Opublikowano

„Cringe Club”

„Cringe Club”
autorka – Emily-Jane Clark
tłumaczenie – Kaja Makowska
ilustracje – Wotto
wydwnictwo – JAGUAR
wiek 10-14 lat

Ta książka wygląda jak fragment czyjejś prywatnej korespondencji… do której zaglądamy po cichu. Trochę tak, jakbyśmy dorwali się do cudzego telefonu i czytali z wypiekami na twarzy. I dokładnie takie jest to czytanie, szybkie, emocjonalne, bardzo osobiste. Jakby ktoś zostawił otwarty czat, a my weszli do środka na palcach.

Książkę dostałam od Wydawnictwa Jaguar, honorarium tym razem wydam na przyjemności…

Jest nowa szkoła po rozwodzie rodziców. Jest tęsknota za starym światem. Są momenty typu „chcę pod koc i nie wychodzę”. Są niezręczne sytuacje, które najpierw bolą… a dopiero potem śmieszą. Kennedy przeżywa dokładnie to, co przeżywa wielu młodych ludzi, gdy nagle tracą grunt pod nogami i muszą zbudować wszystko od nowa.

książkę kupisz tu:

Cringe Club, prywatna kapsuła bezpieczeństwa

Kennedy zakłada grupowy czat i nazywa go „Cringe Club”. To jej prywatna kapsuła bezpieczeństwa. Namiastka dawnego życia. Nitka, która wciąż łączy ją z dwójką najlepszych przyjaciół z poprzedniego miasta, kiedy wszystko inne się rozsypało.

Na tym czacie jest wszystko: głupie żarty, ale i wsparcie o 23:47. Wiadomości pisane ze łzami w oczach, kiedy naprawdę jest ciężko. Bez udawania, że jest okej, gdy nie jest.

Prawdziwa, bo niewymuszona

Bardzo mi się podoba, że ta książka nie próbuje być „młodzieżowa na siłę”. Ona po prostu taka jest. Ma mnóstwo luzu, młodzieżowego slangu i dzięki temu jest bardzo prawdziwa. Działa, bo dzieciaki widzą tu siebie, swoje wpadki, swoje strachy, swoje myśli, o których nie zawsze chcą mówić na głos.

Dlaczego to ma sens

Jeśli ktoś zapyta: „po co dziecku książka, która wygląda jak zapis rozmów z telefonu?”, odpowiedź jest prosta. Bo to forma, którą dzieci znają i lubią. Krótkie wiadomości, emotki, urwane zdania, szybkie riposty to dokładnie świat, w którym dziś funkcjonują. Dzięki temu łatwiej po tę książkę sięgają i naprawdę chcą czytać. A zamiast bezmyślnego przewijania dostają historię, emocje i relacje.

Gdy w szkole nie zawsze jest różowo

To świetne wsparcie na momenty, gdy w szkole nie zawsze jest kolorowo. Genialna dla tych, którzy szukają swojej paczki. I dla tych, którzy utknęli w ekranie. Bo to świetna alternatywa, żeby zamienić pożeracz czasu na papier. Podobne emocje, podobny format, a jednak zupełnie inny ciężar gatunkowy.

Cringe jako część dorastania

I wreszcie dla tych, którzy uczą się, że „cringe” to nie wstyd. To po prostu część dorastania.

Dlaczego warto sięgnąć po tę książkę?

✨ bo wygląda jak czat, a niesie prawdziwe emocje

📱 bo mówi językiem dzieci, bez protekcjonalnego tłumaczenia im świata

🧠 bo oswaja wpadki, lęki i niezręczność

📖 bo zamiast pustego scrollowania daje historię, która zostaje na długo

Opublikowano

„O tańcu”

„O tańcu”
autorka – Zuzanna Kisielewska
ilustracje – Małgorzata Nowak, Agata Dudek
wydawnictwo – DRUGANOGA
wiek 9-100 lat

