Opublikowano

„Szkoła magicznych zwierząt. Bravo, bravissimo”

„Szkoła magicznych zwierząt. Bravo, bravissimo”
autorka – Margit Auer
tłumaczenie – Agata Janiszewska
ilustracje – Nina Dulleck
wydawnictwo – DEBIT
wiek 7–12 lat

Naprawdę ją uwielbiam. Z całego serca. To jest moja ukochana seria dla dzieci. Taka, którą się poleca z błyskiem w oku, bo wiesz, że dziecko dostanie coś więcej niż tylko fajną historię. Bo to nie jest tylko seria o szkole i magicznych zwierzętach. To opowieść o dzieciakach, które potrzebują kogoś, kto je naprawdę zrozumie. I wtedy pojawiają się one… zwierzęta. Magiczne, mówiące, niezwykle lojalne. Zawsze w tym właśnie momencie, kiedy są najbardziej potrzebne.

Książkę dostałam od Wydawnictwa Debit, honorarium ląduje w skarbonce „na wakacje”…

Wszystko dzieje się w szkole, zwyczajnej, trochę zwariowanej, pełnej codziennych trosk, tajemnic i relacji. Ale w tej zwyczajności kryje się coś magicznego. Coś, co zostaje w sercu długo po przeczytaniu ostatniej strony.

książkę kupisz tu:

Trzynasty tom, czyli własny przebój i wielkie wyzwanie

W najnowszej, trzynastej części „Bravo, bravissimo” dzieciaki z klasy pani Cornfield mają do wykonania nietypowe zadanie: stworzyć własną wersję hitowego przeboju popularnego zespołu. Pomysł brzmi świetnie, ale zderzenie z rzeczywistością bywa trudne. Nie każdy czuje się gwiazdą, nie każdy umie śpiewać, nie każdy chce się wychylać. To książka o odwadze bycia sobą, o pracy zespołowej i o tym, że można zabłysnąć nawet wtedy, gdy robi się coś po swojemu.

Cichy wątek, który zostaje

Ale jest też drugi, cichszy wątek. Bardzo poruszający. Oliwer przeżywa trudny czas, jego babcia ma zamieszkać w domu spokojnej starości. To dla chłopca ogromny smutek, żal, którego nie da się łatwo wyrazić. I właśnie wtedy pojawia się on… magiczny kogut. Niezwykły przyjaciel, który ma być wsparciem, gdy wszystko inne się chwieje.

Emocje i magia w idealnych proporcjach

Margit Auer znowu zrobiła coś pięknego, połączyła emocje z przygodą, śmiech ze łzami, codzienność z magią. I nie przesadziła ani odrobinę. Jeśli wasze dzieci znają tę serię, nie muszę wam nic więcej mówić. A jeśli nie, to zazdroszczę, że wszystko dopiero przed nimi.

Dlaczego warto sięgnąć po tę książkę?

🎵 Bo pokazuje, że nie trzeba być gwiazdą, żeby zabłysnąć.

🐓 Bo magiczny kogut przychodzi dokładnie wtedy, kiedy powinien.

📖 Bo to seria, która wzrusza, śmieszy i daje dzieciom przestrzeń do bycia sobą.

✨ Bo z pozoru zwyczajna szkoła może być miejscem najpiękniejszych przemian.

Opublikowano

„Strażniczka wyjącego zamku”

„Strażniczka wyjącego zamku”
autorka – Cat Gray
tłumaczenie – Dominika Ciechanowicz
wydawnictwo – DWUKROPEK
wiek 10–14 lat (dorośli też będą zachwyceni)

Nie każda wakacyjna przygoda zaczyna się od błogiego lenistwa. Czasem coś unosi się w powietrzu… Czyżby złe przeczucie? I właśnie tak zaczyna się ta historia. Jeśli masz w domu starszaka, który wyczuwa przygodę, zanim jeszcze się zacznie, to ta książka uruchamia lato szybciej niż ostatni dzwonek.

