Opublikowano

„Cringe Club”

„Cringe Club”
autorka – Emily-Jane Clark
tłumaczenie – Kaja Makowska
ilustracje – Wotto
wydwnictwo – JAGUAR
wiek 10-14 lat

Ta książka wygląda jak fragment czyjejś prywatnej korespondencji… do której zaglądamy po cichu. Trochę tak, jakbyśmy dorwali się do cudzego telefonu i czytali z wypiekami na twarzy. I dokładnie takie jest to czytanie, szybkie, emocjonalne, bardzo osobiste. Jakby ktoś zostawił otwarty czat, a my weszli do środka na palcach.

Książkę dostałam od Wydawnictwa Jaguar, honorarium tym razem wydam na przyjemności…

Jest nowa szkoła po rozwodzie rodziców. Jest tęsknota za starym światem. Są momenty typu „chcę pod koc i nie wychodzę”. Są niezręczne sytuacje, które najpierw bolą… a dopiero potem śmieszą. Kennedy przeżywa dokładnie to, co przeżywa wielu młodych ludzi, gdy nagle tracą grunt pod nogami i muszą zbudować wszystko od nowa.

książkę kupisz tu:

Cringe Club, prywatna kapsuła bezpieczeństwa

Kennedy zakłada grupowy czat i nazywa go „Cringe Club”. To jej prywatna kapsuła bezpieczeństwa. Namiastka dawnego życia. Nitka, która wciąż łączy ją z dwójką najlepszych przyjaciół z poprzedniego miasta, kiedy wszystko inne się rozsypało.

Na tym czacie jest wszystko: głupie żarty, ale i wsparcie o 23:47. Wiadomości pisane ze łzami w oczach, kiedy naprawdę jest ciężko. Bez udawania, że jest okej, gdy nie jest.

Prawdziwa, bo niewymuszona

Bardzo mi się podoba, że ta książka nie próbuje być „młodzieżowa na siłę”. Ona po prostu taka jest. Ma mnóstwo luzu, młodzieżowego slangu i dzięki temu jest bardzo prawdziwa. Działa, bo dzieciaki widzą tu siebie, swoje wpadki, swoje strachy, swoje myśli, o których nie zawsze chcą mówić na głos.

Dlaczego to ma sens

Jeśli ktoś zapyta: „po co dziecku książka, która wygląda jak zapis rozmów z telefonu?”, odpowiedź jest prosta. Bo to forma, którą dzieci znają i lubią. Krótkie wiadomości, emotki, urwane zdania, szybkie riposty to dokładnie świat, w którym dziś funkcjonują. Dzięki temu łatwiej po tę książkę sięgają i naprawdę chcą czytać. A zamiast bezmyślnego przewijania dostają historię, emocje i relacje.

Gdy w szkole nie zawsze jest różowo

To świetne wsparcie na momenty, gdy w szkole nie zawsze jest kolorowo. Genialna dla tych, którzy szukają swojej paczki. I dla tych, którzy utknęli w ekranie. Bo to świetna alternatywa, żeby zamienić pożeracz czasu na papier. Podobne emocje, podobny format, a jednak zupełnie inny ciężar gatunkowy.

Cringe jako część dorastania

I wreszcie dla tych, którzy uczą się, że „cringe” to nie wstyd. To po prostu część dorastania.

Dlaczego warto sięgnąć po tę książkę?

✨ bo wygląda jak czat, a niesie prawdziwe emocje

📱 bo mówi językiem dzieci, bez protekcjonalnego tłumaczenia im świata

🧠 bo oswaja wpadki, lęki i niezręczność

📖 bo zamiast pustego scrollowania daje historię, która zostaje na długo

Opublikowano

„Bury i Bary”, „Raz, dwa, psy cztery”

„Bury i Bary. Wilk z lasu i pies ze schroniska”
autorka – Aleksandra Struska-Musiał
ilustracje – Marta Rydz-Domańska,
wydawnictwo – BIS
wiek 5-9 lat

„Raz, dwa, psy cztery”
autorka – Agnieszka Elbanowska
ilustracje – Nika Jaworowska-Duchlińska
wydawnictwo – BIS
wiek 6-10 lat

Uprzedzam… jestem kociarą. Taką z tych, co gada do kota jak do człowieka. A jednak… w sercu jest pies. Owczarek niemiecki, który był z nami dwanaście lat. I do dziś, gdy myślę „dom”, gdzieś między kuchnią a kanapą widzę jego ogon. Dlatego gdy trafiły do mnie te dwie książki… o psach i jednym wilku… zrobiło mi się po prostu ciepło w środku.