Czy twoje dziecko może obejść się bez tej książki?
Tak, zdecydowanie…
Nie nauczy się z niej liczyć ani pisać.
Nie pomoże w testach.
Ale jeśli zdecydujesz się ją podarować, wydarzy się coś znacznie trudniejszego do zmierzenia… stanie się bardziej wrażliwe, bardziej uważne na sztukę, bardziej kreatywne i ciekawsze świata. W rzeczywistości, która kocha wyniki i tabelki, taka wrażliwość często bywa traktowana jak fanaberia. Tylko że bez niej nie ma ani myślenia, ani pasji, ani odwagi do bycia sobą…

Książkę dostałam od Wydawnictwa Druganoga, a honorarium zabiorę ze sobą w podróż

Taniec to nie tylko przytupywanie w rytm muzyki…
To sztuka.
To kultura.
Czasem religia… a czasem narzędzie walki.
Patrząc na taniec Maorysów, Hakę, naprawdę czuć, jak gęstnieje powietrze. Ten taniec ma swoją funkcję: przestraszyć przeciwnika, podkopać morale, wlać w ciało siłę przed starciem. To doświadczenie niemal fizyczne. Widzieliście to kiedyś?

książkę kupisz tu:

Ruch, który opowiada więcej niż słowa

Ta książka pokazuje dzieciom coś niezwykle ważnego… że ruchem można snuć opowieści, wyrażać uczucia, buntować się i budować wspólnotę.
Że taniec bywał językiem konspiracji. Zakazanym kodem. Sposobem porozumiewania się wtedy, gdy nie wolno było mówić wprost. I nagle kultura przestaje być „ładnym dodatkiem”, a zaczyna być narzędziem. Sposobem na przetrwanie. Na wolność. Choćby na chwilę…

Od buntu do czystej radości

Ale taniec potrafi być też czystą rozrywką, dla uciechy, radości i zabawy.

Jak kankan, który jednocześnie bawił, gorszył i naginał sztywne reguły świata.

Albo jak breakdance, w którym zamiast bójek były pojedynki na kroki, a rywalizacja uczyła szacunku, lojalności i wzajemnej pomocy. Bo taniec bardzo często bierze na siebie to, czego nie potrafią unieść słowa i zamienia konflikt w ruch.

Kultura jako narzędzie, nie dekoracja

To książka, która otwiera głowę i uruchamia ciekawość.

Pokazuje taniec jako sztukę i różne sposoby patrzenia na świat bez jednej „właściwej” perspektywy. Z powodzeniem może być też lekturą dla dorosłych. Taką, która przypomina, po co w ogóle istnieje sztuka i jak bardzo czasem sami potrzebujemy ruchu, wolności i oddechu.

Dlaczego warto sięgnąć po tę książkę?

💃 bo rozwija wrażliwość, której nie da się wpisać w tabelki

🌍 bo pokazuje taniec jako język, broń i formę porozumienia

🔥 bo opowiada o buncie, wspólnocie i wolności przez ruch

🧠 bo otwiera głowę dzieciom… i dorosłym

Na koniec zostawię was tylko z tym jednym zdaniem…

„Czytajmy i tańczmy. Te dwie rozrywki nigdy nie wyrządzą światu krzywdy.” – Voltaire

Opublikowano

„Art therapy. Szalone lata dwudzieste”

„Szalone lata dwudzieste”
„Niezwykła Japonia”
„Dolce vita”
„Weekend na wsi”
wydawnictwo – OLESIEJUK
wiek – dla dorosłych i młodzieży

To nie będzie prawdziwa recenzja… Podstępem wyłudziliście ode mnie, żebym pokazała to już teraz. Codziennie słyszałam: „Ula, pokaż, Ula, pokaż”… A to miało sobie spokojnie poleżeć, ja miałam pomalować, pokolorować, zrelaksować się i dopiero wtedy wam pokazać. No ale przyznaję… są tak piękne, tak inspirujące, że niech wam będzie.

Zeszyty dostałam od Wydawnictwa Olesiejuk, honorarium przeznaczę oczywiście na dobre flamastry i kredki… a jak coś zostanie, to może na bilety do Włoch.