Książkę dostałam od Wydawnictwa Dwukropek, honorarium niezmiennie ląduje w kopercie „Wakacje w Norwegii”

„Strażniczka wyjącego zamku” to historia, która zaprasza was prosto do Yowling, nadmorskiej wioski, gdzie nic nie jest zwyczajne. Max przyjeżdża tam na wakacje. Ale zamiast odpoczynku znajduje coś zupełnie innego, przeszłość, która nie daje o sobie zapomnieć, klątwę, która okazuje się darem i dziadka, który wcale nie jest takim zwykłym dziadkiem.

książkę kupisz tu:

Psuje wszystko, ale może właśnie o to chodzi?

Max od zawsze miał talent do psucia rzeczy. Laptopy, radia, zegarki, wystarczyło, że się zbliżył i trach. Dopiero w Yowling odkrywa, że to wcale nie przypadek.

Gęsto, obrazowo, klimatycznie

Cat Gray prowadzi czytelnika przez cienkie nitki magii i rodzinnych tajemnic. Pisze gęsto, obrazowo, klimatycznie. To świat mroczny, wietrzny, pełen szczegółów. Jest tu przyjaźń (fantastyczna Kit), są eksperymenty z dreszczykiem, są dziwne stworzenia i szum morza. Ale pod tą warstwą dzieje się coś jeszcze, opowieść o lęku i odzyskiwaniu siły.

Czajnik, wiedźma i wyjący zamek

To książka pełna zagadek, stukających urządzeń, niepokojących dźwięków, w tle wyjący zamek, piaskowa wiedźma i czajnik, który robi rzeczy zdecydowanie nieczajnikowe. A nad tym wszystkim historia, która trzyma jak dobry czar, nie za mocno, ale tak, że nie chcesz się uwolnić.

Wakacyjna lektura z sercem

To książka, którą połyka się w upalny dzień, najlepiej na tarasie, z lemoniadą i błyszczącym piaskiem w tle. Idealna lektura na wakacje, lekko mroczna, cudownie przygodowa, pełna magii i z bardzo ludzkim sercem.

Dlaczego warto sięgnąć po tę książkę?

🌀 Bo zaczyna się od przeczucia a kończy prawdziwą przemianą.

🧭 Bo wakacje w Yowling zostają w głowie na długo po przeczytaniu.

🔩 Bo stukające urządzenia i nieczajnikowy czajnik to coś, czego nie da się zapomnieć.

💛 Bo to książka o lęku, który można oswoić i o sile, którą mamy w sobie.

Opublikowano

„Gol to nie wszystko. Twoja książka o piłce nożnej”

„Gol to nie wszystko. Twoja książka o piłce nożnej”
autor – Jakub Rzedzicki
ilustracje – Silvère Tricoire
wydawnictwo: ZNAK EMOTIKON
wiek 7–12 lat

Okej, przyznaję, wzięłam tę książkę z lekkim dystansem. Bo wiecie… książka o piłce nożnej napisana przez dziesięciolatka? Myślałam, że będzie jakaś relacja z meczu w telewizji: „akcja, podanie, strzał, gol”. Zero życia. A tymczasem Jakub Rzedzicki zrobił coś, co nie udaje się nawet dorosłym autorom, napisał książkę, którą się czyta jak rozmowę z kumplem z boiska. Tyle że ten kumpel wie o piłce wszystko… i umie o niej opowiadać tak, że człowiek się śmieje, kiwa głową i zaczyna myśleć, że chyba sam zostanie bramkarzem.

Książkę dostałam od Wydawnictwa Znak Emotikon, honorarium wędruje do koperty z napisem: „Norwegia – lato 2025”

„Gol to nie wszystko” to książka, w której nie ma miejsca na nudę. Kuba opowiada o piłce z luzem, żartem i serduchem. Dziadek był sędzią, tata grał zawodowo, więc chłonął futbol od dziecka. Ale nie serwuje nam tej wiedzy z zadęciem, raczej z energią gościa, który wie, że piłka to coś więcej niż liczby i statystyki.

książkę kupisz tu:

Konkrety, ciekawostki i historia

Są tu konkretne rozkminy, kto za co odpowiada na boisku? Dlaczego pomocnik jest ważniejszy niż się wydaje? Po co drużynie boczny obrońca? Do tego dochodzą ciekawostki, ile strojów mają piłkarze, jak wygląda życie sędziego, kim właściwie jest ten dwunasty zawodnik. A nawet, uwaga, historia samej piłki. Jak wyglądała kiedyś, z czego ją robiono i czemu bardziej przypominała narzędzie tortur niż sportowy sprzęt. Że kibic to więcej niż gość w szaliku, to dusza stadionu. A stroje? No cóż, przygotujcie się na kilka niespodzianek… tu wszystko ma swoją opowieść.