Książki dostałam od Wydawnictwa BIS. Honorarium oddałam kotom.

Pierwsza historia prowadzi nas dwiema ścieżkami. Jedną biegnie wilk, drugą pies. Ten sam gatunek. Inne życie. Wilcze dziecko dorasta w norze, między rodzeństwem, zapachem ziemi i czujnymi oczami rodziców. Człowiek nie jest tu przyjacielem. Jest zagadką. Czasem zagrożeniem.

Jest piękna scena, gdy rodzice z małą dziewczynką spotykają wilcze szczenię… i nie pozwalają go dotknąć, by nie zostawić zapachu. Tyle w tym szacunku do natury.

Po drugiej stronie lasu rodzi się pies. Trafia do schroniska. Potem do domu. Uczy się kota, miski, zapachów kanapy i ludzkich emocji. Obserwujemy ich obu, od pierwszego oddechu… aż po ten ostatni. Ta książka naprawdę chwyciła mnie za serce.

książkę kupisz tu:

Cztery psy, jeden problem

A jeśli wasze dzieci mają ochotę na książkę pełną psich charakterów, zamieszania i przygód, gorąco polecam drugą historię: „Raz, dwa, psy cztery”.

Cztery psy. Schronisko. I decyzja… że tak dalej być nie musi.

Każdy z nich jest inny. Jeden kocha za bardzo. Drugi chce wolności. Trzeci próbuje zrozumieć, kim właściwie jest. Czwarty tęskni mocno.

Jest tu dużo energii, szalonych pomysłów, zabawnych dialogów, dużo śmiechu i trochę wzruszenia. Ale pod warstwą humoru kryje się coś poważniejszego. Pytanie o to, czy człowiek zawsze wie lepiej. I czy „mieć psa” naprawdę znaczy to samo, co „być dla psa domem”.

książkę kupisz tu:

Las i chodnik spotykają się w tym samym miejscu

Te dwie książki są różne jak dzień i noc. Jedna pachnie lasem. Druga miejskim chodnikiem. Ale spotykają się dokładnie tam, gdzie trzeba, w przekonaniu, że pies to nie jest dodatek do życia. To przyjaciel na całe życie.

Dla dzieci, które kochają psy.

Dla tych, które o nich marzą.

Dla tych, które kiedyś będą miały swojego przyjaciela na czterech łapach.

I trochę dla takich jak ja… kociar.

Dlaczego warto sięgnąć po te książki?

🐾 bo uczą, że dom to coś więcej niż miska i kanapa

🐾 bo pod humorem i przygodą kryje się mądra, czuła refleksja

🐾 bo zostają w sercu na długo po przeczytaniu

Opublikowano

„O tańcu”

„O tańcu”
autorka – Zuzanna Kisielewska
ilustracje – Małgorzata Nowak, Agata Dudek
wydawnictwo – DRUGANOGA
wiek 9-100 lat

Czy twoje dziecko może obejść się bez tej książki?
Tak, zdecydowanie…
Nie nauczy się z niej liczyć ani pisać.
Nie pomoże w testach.
Ale jeśli zdecydujesz się ją podarować, wydarzy się coś znacznie trudniejszego do zmierzenia… stanie się bardziej wrażliwe, bardziej uważne na sztukę, bardziej kreatywne i ciekawsze świata. W rzeczywistości, która kocha wyniki i tabelki, taka wrażliwość często bywa traktowana jak fanaberia. Tylko że bez niej nie ma ani myślenia, ani pasji, ani odwagi do bycia sobą…