Oczywiście, że pierwsze porwały mnie „Szalone lata dwudzieste”, bo ten klimat to moje absolutne uwielbienie! Ale nie mniej kusząca jest „Niezwykła Japonia”, gdzie każdy wzór po prostu zachwyca detalem. Potem „Dolce vita”, włoskie widoczki, które pachną espresso i wakacjami w Toskanii. I jeszcze „Weekend na wsi”, sielskie pejzaże, które sprawiają, że od razu chce się rzucić wszystko i zamieszkać w stodole z widokiem na łąkę. No chyba się rozmarzyłam…

zeszyt kupisz tu:

zeszyt kupisz tu:

zeszyt kupisz tu:

zeszyt kupisz tu:

Papier i flamastry

Wszystko wydane na bardzo porządnym papierze, aż się prosi, żeby podarować komuś w prezencie, jeśli lubi takie klimaty. Teraz tylko dobre flamastry albo kredki, zależnie od tego, co kto woli.

Także sami widzicie, miało być kolorowanie po cichu, a wyszło polecanie z przytupem. Ale co ja poradzę… te zeszyty same się proszą, żeby je pokochać. Przy okazji tak dobrze bawiłam się robiąc zdjęcie profilowe, że marzy mi się jakaś impreza w stylu lat dwudziestych, jak ktoś coś… to strój już mam.

Dlaczego warto sięgnąć po te zeszyty?

🖌️ Bo każdy wzór, od Japonii po Toskanię, jest piękny i inspirujący.

📖 Bo wydane są na świetnym papierze, idealne na prezent.

🎉 Bo dają radość i budzą marzenia… choćby o imprezie w stylu retro.

Opublikowano

„Szkolnik Superdziewczyny. Zaplanuj, zrealizuj, zrelaksuj się.”

Szkolnik Superdziewczyny. Zaplanuj, zrealizuj, zrelaksuj się.
autorka – Agnieszka Mielech
ilustracje – Agnieszka Mielech, Magdalena Babińska
wydawnictwo – CHASING RAINBOW BOOKS
wiek 7–14 lat

Pamiętam, że rok temu, kiedy pierwszy raz wzięłam do rąk „Szkolnik”, miałam wrażenie, że ktoś wymyślił go specjalnie dla mnie… tylko jakieś ładnych parę lat za późno 😉. I dziś mam ogromną przyjemność po raz kolejny patronować temu wyjątkowemu zeszytowi, nowej wersji „Szkolnika”, który jest czymś więcej niż kalendarzem.

Szkolnik otrzymałam od autorki, a honorarium za tę recenzję przeznaczę na spełnienie pewnego cichego marzenia.

Na początku pełna personalizacja: imię, pseudonim, wzrost, znak zodiaku, ulubiony sport, odcisk palca… i wiele innych szczegółów. To sprawia, że dziecko od razu czuje, że to jest jego własna, wyjątkowa przestrzeń. Potem plan roczny, lista najważniejszych wydarzeń, cele, marzenia i oczywiście miejsce na zapisywanie tego, co zadane i na kiedy.

książkę kupisz tu:

Inspiracje i odwaga

Ale „Szkolnik” to też inspiracje, jak ta lista wyjątkowych kobiet, które pokazują, że można iść przez życie z odwagą i pasją. To świetne narzędzie dla dzieci w wieku 7–14 lat i tych już zorganizowanych i tych, które dopiero próbują swoich sił w planowaniu.

Radość z planowania

Patrząc na niego, mam ochotę znowu usiąść przy biurku, otworzyć pierwszą stronę i zacząć zapisywać wszystko, co ważne. Bo taki zeszyt naprawdę potrafi obudzić w dziecku radość z tworzenia, planowania… i bycia trochę bardziej dorosłym.

Dlaczego warto sięgnąć po Szkolnik?