Książka, którą można… dopisać

Dzieciaki znajdą tu nie tylko odpowiedzi na milion pytań, ale też miejsce na własne notatki i rysunki. Można zaprojektować swoją drużynę, wymyślić nową taktykę albo stworzyć koszulki marzeń. I to wszystko w klimacie: „hej, chodź, pokażę ci coś fajnego”.

Po tej książce wszystko się może zdarzyć

Dla dzieci, które już kopią, to jak pogadanka w szatni z najlepszym kolegą. Dla tych, które się jeszcze zastanawiają, idealny wstęp do świata futbolu. A dla rodziców? Ostrzegam, po tej książce możecie mieć w domu nowego piłkarza. Albo sędziego. Albo kibica z megafonem. Bo serio, gol to tylko początek.

Dlaczego warto sięgnąć po tę książkę?

⚽ Bo napisał ją dziesięciolatek z pasją, której może pozazdrościć niejeden dorosły.

📚 Bo czyta się ją jak rozmowę z kumplem, nie jak nudny podręcznik.

🔍 Bo pełna jest faktów i ciekawostek, które rozjaśniają nawet najbardziej zawiłe tajniki gry.

🎨 Bo zostawia miejsce na kreatywność, własne notatki, drużyny, koszulki, taktyki.

💥 Bo piłka nożna to coś więcej niż strzały na bramkę, to cały świat, który Kuba pokazuje z uśmiechem i sercem.

Opublikowano

„Ta słynna dziewiątka”

„Ta słynna dziewiątka”
autor – Ben Guterson
tłumaczenie – Dominika Ciechanowicz
ilustracje – Kristina Kister
wydawnictwo – DWUKROPEK
wiek 10–14 lat

Zaczynamy… wyobraź sobie, że stoisz na ogromnych schodach dziewiętnastopiętrowego domu handlowego, ubrana w suknię, która szepcze luksusem na każdym zakręcie. Wokół ciepły blask kryształowych żyrandoli i szum rozmów, które mieszają się z dźwiękiem kroków… Tak właśnie wprowadza nas autor w świat Plazy Numer Dziewięć, miejsca olśniewającego, ekskluzywnego i… pełnego tajemnic.

Książkę otrzymałam od wydawnictwa Dwukropek, honorarium przeznaczę na wakacje… takie jakby luksusowe…

„Ta słynna dziewiątka” to dziewiętnaście pięter luksusu, połyskujących witryn i jednego nazwiska, które zdaje się znać każdy – Winebee. Ale pod idealnie wykrochmalonymi serwetkami coś zgrzyta. Może to tylko cień… a może ślad, tajemniczy artefakt i ukryte gdzieś na ścianach stare inskrypcje. Zander Olinga, chłopiec, który dorastał w cieniu tego miejsca, wraca do Plazy prowadzonej przez jego ekscentryczną babcię. Wraca nie tylko fizycznie, wraca również do wspomnień i rodzinnych tajemnic.

książkę kupisz tu:

Darkbloom, czerwony ścieg i pytania

To miało być spokojne lato. Ale coś zaczyna się dziać. Dziwne zdarzenia, ukryte zapiski, czerwony ścieg haftowany na chusteczkach. Zander zaczyna zadawać pytania. A razem z nim i my. Legenda Darkbloom wypływa raz, drugi, trzeci… Ktoś coś wie. Ktoś czegoś szuka. I ktoś, może nawet bardzo blisko, chce, żeby prawda nie ujrzała światła dziennego.