Książkę dostałam od Wydawnictwa Druganoga, a honorarium zabiorę ze sobą w podróż

Taniec to nie tylko przytupywanie w rytm muzyki…
To sztuka.
To kultura.
Czasem religia… a czasem narzędzie walki.
Patrząc na taniec Maorysów, Hakę, naprawdę czuć, jak gęstnieje powietrze. Ten taniec ma swoją funkcję: przestraszyć przeciwnika, podkopać morale, wlać w ciało siłę przed starciem. To doświadczenie niemal fizyczne. Widzieliście to kiedyś?

książkę kupisz tu:

Ruch, który opowiada więcej niż słowa

Ta książka pokazuje dzieciom coś niezwykle ważnego… że ruchem można snuć opowieści, wyrażać uczucia, buntować się i budować wspólnotę.
Że taniec bywał językiem konspiracji. Zakazanym kodem. Sposobem porozumiewania się wtedy, gdy nie wolno było mówić wprost. I nagle kultura przestaje być „ładnym dodatkiem”, a zaczyna być narzędziem. Sposobem na przetrwanie. Na wolność. Choćby na chwilę…

Od buntu do czystej radości

Ale taniec potrafi być też czystą rozrywką, dla uciechy, radości i zabawy.

Jak kankan, który jednocześnie bawił, gorszył i naginał sztywne reguły świata.

Albo jak breakdance, w którym zamiast bójek były pojedynki na kroki, a rywalizacja uczyła szacunku, lojalności i wzajemnej pomocy. Bo taniec bardzo często bierze na siebie to, czego nie potrafią unieść słowa i zamienia konflikt w ruch.

Kultura jako narzędzie, nie dekoracja

To książka, która otwiera głowę i uruchamia ciekawość.

Pokazuje taniec jako sztukę i różne sposoby patrzenia na świat bez jednej „właściwej” perspektywy. Z powodzeniem może być też lekturą dla dorosłych. Taką, która przypomina, po co w ogóle istnieje sztuka i jak bardzo czasem sami potrzebujemy ruchu, wolności i oddechu.

Dlaczego warto sięgnąć po tę książkę?

💃 bo rozwija wrażliwość, której nie da się wpisać w tabelki

🌍 bo pokazuje taniec jako język, broń i formę porozumienia

🔥 bo opowiada o buncie, wspólnocie i wolności przez ruch

🧠 bo otwiera głowę dzieciom… i dorosłym

Na koniec zostawię was tylko z tym jednym zdaniem…

„Czytajmy i tańczmy. Te dwie rozrywki nigdy nie wyrządzą światu krzywdy.” – Voltaire

Opublikowano

„To nie fair”

„To nie fair”
autorka – Nina Bylicka-Karczewska
ilustracje – Sylwia Malon-Niezgoda
wydawnictwo – SIEDMIORÓG
wiek 9-13 lat

Dziś podglądamy rodzinę przez dziurkę od klucza. Taką z sąsiedztwa… mama, tata, młodsza siostra i on. Jedenastolatek. Funkcjonuje po swojemu. Dosłowny. Niezbyt domyślny, ale często z trafną ripostą. I to właśnie jego perspektywa prowadzi nas przez tę historię. Bliską, codzienną i bardzo prawdziwą.

Książkę otrzymałam w ramach współpracy… z przyjemnością wydam na siebie ;))

To opowieść bliskościowa, ale bez lukru. Rodzina ma swoje ksywki, bo każdy ma swoje dziwactwa. Plan bywa planem tylko do pierwszej niespodzianki. A „największa z nich” wprowadza się do pokoju głównego bohatera. Dziadek. Bez ckliwego „od dziś jesteśmy nierozłączni”, raczej z nieporozumieniami i z tym, że dorośli też się uczą… czasem wolniej niż dzieci.

książkę kupisz tu:

Świat widziany oczami Wnerwiusza

Świat widzimy oczami głównego bohatera Wnerwiusza (ciekawa ksywka;)). W relacjach. W szkole. W próbach zrozumienia, co znaczą czyjeś gesty i żarty. On nie czyta emocji między wierszami. Nie zgaduje. Bierze słowa serio. I właśnie dlatego bywa mu trudniej. Ta książka robi coś bardzo cennego… daje takim dzieciom towarzysza, ale też oswaja innych z tym, że nie wszyscy jesteśmy tacy sami.
Jest dużo śmiechu i wzruszenia. Jest dojrzewanie, poszukiwanie przyjaźni i poczucie, że bycie sobą nie zawsze jest wygodne… ale bywa prawdziwą siłą. Ta historia oddycha codziennością i nie próbuję jej poprawiać ani wygładzać.

O czym to właściwie jest?

O zwyczajnym życiu rodziny, która czeka na ferie, śmieje się, kłóci i nagle musi zrobić miejsce dla dziadka na czas remontu i dlatego, że starość też potrzebuje wsparcia. Między wnukiem a dziadkiem pojawia się wszystko naraz, opór, ale też rozmowy, wsparcie, wspólne robienie makiety i oswajanie siebie nawzajem.

Historia, która niczego nie nazywa wprost

To książka dla dziewczyn i chłopaków. Dla dzieci, które nie czytają emocji w lot i często czują się obok. Nigdzie nie padają konkretne słowa, nikt niczego nie nazywa wprost, ale tę historię czytam właśnie tak. Jako opowieść, w której dzieci ze spektrum mogą znaleźć kogoś swojego. I może stać się on przyjacielem.

Poznajcie tatę Zasadeusza, mamę Cierpliwkę, siostrę Nieferkę, dziadka Poradeusza i oczywiście Wnerwiusza, którego polubiłam od pierwszej strony.

Dlaczego warto sięgnąć po tę książkę?

✨ bo pokazuje świat widziany dosłownie, serio i uczciwie
✨ bo jest o rodzinie, która śmieje się, kłóci i uczy się siebie
✨ bo bycie sobą okazuje się tu prawdziwą siłą

Opublikowano

„Amanda Black”

„Amanda Black i niebezpieczne dziedzictwo”
„Amanda Black i zaginiony amulet”
autor – Juan Gómez-Jurado, Barbara Montes
tłumaczenie – Barbara Bardadyn
ilustracje – David G. Forés
wydawnictwo – SQN
wiek 9–12 lat

A co by było, gdyby w twojej skrzynce pojawił się list… nie zwykły z rachunkiem czy reklamą, ale taki, który pachnie kurzem i czymś dawno zapomnianym? W jednej chwili wszystko się zmienia, twoje życie, dom, każdy krok, który do tej pory wydawał się zwyczajny. Bo nagle odkrywasz, że masz moc… i odpowiedzialność, która przygniata ciężarem większym, niż potrafisz unieść.

Książkę dostałam od Wydawnictwa SQN, honorarium przeznaczę… Niech tym razem będzie to tajemnica…

Amanda odkrywa swoje niezwykłe zdolności i staje się dziedziczką domu pełnego sekretów. Lubię takie bohaterki, które nie czekają, aż ktoś je uratuje, tylko biorą sprawy w swoje ręce. Obok niej Eryk, przyjaciel, zawsze gotowy stanąć u jej boku i ciocia Paula, w której spojrzeniu od początku czuć, że coś ukrywa. Nowy dom, nowa szkoła, nowe emocje… a na barkach dziewczyny odpowiedzialność, która nie pozwala spać.

książki kupisz tu:

Zagubiony amulet i ryzykowny plan

Kiedy wydaje się, że już wszystko zostało odkryte, pojawia się zagubiony amulet. Amanda i Eryk ruszają jego tropem, a każdy krok prowadzi ich głębiej w rodzinne tajemnice. Ktoś domaga się zwrotu klejnotu, ciocia Paula układa ryzykowny plan, a dzieciaki trafiają w miejsca, gdzie cisza waży więcej niż słowa, a każdy cień wywołuje niepokój. I muszę przyznać, rzadko się to zdarza, że druga część jest jeszcze lepsza niż pierwsza, tak jakby autor dał się ponieść i nic go nie hamowało.