✨ bo to połączenie planera, pamiętnika i miejsca na złote myśli

📖 bo daje dziecku poczucie, że to jego własna, wyjątkowa przestrzeń

🌸 bo inspiruje listą wyjątkowych kobiet, które żyją z pasją

🎁 bo to idealny prezent na rozpoczęcie roku szkolnego

Opublikowano

„Skazani na offline”

„Skazani na offline”
autor – Gordon Korman
tłumaczenie – Łukasz Małecki
ilustracje – Nikola Kucharska
wydawnictwo – LITERACKIE
wiek 10–15 lat

Wyobraź sobie dziecko najbogatszego człowieka świata. Ma wszystko, prywatny samolot i zero zasad. A potem ktoś wrzuca je do lasu. Bez telefonu. Bez wi-fi. Za to z codzienną porcją ciszy, jagód i… podejrzanych ludzi.

Książkę dostałam od Wydawnictwa Literackiego, a honorarium przepadło w gęstwinie myśli o jednym dniu… offline…

To nie jest książka dla grzecznych dzieci, które kochają obozy przetrwania. To książka dla tych, którzy przewracają oczami na słowo cisza, sprawdzają instagram co 10 minut i myślą, że przyjaźń da się kliknąć. Jett Baranov też tak myślał. A potem został zmuszony do detoksu od technologii i nagle rzeczywistość okazała się znacznie bardziej wciągająca niż jakakolwiek aplikacja.

Cisza, która nie jest spokojem

Nie dajcie się zwieść, tu nie chodzi o spokojne lato z komarami i rozmyślaniem nad sensem życia. Raczej o dziwną ciszę między drzewami, o ludzi, którzy coś ukrywają i o chłopaka, który pierwszy raz w życiu musi polegać nie na gadżetach, ale na sobie i innych. Tak, na innych, czyli tych, których normalnie by nawet nie zauważył. Bo to właśnie jest historia o tym, jak bez ekranów nagle wyraźniej widać ludzi… i ich sekrety.

Powieść z pazurem

Gordon Korman zrobił coś niesamowitego. Wziął współczesne uzależnienie od technologii, potrząsnął nim porządnie i wrzucił do fabuły. Dostajemy powieść z tempem, humorem i nutą tajemnicy, która nie pozwala się oderwać (nawet tym, którzy zwykle nie czytają nic poza memami). Wielowątkowa, wielonarracyjna, zaskakująca i poruszająca…

Smak przekładu

Jestem wielką fanką wszystkiego, co tłumaczy Łukasz Małecki i nie mam wątpliwości, że to dzięki niemu tę książkę się po prostu zjada, zamiast czytać 😉

Kubeł zimnej wody

Dla młodszych nastolatków, którzy spędzają wakacje z telefonem przyklejonym do dłoni to będzie jak kubeł zimnej wody i przygoda w jednym. A dla rodziców? Może to pierwszy krok, żeby pokazać dzieciakom, że prawdziwe życie, takie bez filtra, też potrafi wciągać.

Dlaczego warto sięgnąć po tę książkę?

🌲 Bo offline to nie kara, ale początek przygody.

📱 Bo pokazuje, że bez telefonu można zobaczyć znacznie więcej.

🕵️ Bo pełna jest sekretów ukrytych gdzieś między drzewami.

📖 Bo łączy tempo, humor i tajemnicę.

Opublikowano

Świecogłosy. Zagubieni i odnalezieni w labiryncie

„Świecogłosy. Zagubieni i odnalezieni w labiryncie”
autor – Jordan Lees
tłumaczenie – Maciej Studencki
ilustracje – Vivienne To
wydawnictwo – ZYGZAKI
wiek 10–100 lat

Ja wiem, że tak się recenzji nie zaczyna. Wiem, że to mało literackie i że wypadałoby najpierw opowiedzieć, o czym ta książka jest… Ale nie mogę. Bo muszę najpierw powiedzieć jedno: to jest tak dobrze napisane. Tak dobrze, że wciąga od pierwszego zdania i nie puszcza. Każde słowo trafia w punkt, świat buduje się sam przed oczami. I wielkie brawa dla tłumacza Macieja Studenckiego, bo jego język tylko podkręca opowieść. Tak, że aż iskrzy.