Wielkie serce i cięty język

Zander nie działa sam. Towarzyszy mu Natasza, błyskotliwa, odważna, z ciętym językiem i ogromnym sercem. Ta relacja młodych bohaterów dodaje tej historii ciepła. I sprawia, że książka to nie tylko mroczne tajemnice. Jest tu miejsce na zaufanie, lojalność i siłę wspólnego działania.

Mistrz scenografii

Ben Guterson to mistrz scenografii, nie znajdziesz tu ani jednej strony, która nie pachniałaby tym miejscem. Każde piętro Plazy jest inne. Każdy korytarz ma swoje tajemnice. A wszystko, dosłownie wszystko, prowadzi do Dziewiątki, o której krążą opowieści i której znaczenie trzeba sobie dopiero wywalczyć. Albo odkryć.

Niegrzeczna książka z klasą

„Ta słynna dziewiątka” to nie jest grzeczna książka o dzieciach rozwiązujących łamigłówki. To śledztwo ryzykowne i emocjonalne, które porywa nie tylko młodszych czytelników. Dorośli również znajdą tu coś dla siebie, atmosferę rodem z klasycznych powieści detektywistycznych, precyzyjnie splecioną intrygę i zakończenie, które zostaje z czytelnikiem na długo.

Dlaczego warto sięgnąć po tę książkę?

💎 Luksusowa sceneria z tajemnicą w tle

🧵 Czerwony ścieg, ukryte inskrypcje i mroczna legenda

🗝️ Bohaterowie, których relacja ma siłę serca

🏙️ Każde piętro Plazy, to osobna przygoda

📖 Idealna na lato, zaskakująca, pełna emocji i niepokojącego uroku

Opublikowano

„Warszawa. Przewodnik dla dużych i małych”

„Warszawa. Przewodnik dla dużych i małych”
autorka – Małgorzata Ruszkowska
ilustracje – Przemek Liput
wydawnictwo – WYDAWNICTWO LITERACKIE
wiek 6–100 lat

To nie jest książka, którą czyta się od deski do deski, to książka… w której się znika. Wystarczy otworzyć ją na dowolnej stronie i już jesteś. W cieniu olbrzymich lip Łazienek. Wśród stukotu tramwajów. Gdzieś między muralem, a śladem dawnego getta. I nagle orientujesz się, że nie jesteś tylko turystą. Że chcesz zostać tu na dłużej…

Książkę dostałam od Wydawnictwa Literackiego, a honorarium trafia do skarbonki z napisem „wolność i wiatr we włosach”…

Małgorzata Ruszkowska nie prowadzi nas za rękę, ona zostawia tropy. Czasem cicho szepcze stary mur, czasem brzęczy eksperyment z Centrum Nauki Kopernik. Po chwili przysiadasz przy Chopinie, serio, grające ławki to tylko przedsmak. To przewodnik, który działa jak mapa ukrytego świata. Fakty? Są, rzeczowe, precyzyjne, bez infantylizacji. Ale zarazem jest tu miejsce na zdziwienie. Jakby mówiła: „Spójrz uważnie. To tylko róg ulicy. Ale czy aby na pewno?”

książkę kupisz tu:

Miasto na cztery pory roku

Warszawa zmienia się z kalendarzem. Wiosną spotykamy Syrenkę i błądzimy po Starym Mieście w poszukiwaniu śladów legend i historii. Latem odkrywamy najfajniejsze place zabaw, te ukryte, pomysłowe, zaskakujące. Jesienią wchodzimy do Pałacu Kultury i zanurzamy się w ciszy Ogrodu Botanicznego. Zimą eksperymentujemy w Koperniku i spacerujemy Krakowskim Przedmieściem.

Warszawa z twarzą i uśmiechem

Ilustracje Przemka Liputa są jak notatki detektywa, niby zabawne, a jednak pełne szczegółów, których nie sposób zignorować. To one sprawiają, że Warszawa zyskuje twarz i to nie byle jaką. Czasem zaskoczoną, czasem zasłuchaną, czasem z łobuzerskim uśmiechem.

