która nie mówi: „uspokój się”, tylko: „zobacz, to ma sens”.

Wyobraź sobie zwykłą sytuację. Dwoje dzieci chce to samo. Każde ma rację.

„Jak żyjemy w społeczeństwie” pokazuje, skąd biorą się konflikty i co to znaczy kompromis. Dlaczego ludzie w ogóle żyją w grupach, czym jest współdecydowanie. Jest też temat praw człowieka i odpowiedzialności. Czyli nie tylko „bądź miły”, ale „rozum, że inni też mają swoje miejsce”. To książka o zasadach, które nie są karą, są sposobem, by wszystkim było łatwiej.

Nie wszystko się udaje i nie każdy jest taki sam i nie zawsze chcesz powiedzieć „tak”.

„Miej odwagę, siłę i pewność siebie” daje dziecku zgodę na różnienie się, na próbowanie, na porażkę. Jest wprost o tym, kiedy ważne jest powiedzenie „nie” i jak budować pewność siebie bez udawania, że wszystko jest idealnie. Jest też podjęty temat wykluczenia, mądrze, prosto i bardzo pomocnie. Bez straszenia. Z konkretem.

To książki idealne dla przedszkolaków, ale spokojnie sprawdzą się też w pierwszej i drugiej klasie. Mają mnóstwo okienek i to jest taka fajna forma dopełnienia, zarówno wizualna, jak i tekstowa. Dziecko zagląda, odkrywa, pyta. A ty masz gotowy punkt zaczepienia do rozmowy.

Mam pewność, że z tymi książkami czeka was mnóstwo rozmów. Czasem spokojnych, czasem troszkę trudniejszych, ale na pewno takich, które zawsze coś budują.

Dlaczego warto sięgnąć po te książki?

🌿 to konkretne sytuacje, pytania i odpowiedzi, które porządkują świat dziecka

💛 pomagają nazwać to, co „gotuje się” w środku

🤝 uczą kompromisu, współdecydowania i odpowiedzialności

💪 wzmacniają odwagę, siłę i pewność siebie, bez presji bycia idealnym

🪟 dzięki okienkom angażują i naturalnie zapraszają do rozmowy

Opublikowano

„Opowieści Kapibary o przyjaźni”, „Opowieści Kapibary o złości”

„Opowieści Kapibary o przyjaźni”
„Opowieści Kapibary o złości”
autor – Tomasz Minkiewicz
ilustracje – Tomasz Minkiewicz
wydawnictwo – SBM
wiek 5–9 lat

Relacje to nie zawsze bajka z happy endem. Czasem jest fajnie, a czasem bardzo nie. Czasem ktoś nas odrzuca, nie rozumie, znika, a czasem… to my zachowujemy się nie fair i dopiero po czasie umiemy się do tego przyznać.

Książki dostałam od Wydawnictwa SBM, honorarium tradycyjnie rozpłynęło się w codziennym życiu…

Kiedy nagrałam ostatnio rolkę o tym, że relacje potrafią boleć, pomyślałam, jak bardzo chciałabym, żeby dzieci zaczęły to rozumieć trochę wcześniej. Nie po to, żeby je straszyć… tylko żeby było im łatwiej, kiedy coś nie wyjdzie.

I wtedy pojawia się Matylda. Kapibara, która przeprowadza się do nowego miasta z całym pakietem emocji. Jest odrobinka strachu. Jest nadzieja. I ogromna potrzeba, żeby ktoś powiedział: „chodź, usiądź obok mnie”.

I miałam podczas czytania jedną myśl… że właściwie każdy z nas kiedyś był taką Matyldą. Nowe miejsce. Nowi ludzie. I takie ciche pytanie w środku: czy ktoś mnie tu polubi?

książkę kupisz tu:

Przyjaźń nie zawsze uśmiechnięta

Pierwsza część pięknie pokazuje, czym naprawdę jest przyjaźń. Nie zawsze uśmiechnięta… tylko prawdziwa.

Z potknięciami.

Z niedomówieniami.

Z chwilami zazdrości.

Z małymi rozczarowaniami.

Z uczeniem się siebie nawzajem.

To nie jest historia, w której wszystko układa się od razu. To opowieść o tym, że relacje buduje się powoli. I że czasem coś zaboli, zanim zacznie być naprawdę dobrze.

książkę kupisz tu:

Złość jest częścią relacji

W drugiej historii pojawia się złość. I bardzo dobrze, że się pojawia… bo złość jest częścią relacji, choć wielu dorosłych nadal próbuje ją w dzieciach wyciszyć.