Książkę dostałam od Wydawnictwa Zygzaki, a honorarium oczywiście ląduje w skarbonce „wakacje”…

Benjamiah Creek to chłopak, który wierzy w naukę. Taki typ, co woli liczby od ludzi, a zamiast przygód porządek. Pewnie ma to po mamie, bo ona jest naukowcem… za to tata buja w obłokach i tu już zaczynają się zgrzyty. Ben lubi, jak świat się zgadza. A potem dostaje w prezencie lalkę, która okazuje się być… ptakiem. I nagle wszystko się rozjeżdża. Dosłownie. Zostaje wciągnięty do innego świata. Nie na chwilę. Na dobre.

książkę kupisz tu:

Świat jak sen, świat jak nocne myśli

To świat, który przypomina sen. Trochę wiktoriański, trochę mroczny, z uliczkami wijącymi się jak nocne myśli i atmosferą, która otula, ale nie daje spokoju. Tam spotyka Elizabellę, odważną, zadziorną i kompletnie nieprzewidywalną. Dziewczynę, która szuka brata i wciąga Bena w wir przygód… a przy okazji wywraca wszystko, co dotąd uważał za prawdę.

Magia, która nie odkleja się od rzeczywistości

To nie tylko opowieść o magii. To opowieść o zmianie. O tym, co się dzieje, gdy świat przestaje być logiczny… a jednak wciąż prowadzi do prawdy. Z każdą stroną rośnie napięcie, a pytania się mnożą. Czy Ben wróci? Czy odnajdzie drogę? To książka, która niesie przygodę, ale też pyta o coś więcej, o tożsamość, odwagę, granice przekonań. I robi to tak, że trafia prosto do tych dzieci, które w głowie mają równania, a w sercu miejsce na coś niepojętego.

Księgarnia „Pewnego razu”

Ta historia zaczyna się w księgarni, która nazywa się „Pewnego razu”… i mam szczerą nadzieję, że nikt się nie obrazi, jak kiedyś ukradnę tę nazwę. Na szczęście to jest seria, nie mogę się doczekać powrotu. Dla mnie 10/10. Idealna na wakacje. Na długie wieczory, które aż proszą się o inną rzeczywistość.

Dlaczego warto sięgnąć po tę książkę?

💥 Bo jest tak dobrze napisana, że aż iskrzy

📐 Bo łączy logikę z magią, a naukę z przygodą

🕰️ Bo świat labiryntu jest jak sen, dziwny, wciągający i pełen znaczeń

👫 Bo Ben i Elizabella to duet, który rozwala schematy

Opublikowano

„Strażniczka wyjącego zamku”

„Strażniczka wyjącego zamku”
autorka – Cat Gray
tłumaczenie – Dominika Ciechanowicz
wydawnictwo – DWUKROPEK
wiek 10–14 lat (dorośli też będą zachwyceni)

Nie każda wakacyjna przygoda zaczyna się od błogiego lenistwa. Czasem coś unosi się w powietrzu… Czyżby złe przeczucie? I właśnie tak zaczyna się ta historia. Jeśli masz w domu starszaka, który wyczuwa przygodę, zanim jeszcze się zacznie, to ta książka uruchamia lato szybciej niż ostatni dzwonek.

Książkę dostałam od Wydawnictwa Dwukropek, honorarium niezmiennie ląduje w kopercie „Wakacje w Norwegii”

„Strażniczka wyjącego zamku” to historia, która zaprasza was prosto do Yowling, nadmorskiej wioski, gdzie nic nie jest zwyczajne. Max przyjeżdża tam na wakacje. Ale zamiast odpoczynku znajduje coś zupełnie innego, przeszłość, która nie daje o sobie zapomnieć, klątwę, która okazuje się darem i dziadka, który wcale nie jest takim zwykłym dziadkiem.

książkę kupisz tu:

Psuje wszystko, ale może właśnie o to chodzi?