Nie przewodnik lecz zaproszenie

To nie jest przewodnik. To zaproszenie do tropienia duszy miasta. Nie pokazuje stolicy jako „miasta do zaliczenia”. Ona ją oswaja. Daje przestrzeń do błądzenia, pytania, odkrywania śladów, które codzienność zwykle przykrywa hałasem.

Dlaczego warto sięgnąć po tę książkę?

🌳 Bo wystarczy otworzyć na dowolnej stronie i już tam jesteś

🧭 Bo zamiast trasy dostajesz tropy do samodzielnego odkrywania

🎨 Bo ilustracje Przemka Liputa są jak detektywistyczne szkice, zabawne, ale precyzyjne

🧪 Bo Warszawa tutaj to eksperyment, przygoda i cisza jednocześnie

📚 Bo to część niezwykłej serii „Przewodnik dla dużych i małych”

Opublikowano

„Polska. Przewodnik małego turysty. Od morza do gór”

„Polska. Przewodnik małego turysty. Od morza do gór”
autor – Marcin Przewoźniak
ilustracje – Olga i Janusz Baszczak
wydawnictwo – PAPILON
wiek 7–100 lat

Ahoj! Tu Ula! Drezyną, balonem i pieszo przemierzam Polskę! Zajrzałam do Białowieży, pokręciłam się po Mazurach, w Warszawie pomachałam Zygmuntowi na kolumnie, w Zakopanem zjadłam ser, a w Białymstoku, jak to w domu, rozpakowałam plecak. Ale nie jestem sama w tej podróży, towarzyszy mi książka, która rozbudza apetyt na przygodę i uczy, że Polska to nie tylko „tu byliśmy”, ale „tu musimy wrócić!”.

Książkę dostałam od Wydawnictwa Papilon, a honorarium zainwestowałam w podróże małe i duże…

„Polska. Przewodnik małego turysty” to przewodnik inny niż wszystkie. Żaden tam nudziarz z datami i suchym opisem zabytków. To dziecięca opowieść o Polsce, pełna humoru, ciekawostek, tropów i przygód. Prowadzą nas po niej Karolina, Karol i jamnik Karambol, który najwyraźniej ma w łapach kompas i nieograniczoną wiedzę terenową.

książkę kupisz tu:

Góry, zjawy i krasnoludki

Zaczynamy od Łysej Góry, gdzie straszy. I od razu wiemy, że będzie się działo. Są zamki z duchami, zjawy z charakterem, najpiękniejsze trasy kajakowe, żubry w Białowieży, a nawet podróż kolejką wąskotorową. We Wrocławiu ruszamy tropem krasnoludków, a w Gnieźnie przypominamy sobie, gdzie to wszystko się zaczęło.

Od piernika do animacji

Przewodnik prowadzi nas też przez Gdańsk, pełen historii i statków, przez Kołobrzeg pachnący morzem i słońcem, przez Toruń, gdzie pachnie piernikiem i astronomią, aż po Bielsko-Białą, stolicę polskiej animacji. To właśnie tam powstawały kultowe bajki robione klatka po klatce… zupełnie jak nasz film

Mapy, zdjęcia i porady

Wszystko podane jest tak, że dzieci to chłoną. Są mapki, ilustracje, zdjęcia, śmieszne komentarze i bardzo konkretne porady co zobaczyć, gdzie pójść, co może zaciekawić nawet największego marudę. To książka, która naprawdę inspiruje do wyjazdu. Albo do rozmowy o Polsce. Albo do otworzenia mapy i planowania szlaku pełnego smoków, drezyn i żubrów.

Dlaczego warto sięgnąć po tę książkę?

📚 Bo nie nudzi, a rozbudza apetyt na przygodę

🐾 Bo jamnik Karambol zna każdy zakątek Polski

🌲 Bo są tu zamki, zjawy, żubry i krasnoludki

📸 Bo ilustracje, zdjęcia i śmieszne komentarze trafiają do dzieci i dorosłych

🧭 Bo to idealny przewodnik na pierwszy (i każdy następny) raz

Opublikowano

„Wakacje z Koszmarkiem. Tunel w zaświaty”

„Wakacje z Koszmarkiem. Tunel w zaświaty”
autorka – Justyna Drzewicka
ilustracje – Marcin Minor, Ewa Minor
wydawnictwo – DWUKROPEK
wiek 9–14 lat

Jeździliśmy kiedyś z przyczepą po Polsce. Szlakiem zamków. Jeden po drugim, każdy z historią, każdy z tajemnicą. Ale Krzyżtopór… Krzyżtopór był inny. I właśnie tam, w tych murach, zaczyna się historia „Wakacje z Koszmarkiem. Tunel w zaświaty”. Ale nie licz na spokojną opowieść.