Historia z dreszczykiem

To opowieść, w której nic nie jest oczywiste. Dla dzieci to przygoda z dreszczykiem, lekcja odwagi, zaufania własnej intuicji i nauki na własnych błędach. To seria dla tych, którzy już się trochę rozkręcili w czytaniu i szukają książek na długie jesienne wieczory. Trzeba jednak przyznać, czasem naprawdę wieje strachem. Krótkie rozdziały, większe litery i czarno-białe ilustracje podkręcają klimat. Detektywistyczna zagadka, magia i akcja bez dłużyzn sprawiają, że historia zostaje w głowie długo po ostatniej stronie.

Dlaczego warto sięgnąć po tę książki?

🌧️ seria w sam raz na deszczową (albo słoneczną) jesień

🗝️ dom pełen sekretów i zagubiony amulet

👧 bohaterka, która nie czeka na ratunek lecz bierze sprawy w swoje ręce

📖 krótkie rozdziały i większe litery, idealne dla młodych czytelników

✨ druga część jest jeszcze lepsza niż pierwsza

Opublikowano

„Las szeptów. Początek przygody”

„Las szeptów. Początek przygody”
autor – Andreas Suchanek
tłumaczenie – Emilia Skowrońska
ilustracje – Timo Grubing
wydawnictwo – DWUKROPEK
wiek 9–12 lat

Już jarzębina czerwona… a wiecie, co to oznacza? Wrzesień. Ale jeszcze nie, jeszcze chwilę. „Las szeptów. Początek przygody” to książka, która pozwoli waszym dzieciakom pozostać w wakacyjnym błogostanie, a jednocześnie zaprosi ich w świat pełen magii, niespodzianek i przygód. Idealny początek czytania na nowy sezon.

Książkę dostałam od Wydawnictwa Dwukropek, a honorarium jak zwykle puściłam w świat, niech się dobrze bawi.

Każda przeprowadzka bywa trudna, zwłaszcza dla dziecka. Lukas wie o tym doskonale, nowe miasto, nowi ludzie i dom, który wydaje się tylko kolejnym adresem na mapie. A jednak w jego pokoju kryje się coś, czego nie mógł się spodziewać… przejście, które zmienia zwykłe życie w opowieść większą niż wszystkie dotąd.

książkę kupisz tu:

Gabinet pełen sekretów

Za regałem czeka ukryty gabinet. Zakurzone księgi i fiolki, w których drzemie magia. Początkowo wyglądają jak niewinne rekwizyty, ale bardzo szybko okazuje się, że mają w sobie moc. Od tego momentu historia rusza jak lawina. Gadające zwierzęta, elfy, magiczny las, w którym każdy krok prowadzi w nieznane. A przy każdym drzewie i w każdym szepcie kryje się przygoda.

Ciekawość i odwaga otwierają drzwi

Lukas spotyka niezwykłych towarzyszy, którzy stają się jego przewodnikami i przyjaciółmi. On sam odkrywa, że ciekawość i odwaga potrafią otworzyć drzwi do miejsc, o jakich nawet nie śnił. Uwielbiam ten dreszcz emocji, kiedy czujesz, że świat za chwilę się zmieni i że za rogiem czeka coś, co sprawi, że nie będziesz chciał się zatrzymać. Bo książki naprawdę są przewodnikiem po świecie wyobraźni. Tym, w którym wszystko jest możliwe.

Pierwsza wielka przygoda

„Las Szeptów” to historia idealna dla młodszych czytelników, którzy już dobrze czytają i potrafią dać się porwać wyobraźni. Ale też dla tych, którzy jeszcze nie znaleźli książki, przy której mogliby przepaść. Ta opowieść może być właśnie tą pierwszą, otwierającą drzwi do świata magii i przyjaźni i zostającą w sercu na długo.

Dlaczego warto sięgnąć po tę książkę?