Matylda złości się na siebie. Na przyjaciół. Czasem na rodziców. Sprawdza granice i uczy się, że emocje nie są ani dobre, ani złe… są informacją.

To bardzo mądre i bardzo potrzebne. Bo kiedy dziecko zrozumie, że złość nie jest czymś „złym”, tylko sygnałem, łatwiej mu będzie ją oswoić.

Proste. Życiowe. Prawdziwe.

Lubię takie książki. Proste, życiowe, bez udawania mądrości. Takie, które pokazują dziecku, że w relacjach raz jest lekko, a raz trudno. I że jedno i drugie jest po prostu normalne.

Dla dzieci, które są na początku przygody z czytaniem. Starsze przedszkolaki i młodsi szkolniacy odnajdą się tu bez problemu. Tekstu jest akurat tyle, żeby nie zniechęcić, a treść naprawdę wciąga.

Dla mnie to książki na ogromny plus. Czekam na więcej i z całego serca wam polecam.

Ps. Kosztują grosze. Nie macie żadnej wymówki 😉

Dlaczego warto sięgnąć po tę serię?

✨ pokazuje, że relacje potrafią boleć i że to normalne

✨ uczy, czym naprawdę jest przyjaźń

✨ oswaja złość i tłumaczy, że emocje są naturalną częścią relacji

✨ wspiera dzieci w nowych sytuacjach i zmianach

✨ pomaga zrozumieć, że każdy z nas czasem jest taką Matyldą

To książki, które nie straszą życiem. One po prostu uczą, jak przez nie przechodzić.

Opublikowano

„Czas na zabawę. Mój sklep. Mój warsztat”

„Czas na zabawę. Mój sklep.”
„Czas na zabawę. Mój warsztat.”
autorka – Fiona Powers
wydawnictwo – AWM
wiek 3-6 lat

Powiem tylko jedno… jeśli po nabyciu tych książek w waszym domu zapanuje nagły remont albo otworzy się sklep z marchewką po 17 zł za sztukę… nie panikujcie. To znak, że zaczęła się naprawdę dobra zabawa.

Książkę dostałam od Wydawnictwa AWM, otrzymane honorarium zostawiłam w sklepie… podobno poszło na pilne naprawy w warsztacie…

Przygotujcie się też psychicznie na to, że możecie zostać zatrudnieni. Bez rozmowy kwalifikacyjnej, bez pensji. Za to z bardzo wymagającym szefem, który ma metr wzrostu i jasno określoną wizję.
I nagle orientujecie się, że prowadzicie bardzo poważne negocjacje o cenę banana. Albo że właśnie awansowaliście na pomocnika w warsztacie, w którym wszystko wymaga natychmiastowej naprawy. Nawet jeśli wcześniej działało idealnie.

książkę kupisz tu:

Sklep, w którym liczy się wszystko

W tej „sklepowej” zabawie pojawiają się tekturowe produkty i monety, krótkie teksty oraz pytania zachęcające do rozmowy. Dziecko może kupować, sprzedawać, liczyć pieniądze i odgrywać scenki.

Nie ma tu wielkiej filozofii. Jest za to życie. Jest gadanie, jest kombinowanie, jest przekładanie. Jest pierwsze ogarnianie pieniędzy. Ćwiczenie małych rąk. Więcej mówienia, nawet u tych mniej rozmownych.

Warsztat, w którym wszystko żyje

Z kolei wersja warsztatowa to prawdziwe królestwo narzędzi. W środku czekają młotek, piła czy wałek malarski, zadania na wyszukiwanie i pomysły na własne historyjki.
Otwiera się książkę… i po chwili wszystko żyje. Jest wymyślanie, jest sprawdzanie, jest naprawianie.
To zabawa w sprawczość. W „ja zrobię”. W „to moja decyzja”.

książkę kupisz tu:

Proste książki, genialny efekt

Najbardziej lubię w nich to, że dziecko nie potrzebuje instrukcji ani specjalnej zachęty. Otwiera… i po chwili świat zaczyna się kręcić.

Obiektywnie rzecz biorąc, książki są naprawdę bardzo proste.

A efekt? Naprawdę genialny.

10/10.

Dlaczego warto sięgnąć po tę serię?

✨ zachęca do rozmowy w niewymuszony sposób

✨ wprowadza pierwsze pojęcia związane z pieniędzmi i codziennością

✨ ćwiczy małe ręce i koordynację

✨ rozwija wyobraźnię poprzez odgrywanie ról

✨ daje naprawdę dobrą zabawę, która wciąga całą rodzinę