Książkę dostałam od Wydawnictwa Dwukropek, honorarium schowałam… na wszelki wypadek

Dojechaliśmy o zmroku. I nagle… informacja, za dziesięć minut rusza nocne zwiedzanie z pochodniami. Rzuciliśmy wszystko. Weszliśmy. I od pierwszego kroku czułam, że to nie będzie zwykłe zwiedzanie. Czułam spojrzenia zza ścian. Szepty z przeszłości. I ten chłód, który nie miał nic wspólnego z temperaturą. Ta książka jest dokładnie taka, jak Krzyżtopór nocą. Mroczna, fascynująca, pełna śladów po tych, którzy byli tu wcześniej.

książkę kupisz tu:

Rodzinna wyprawa z dreszczem

Lena, Kacper, ich szalona babcia, Marek i pies Malina wjeżdżają swoim zdezelowanym, lekko nawiedzonym autem do Krzyżtoporu. A z nimi sekret, legenda, niepokój. I druga rodzina, tym razem z zupełnie innej bajki. Baranowscy, celebryci gotowi na wszystko, by zdobyć ukryty skarb. Kiedy tunel zaczyna wciągać ludzi, a z cieni wychodzą postacie, o których nikt nie chce mówić głośno, robi się naprawdę niebezpiecznie. Bo są miejsca, w których lepiej nie zadawać pytań. A zamek zdecydowanie do nich należy.

Koszmarek wciąga!

Jest śmiech i groza. Tajemnica i historia. I ta emocja, która zostaje jeszcze długo po ostatniej stronie. Dla dzieciaków to będzie przygoda życia. Dla rodziców okazja, by znów poczuć ciarki. I kto wie… może spakujecie plecak i ruszycie ich śladem?

Ale pamiętaj

Tylko ostrzegam. Po tej książce spojrzysz na Krzyżtopór inaczej. I może lepiej nie planuj noclegu zbyt blisko. Bo naprawdę trudno potem o spokojny sen… Dla mnie Krzyżtopór to najbardziej tajemniczy zamek, jaki widziałam, żadnego innego nie czułam tak mocno. A wy? Byliście? Odważyliście się po zmroku?

Dlaczego warto sięgnąć po tę książkę?

🔦 Bo zamek Krzyżtopór naprawdę istnieje i czeka na twoją wizytę.

🚗 Bo zdezelowane auto i nawiedzony pies to przepis na wybuchową historię.

🧭 Bo po tej książce już nigdy nie spojrzysz na legendy tak samo.

✨ Bo „Wakacje z Koszmarkiem” to śmiech, dreszcz i tajemnica… w idealnych proporcjach.

Opublikowano

„Szkatułka. Muzyka spoza czasu”

„Szkatułka. Muzyka spoza czasu”
autorka – Emilia Kiereś
ilustracje – Marta Rydz-Domańska
wydawnictwo – BIS
wiek 10–16 lat

Zaczyna się niepozornie… chłopiec i ogród. Trochę jak lato u dziadków, trochę jak zwykłe popołudnie, które niczego nie zapowiada. A jednak w tej pozornej zwyczajności coś się tli. Metalowa szkatułka, zakopana gdzieś głęboko, pod warstwą ziemi i czasu, staje się kluczem. Do czego? Tego jeszcze nie wiemy. Ale z każdą stroną czujemy, że nie tylko do jednej historii.