✨ przedłuża wakacyjny błogostan i zaprasza w świat magii

🌲 pełna przygód, które kryją się w każdym drzewie i w każdym szepcie

📖 doskonała jako pierwsza książka

🧙‍♂️ pokazuje, że ciekawość i odwaga są kluczem do niezwykłych światów

Opublikowano

„Szkolnik Superdziewczyny. Zaplanuj, zrealizuj, zrelaksuj się.”

Szkolnik Superdziewczyny. Zaplanuj, zrealizuj, zrelaksuj się.
autorka – Agnieszka Mielech
ilustracje – Agnieszka Mielech, Magdalena Babińska
wydawnictwo – CHASING RAINBOW BOOKS
wiek 7–14 lat

Pamiętam, że rok temu, kiedy pierwszy raz wzięłam do rąk „Szkolnik”, miałam wrażenie, że ktoś wymyślił go specjalnie dla mnie… tylko jakieś ładnych parę lat za późno 😉. I dziś mam ogromną przyjemność po raz kolejny patronować temu wyjątkowemu zeszytowi, nowej wersji „Szkolnika”, który jest czymś więcej niż kalendarzem.

Szkolnik otrzymałam od autorki, a honorarium za tę recenzję przeznaczę na spełnienie pewnego cichego marzenia.

Na początku pełna personalizacja: imię, pseudonim, wzrost, znak zodiaku, ulubiony sport, odcisk palca… i wiele innych szczegółów. To sprawia, że dziecko od razu czuje, że to jest jego własna, wyjątkowa przestrzeń. Potem plan roczny, lista najważniejszych wydarzeń, cele, marzenia i oczywiście miejsce na zapisywanie tego, co zadane i na kiedy.

książkę kupisz tu:

Inspiracje i odwaga

Ale „Szkolnik” to też inspiracje, jak ta lista wyjątkowych kobiet, które pokazują, że można iść przez życie z odwagą i pasją. To świetne narzędzie dla dzieci w wieku 7–14 lat i tych już zorganizowanych i tych, które dopiero próbują swoich sił w planowaniu.

Radość z planowania

Patrząc na niego, mam ochotę znowu usiąść przy biurku, otworzyć pierwszą stronę i zacząć zapisywać wszystko, co ważne. Bo taki zeszyt naprawdę potrafi obudzić w dziecku radość z tworzenia, planowania… i bycia trochę bardziej dorosłym.

Dlaczego warto sięgnąć po Szkolnik?

✨ bo to połączenie planera, pamiętnika i miejsca na złote myśli

📖 bo daje dziecku poczucie, że to jego własna, wyjątkowa przestrzeń

🌸 bo inspiruje listą wyjątkowych kobiet, które żyją z pasją

🎁 bo to idealny prezent na rozpoczęcie roku szkolnego

Opublikowano

„Pola i Lili”

„Pola i Lili. Ucieczka” tom 1
„Pola i Lili. Sekret” tom 2
„Pola i Lili. Sukces” tom 3
autorka – Oliwia Tuffin
tłumaczenie – Ewa Górczyńska
wydawnictwo – WILGA
wiek 9–12 lat

Lili to nie jest zwykły koń. A Pola to nie jest zwykła dziewczynka. Razem tworzą duet, który prowadzi nas w świat pełen emocji, stajennych sekretów i galopujących przygód. Trzecia część serii „Pola i Lili. Sukces” właśnie ujrzała światło dzienne, ale jeśli jeszcze nie znacie tej opowieści, koniecznie zacznijcie od początku. Bo tę przyjaźń trzeba przeżywać od pierwszego spojrzenia, od pierwszego parsknięcia, od pierwszego sekretu.

Książkę dostałam od Wydawnictwa Wilga, a honorarium?… Już zapakowane w przyczepce. Jedzie z nami prosto do Norwegii

To książki dla wszystkich młodych czytelników, którzy godzinami mogą wpatrywać się w katalogi z siodłami, marzą o galopie przez łąkę i wiedzą, że najpiękniejszy zapach świata to końska sierść po treningu. Ale też dla tych, którzy tęsknią za spokojem, za przyjaźnią, za światem, w którym dobro zwycięża. Czasem cicho, czasem w galopie, zawsze z mocą.

książki kupisz tu:

Trzy części, trzy etapy dorastania

W „Ucieczce” poznajemy Polę, dziewczynkę, która nie potrafi przejść obok cierpienia. Robi wszystko, by uratować piękną klacz Palomino, nawet jeśli oznacza to kłopoty.