Max od zawsze miał talent do psucia rzeczy. Laptopy, radia, zegarki, wystarczyło, że się zbliżył i trach. Dopiero w Yowling odkrywa, że to wcale nie przypadek.

Gęsto, obrazowo, klimatycznie

Cat Gray prowadzi czytelnika przez cienkie nitki magii i rodzinnych tajemnic. Pisze gęsto, obrazowo, klimatycznie. To świat mroczny, wietrzny, pełen szczegółów. Jest tu przyjaźń (fantastyczna Kit), są eksperymenty z dreszczykiem, są dziwne stworzenia i szum morza. Ale pod tą warstwą dzieje się coś jeszcze, opowieść o lęku i odzyskiwaniu siły.

Czajnik, wiedźma i wyjący zamek

To książka pełna zagadek, stukających urządzeń, niepokojących dźwięków, w tle wyjący zamek, piaskowa wiedźma i czajnik, który robi rzeczy zdecydowanie nieczajnikowe. A nad tym wszystkim historia, która trzyma jak dobry czar, nie za mocno, ale tak, że nie chcesz się uwolnić.

Wakacyjna lektura z sercem

To książka, którą połyka się w upalny dzień, najlepiej na tarasie, z lemoniadą i błyszczącym piaskiem w tle. Idealna lektura na wakacje, lekko mroczna, cudownie przygodowa, pełna magii i z bardzo ludzkim sercem.

Dlaczego warto sięgnąć po tę książkę?

🌀 Bo zaczyna się od przeczucia a kończy prawdziwą przemianą.

🧭 Bo wakacje w Yowling zostają w głowie na długo po przeczytaniu.

🔩 Bo stukające urządzenia i nieczajnikowy czajnik to coś, czego nie da się zapomnieć.

💛 Bo to książka o lęku, który można oswoić i o sile, którą mamy w sobie.

Opublikowano

„Ta słynna dziewiątka”

„Ta słynna dziewiątka”
autor – Ben Guterson
tłumaczenie – Dominika Ciechanowicz
ilustracje – Kristina Kister
wydawnictwo – DWUKROPEK
wiek 10–14 lat

Zaczynamy… wyobraź sobie, że stoisz na ogromnych schodach dziewiętnastopiętrowego domu handlowego, ubrana w suknię, która szepcze luksusem na każdym zakręcie. Wokół ciepły blask kryształowych żyrandoli i szum rozmów, które mieszają się z dźwiękiem kroków… Tak właśnie wprowadza nas autor w świat Plazy Numer Dziewięć, miejsca olśniewającego, ekskluzywnego i… pełnego tajemnic.

Książkę otrzymałam od wydawnictwa Dwukropek, honorarium przeznaczę na wakacje… takie jakby luksusowe…

„Ta słynna dziewiątka” to dziewiętnaście pięter luksusu, połyskujących witryn i jednego nazwiska, które zdaje się znać każdy – Winebee. Ale pod idealnie wykrochmalonymi serwetkami coś zgrzyta. Może to tylko cień… a może ślad, tajemniczy artefakt i ukryte gdzieś na ścianach stare inskrypcje. Zander Olinga, chłopiec, który dorastał w cieniu tego miejsca, wraca do Plazy prowadzonej przez jego ekscentryczną babcię. Wraca nie tylko fizycznie, wraca również do wspomnień i rodzinnych tajemnic.

książkę kupisz tu:

Darkbloom, czerwony ścieg i pytania

To miało być spokojne lato. Ale coś zaczyna się dziać. Dziwne zdarzenia, ukryte zapiski, czerwony ścieg haftowany na chusteczkach. Zander zaczyna zadawać pytania. A razem z nim i my. Legenda Darkbloom wypływa raz, drugi, trzeci… Ktoś coś wie. Ktoś czegoś szuka. I ktoś, może nawet bardzo blisko, chce, żeby prawda nie ujrzała światła dziennego.