Książkę dostałam od Wydawnictwa Bis, otrzymane honorarium zniknęło szybciej, niż zdążyłam zamknąć szkatułkę…

Wojtek to chłopiec, który potrafi się zatrzymać i zauważyć. Gdy otwiera znalezisko, uruchamia lawinę. Wydarzeń, emocji, wspomnień. Czas nie płynie tu liniowo, on pulsuje, powraca, przenosi. To, co było, zaczyna sączyć się do teraźniejszości. Zwykła przygoda? Nie. To spotkanie z tym, co nieprzepracowane, niedopowiedziane, z tym, co czekało na odkrycie. Nie da się od tego uciec.

książkę kupisz tu:

Rok 1942. Inny świat. Inne dzieciństwo

Równolegle zupełnie inna historia. Halinka i Gustaw. Ich dzieciństwo brutalnie przerwała wojna. A jednak jest w nich coś krystalicznego, marzenie o muzyce, która mogłaby uleczyć świat. Przez ich opowieść przebija ciche bohaterstwo, które „wzrusza aż do bólu. Nie ma tu patosu. Są spojrzenia, drobne gesty, dłonie, które chcą ocalić coś więcej niż siebie.

Dwie historie. Jedna prawda

Czytasz i niby wszystko jest osobno. Dwa czasy, dwa światy. A potem przychodzi ten moment. Jedna scena, jedno zdanie… i nagle wiesz. Przechodzi przez ciebie dreszcz, ten prawdziwy, od karku po nadgarstki. Wszystko zaczyna się splatać. Nie dlatego, że tak trzeba, ale dlatego, że tak jest. I nie jesteś już tylko czytelnikiem. Jesteś świadkiem.

Pamięć, która nie zna metryki

To opowieść o tęsknocie. O tym, że nawet dzieci mogą nosić w sobie pamięć nie swoich czasów. Że w każdej rodzinie są historie, które czekają na odkrycie i że czasem naprawdę wystarczy jedno pytanie, jeden przedmiot, by cały świat się zatrzymał i posłuchał. Emilia Kiereś pisze tak, że dusza drży. Delikatnie, jakby szeptała. A mimo to, a może właśnie dlatego, jej słowa zostają na długo. Wracają. Wieczorem. Gdy jest już cicho i ciemno…

Dlaczego warto sięgnąć po tę książkę?

🪺 Bo opowiada o tym, co zakopane głęboko… i w ziemi, i w nas

🎼 Bo „muzyka spoza czasu” naprawdę rozbrzmiewa między stronami

🧳 Bo dzieci w tej historii niosą bagaż, którego dorośli często nie potrafią unieść

🌌 Bo czytając, przestajesz być odbiorcą, stajesz się częścią historii

Opublikowano

„Baśniobór”

„Baśniobór”
autor – Brandon Mull
tłumaczenie – Rafał Lisowski
ilustracje – Brandon Dorman
wydawnictwo – WILGA
wiek 10–100 lat

Niektóre książki przypominają o czymś, o czym zdążyliśmy już zapomnieć… Że świat kryje w sobie więcej niż na pierwszy rzut oka nam się wydaje. Że potrafi być straszny i piękny jednocześnie. Że jest pełen cudów, które potrafią zaskakiwać, czasem zachwytem, czasem dreszczem, a czasem czymś zupełnie nie do nazwania. „Baśniobór” nie jest po prostu lekturą dla dzieci. To zaproszenie. I dla tych małych i dla tych, którzy tylko udają, że są już dorośli.

Książkę dostałam od Wydawnictwa Wilga, honorarium wskakuje do skarbonki „Norwegia”…

Tak właśnie działa „Baśniobór”. To nie książka do podczytywania przy kolacji ani coś, co „przerabia się” na głos w szkole. To historia, która dzieje się wewnątrz. W myślach. Chodzi za nami krok w krok i zostawia jedną myśl: wrócić do Baśnioboru. Bo to miejsce, które nie pozwala o sobie zapomnieć.

książkę kupisz tu:

książkę kupisz tu:

książkę kupisz tu:

książkę kupisz tu:

książkę kupisz tu:

Zakazany las, a dalej…

Dwójka dzieci, Kendra i Set. Stary dom. Zakaz wchodzenia do lasu. I jedna decyzja, która zmienia wszystko. A potem? Dalej jest tylko bardziej. Ciemniej. Cudowniej. Trolle, smoki, driady, jednorożce, nimfy, ogry i upiory. W „Baśnioborze” wróżki potrafią zniszczyć, a zło czasem się uśmiecha. I właśnie dlatego ta historia tak porusza, bo choć opowiada o magii, mówi o czymś znacznie więcej. O odwadze. O tym, że czasem trzeba się zgubić, żeby naprawdę się odnaleźć.