W „Sekrecie” Lili znajduje bezpieczne miejsce, ale życie wcale nie staje się prostsze. Pola przygotowuje się do zawodów, Lili oczekuje źrebaka, a przyjaźń z Emmą zaczyna pękać.

A „Sukces” to pokazy, wielkie nadzieje i tajemnica. Trzeba spojrzeć uważnie, zaufać sobie i zrobić coś najtrudniejszego… choć serce od początku dobrze wie, dokąd prowadzi droga.

Seria, która wzrusza i inspiruje

„Pola i Lili” to ciepłe, przygodowe książki napisane z ogromną wrażliwością. Opowiadają o odwadze, lojalności i o tym, że czasem trzeba podjąć bardzo trudną decyzję, by ocalić to, co najważniejsze. Na szczęście Lili zawsze parska, gdy Pola ma rację. A Pola? Częściej słucha koni niż ludzi i może właśnie dlatego wszystko się udaje.

Dlaczego warto sięgnąć po tę serię?

🌟 Bo to opowieść o wielkiej przyjaźni dziewczynki i konia

🌟 Bo uczy odwagi i lojalności w najtrudniejszych momentach

🌟 Bo oddaje prawdziwą pasję i emocje młodych jeźdźców

🌟 Bo łączy przygodę, ciepło i nutę wzruszenia

Opublikowano

„Skazani na offline”

„Skazani na offline”
autor – Gordon Korman
tłumaczenie – Łukasz Małecki
ilustracje – Nikola Kucharska
wydawnictwo – LITERACKIE
wiek 10–15 lat

Wyobraź sobie dziecko najbogatszego człowieka świata. Ma wszystko, prywatny samolot i zero zasad. A potem ktoś wrzuca je do lasu. Bez telefonu. Bez wi-fi. Za to z codzienną porcją ciszy, jagód i… podejrzanych ludzi.

Książkę dostałam od Wydawnictwa Literackiego, a honorarium przepadło w gęstwinie myśli o jednym dniu… offline…

To nie jest książka dla grzecznych dzieci, które kochają obozy przetrwania. To książka dla tych, którzy przewracają oczami na słowo cisza, sprawdzają instagram co 10 minut i myślą, że przyjaźń da się kliknąć. Jett Baranov też tak myślał. A potem został zmuszony do detoksu od technologii i nagle rzeczywistość okazała się znacznie bardziej wciągająca niż jakakolwiek aplikacja.

Cisza, która nie jest spokojem

Nie dajcie się zwieść, tu nie chodzi o spokojne lato z komarami i rozmyślaniem nad sensem życia. Raczej o dziwną ciszę między drzewami, o ludzi, którzy coś ukrywają i o chłopaka, który pierwszy raz w życiu musi polegać nie na gadżetach, ale na sobie i innych. Tak, na innych, czyli tych, których normalnie by nawet nie zauważył. Bo to właśnie jest historia o tym, jak bez ekranów nagle wyraźniej widać ludzi… i ich sekrety.

Powieść z pazurem

Gordon Korman zrobił coś niesamowitego. Wziął współczesne uzależnienie od technologii, potrząsnął nim porządnie i wrzucił do fabuły. Dostajemy powieść z tempem, humorem i nutą tajemnicy, która nie pozwala się oderwać (nawet tym, którzy zwykle nie czytają nic poza memami). Wielowątkowa, wielonarracyjna, zaskakująca i poruszająca…

Smak przekładu

Jestem wielką fanką wszystkiego, co tłumaczy Łukasz Małecki i nie mam wątpliwości, że to dzięki niemu tę książkę się po prostu zjada, zamiast czytać 😉

Kubeł zimnej wody

Dla młodszych nastolatków, którzy spędzają wakacje z telefonem przyklejonym do dłoni to będzie jak kubeł zimnej wody i przygoda w jednym. A dla rodziców? Może to pierwszy krok, żeby pokazać dzieciakom, że prawdziwe życie, takie bez filtra, też potrafi wciągać.