Wielkie serce i cięty język

Zander nie działa sam. Towarzyszy mu Natasza, błyskotliwa, odważna, z ciętym językiem i ogromnym sercem. Ta relacja młodych bohaterów dodaje tej historii ciepła. I sprawia, że książka to nie tylko mroczne tajemnice. Jest tu miejsce na zaufanie, lojalność i siłę wspólnego działania.

Mistrz scenografii

Ben Guterson to mistrz scenografii, nie znajdziesz tu ani jednej strony, która nie pachniałaby tym miejscem. Każde piętro Plazy jest inne. Każdy korytarz ma swoje tajemnice. A wszystko, dosłownie wszystko, prowadzi do Dziewiątki, o której krążą opowieści i której znaczenie trzeba sobie dopiero wywalczyć. Albo odkryć.

Niegrzeczna książka z klasą

„Ta słynna dziewiątka” to nie jest grzeczna książka o dzieciach rozwiązujących łamigłówki. To śledztwo ryzykowne i emocjonalne, które porywa nie tylko młodszych czytelników. Dorośli również znajdą tu coś dla siebie, atmosferę rodem z klasycznych powieści detektywistycznych, precyzyjnie splecioną intrygę i zakończenie, które zostaje z czytelnikiem na długo.

Dlaczego warto sięgnąć po tę książkę?

💎 Luksusowa sceneria z tajemnicą w tle

🧵 Czerwony ścieg, ukryte inskrypcje i mroczna legenda

🗝️ Bohaterowie, których relacja ma siłę serca

🏙️ Każde piętro Plazy, to osobna przygoda

📖 Idealna na lato, zaskakująca, pełna emocji i niepokojącego uroku

Opublikowano

„Polska. Przewodnik małego turysty. Od morza do gór”

„Polska. Przewodnik małego turysty. Od morza do gór”
autor – Marcin Przewoźniak
ilustracje – Olga i Janusz Baszczak
wydawnictwo – PAPILON
wiek 7–100 lat

Ahoj! Tu Ula! Drezyną, balonem i pieszo przemierzam Polskę! Zajrzałam do Białowieży, pokręciłam się po Mazurach, w Warszawie pomachałam Zygmuntowi na kolumnie, w Zakopanem zjadłam ser, a w Białymstoku, jak to w domu, rozpakowałam plecak. Ale nie jestem sama w tej podróży, towarzyszy mi książka, która rozbudza apetyt na przygodę i uczy, że Polska to nie tylko „tu byliśmy”, ale „tu musimy wrócić!”.

Książkę dostałam od Wydawnictwa Papilon, a honorarium zainwestowałam w podróże małe i duże…

„Polska. Przewodnik małego turysty” to przewodnik inny niż wszystkie. Żaden tam nudziarz z datami i suchym opisem zabytków. To dziecięca opowieść o Polsce, pełna humoru, ciekawostek, tropów i przygód. Prowadzą nas po niej Karolina, Karol i jamnik Karambol, który najwyraźniej ma w łapach kompas i nieograniczoną wiedzę terenową.

książkę kupisz tu:

Góry, zjawy i krasnoludki

Zaczynamy od Łysej Góry, gdzie straszy. I od razu wiemy, że będzie się działo. Są zamki z duchami, zjawy z charakterem, najpiękniejsze trasy kajakowe, żubry w Białowieży, a nawet podróż kolejką wąskotorową. We Wrocławiu ruszamy tropem krasnoludków, a w Gnieźnie przypominamy sobie, gdzie to wszystko się zaczęło.

Od piernika do animacji

Przewodnik prowadzi nas też przez Gdańsk, pełen historii i statków, przez Kołobrzeg pachnący morzem i słońcem, przez Toruń, gdzie pachnie piernikiem i astronomią, aż po Bielsko-Białą, stolicę polskiej animacji. To właśnie tam powstawały kultowe bajki robione klatka po klatce… zupełnie jak nasz film

Mapy, zdjęcia i porady

Wszystko podane jest tak, że dzieci to chłoną. Są mapki, ilustracje, zdjęcia, śmieszne komentarze i bardzo konkretne porady co zobaczyć, gdzie pójść, co może zaciekawić nawet największego marudę. To książka, która naprawdę inspiruje do wyjazdu. Albo do rozmowy o Polsce. Albo do otworzenia mapy i planowania szlaku pełnego smoków, drezyn i żubrów.