Dlaczego warto sięgnąć po tę książkę?

🌲 Bo offline to nie kara, ale początek przygody.

📱 Bo pokazuje, że bez telefonu można zobaczyć znacznie więcej.

🕵️ Bo pełna jest sekretów ukrytych gdzieś między drzewami.

📖 Bo łączy tempo, humor i tajemnicę.

Opublikowano

„Atlas świata przyszłości”

„Atlas świata przyszłości”
autor – Enrico Passoni
tłumaczenie – Anna Gogolin
ilustracje – Tommaso Vidus Rosin
wydawnictwo – JEDNOŚĆ
wiek 6–10 lat

Są książki, które się czyta. Są takie, które się ogląda. I są takie, które się… przeżywa. Atlas świata przyszłości” to dokładnie ten trzeci przypadek. Od pierwszej strony mamy wrażenie, że nie trzymamy w rękach książki, tylko bilet w jedną stronę do roku 2050. To podróż bez paszportu, ale za to z otwartą buzią i szeroko otwartymi oczami.

Książkę dostałam od Wydawnictwa Jedność, honorarium idzie na wakacje oczywiście

To wehikuł czasu napędzany dziecięcą wyobraźnią, futurystycznymi pomysłami i ilustracjami, od których trudno się oderwać. Wielki format, kolorowe rozkładówki, masa detali. Można tu spędzić godziny i ciągle odkrywać coś nowego. Serio, zawrót głowy od zachwytu.

książkę kupisz tu:

Ciekawość na pełnych obrotach

A co dokładnie odkrywamy? Wszystko, co może rozpalić dziecięcą ciekawość. Jak będą wyglądać samochody, pociągi, samoloty. Czy będą lewitować, a może wozić nas autonomicznie, gdy my będziemy drzemać? Jakie zawody będą wtedy na topie? Prawie wszystkie kręcą się wokół ekologii: inżynierowie zielonych miast, ratownicy zwierząt, projektanci biodegradowalnych ubrań, architekci samowystarczalnych domów…

Technologia w służbie planecie

Przyszłość to technologia w służbie planecie. I to jest piękne. Miasta z drzewami na dachach, windami na zewnątrz i przejściami dla pieszych? Proszę bardzo. A jedzenie? Inteligentna lodówka, drukarka 3D z której wyskakują gotowe dania. Chipsy z meduzy, owady pełne białka, mięso? Raczej roślinne zamienniki.

Moda i kosmos

Moda? Kapelusze modelujące się same, ubrania dopasowujące się do pogody i nastroju, automatyczne sznurówki. Garderoba myśli szybciej niż my. Czas wolny? Kosmiczne podróże.

Science fun, nie fiction

To nie science fiction, to science fun. Autorzy łączą naukowe przewidywania z odrobiną fantazji, podane w lekki, pełen humoru sposób. Nie ma suchych faktów, jest życie. Przyszłe, ale całkiem realne. I powiem wam, że wcale nie jest takie złe. Ja w to wchodzę.

Do oglądania, czytania i przeżywania… raz po raz

Kto ma w domu młodego odkrywcę, fana technologii albo po prostu dziecko, które lubi wiedzieć więcej, niech szykuje miejsce na półce. Tylko ostrzegam… to nie będzie książka, którą się przeczyta i odłoży. To będzie książka, do której się wraca. Raz po raz. U mnie totalny, absolutny zachwyt.

Dlaczego warto sięgnąć po tę książkę?

🌈 Bo daje dzieciom wiarę w mądrą, piękną przyszłość

🧠 Bo uczy przez zachwyt i zabawę

👀 Bo nie da się jej otworzyć „na chwilę”, wciąga na dobre

🌱 Bo pokazuje technologię, która troszczy się o planetę

📖 Bo to książka, która się nie kończy, można ją przeżywać w kółko