Dlaczego warto sięgnąć po tę książkę?

📚 Bo nie nudzi, a rozbudza apetyt na przygodę

🐾 Bo jamnik Karambol zna każdy zakątek Polski

🌲 Bo są tu zamki, zjawy, żubry i krasnoludki

📸 Bo ilustracje, zdjęcia i śmieszne komentarze trafiają do dzieci i dorosłych

🧭 Bo to idealny przewodnik na pierwszy (i każdy następny) raz

Opublikowano

„Wakacje z Koszmarkiem. Tunel w zaświaty”

„Wakacje z Koszmarkiem. Tunel w zaświaty”
autorka – Justyna Drzewicka
ilustracje – Marcin Minor, Ewa Minor
wydawnictwo – DWUKROPEK
wiek 9–14 lat

Jeździliśmy kiedyś z przyczepą po Polsce. Szlakiem zamków. Jeden po drugim, każdy z historią, każdy z tajemnicą. Ale Krzyżtopór… Krzyżtopór był inny. I właśnie tam, w tych murach, zaczyna się historia „Wakacje z Koszmarkiem. Tunel w zaświaty”. Ale nie licz na spokojną opowieść.

Książkę dostałam od Wydawnictwa Dwukropek, honorarium schowałam… na wszelki wypadek

Dojechaliśmy o zmroku. I nagle… informacja, za dziesięć minut rusza nocne zwiedzanie z pochodniami. Rzuciliśmy wszystko. Weszliśmy. I od pierwszego kroku czułam, że to nie będzie zwykłe zwiedzanie. Czułam spojrzenia zza ścian. Szepty z przeszłości. I ten chłód, który nie miał nic wspólnego z temperaturą. Ta książka jest dokładnie taka, jak Krzyżtopór nocą. Mroczna, fascynująca, pełna śladów po tych, którzy byli tu wcześniej.

książkę kupisz tu:

Rodzinna wyprawa z dreszczem

Lena, Kacper, ich szalona babcia, Marek i pies Malina wjeżdżają swoim zdezelowanym, lekko nawiedzonym autem do Krzyżtoporu. A z nimi sekret, legenda, niepokój. I druga rodzina, tym razem z zupełnie innej bajki. Baranowscy, celebryci gotowi na wszystko, by zdobyć ukryty skarb. Kiedy tunel zaczyna wciągać ludzi, a z cieni wychodzą postacie, o których nikt nie chce mówić głośno, robi się naprawdę niebezpiecznie. Bo są miejsca, w których lepiej nie zadawać pytań. A zamek zdecydowanie do nich należy.

Koszmarek wciąga!

Jest śmiech i groza. Tajemnica i historia. I ta emocja, która zostaje jeszcze długo po ostatniej stronie. Dla dzieciaków to będzie przygoda życia. Dla rodziców okazja, by znów poczuć ciarki. I kto wie… może spakujecie plecak i ruszycie ich śladem?

Ale pamiętaj

Tylko ostrzegam. Po tej książce spojrzysz na Krzyżtopór inaczej. I może lepiej nie planuj noclegu zbyt blisko. Bo naprawdę trudno potem o spokojny sen… Dla mnie Krzyżtopór to najbardziej tajemniczy zamek, jaki widziałam, żadnego innego nie czułam tak mocno. A wy? Byliście? Odważyliście się po zmroku?

Dlaczego warto sięgnąć po tę książkę?

🔦 Bo zamek Krzyżtopór naprawdę istnieje i czeka na twoją wizytę.

🚗 Bo zdezelowane auto i nawiedzony pies to przepis na wybuchową historię.

🧭 Bo po tej książce już nigdy nie spojrzysz na legendy tak samo.

✨ Bo „Wakacje z Koszmarkiem” to śmiech, dreszcz i tajemnica… w idealnych proporcjach.