Zostaje pod skórą, wraca w snach

„Baśniobór” to jedna z najpiękniejszych magicznych serii, jakie kiedykolwiek powstały. Nie daje się zapomnieć. Wraca pod postacią snów, myśli, wspomnień, odzywa się wtedy, gdy świat robi się zbyt zwyczajny. Jeśli w waszym domu kocha się magię, to lektura obowiązkowa.

Nowe wydanie, które aż się chce mieć na półce

A teraz ta historia powraca w wydaniu, które aż się chce mieć na półce. Barwione brzegi robią swoje, człowiek patrzy i wie, że to coś wyjątkowego. To idealny prezent dla tych, którzy znają każdy zakamarek „Baśnioboru” i dla tych, którzy dopiero odkrywają, że magia to nie tylko bajki.

Dlaczego warto sięgnąć po tę serię?

🌲 Bo „Baśniobór” to zaproszenie dla dzieci i dorosłych, którzy nie zapomnieli, jak to jest się dziwić.

🧚 Bo to magia, która chodzi za tobą krok w krok.

📖 Bo „dalej jest tylko bardziej”, ciemniej, cudowniej, głębiej.

🎨 Bo nowe wydanie zachwyca, barwione brzegi, piękne wydanie, prawdziwa perełka na półce.

🌀 Bo są takie książki, które nie pytają, czy masz czas. One po prostu wciągają.

Opublikowano

„Klub gorących zbrodni”

„Klub gorących zbrodni”
pod redakcją – Serena Patel, Robin Stevens
tłumaczenie – Dominika Ciechanowicz
ilustracje – Harry Woodgate
wydawnictwo – WILGA
wiek 10–14 lat

Śledztwo rozpoczęłam niewinnie. Książkę znalazłam w torbie plażowej, między kremem z filtrem a okularami przeciwsłonecznymi. Nosiła tytuł: „Klub gorących zbrodni”. Brzmiało jak żart. Ale już po pierwszej stronie wiedziałam, że sprawa jest poważna. To nie był przypadek. To był trop.

Książkę dostałam od Wydawnictwa Dwukropek, otrzymane honorarium przeznaczam na wakacje… mam nadzieję, że będą bezpieczne…

Trzynaście opowiadań. Trzynaście miejsc zbrodni i trzynastu autorów. Trzynaście umysłów, które postanowiły zamienić wakacje w tor przeszkód dla każdego, kto ma detektywistyczną żyłkę. Tropikalny kurort, muzeum, truskawkowa farma, lotnisko… wszędzie coś się czai. Coś, co nie daje spokoju…

książkę kupisz tu:

Autorzy? Podejrzanie dobrani

Stworzyli zbiór opowieści, w których nic nie jest oczywiste, a każdy krab na plaży może mieć coś na sumieniu. Tu nikt nie wierzy w przypadki. Wszystko ma znaczenie. Każde słowo, każdy przedmiot, każdy cień.

Styl? Ostry jak pazury kota na dachu

Nie ma tu miejsca na nudę. Są za to śledztwa z werwą, której nie powstydziłby się sam Poirot. Mamy podwójne tożsamości, obezwładniające trucizny, krzyk który rozdziera ciszę i oczywiście bohaterów, którzy nie odpuszczają, dopóki nie poznają prawdy.

Jedna książka, trzynaście zagadek

Każde opowiadanie to osobna łamigłówka, ale razem tworzą coś większego. Jakby… ktoś to wszystko zaplanował. Jakby te opowieści łączyło coś więcej niż lato i zbrodnia. Czy to tylko zbieżność tematu, czy może ukryty plan? To trzeba odkryć samemu.

Wakacyjna paczka zagadek

„Klub gorących zbrodni” to idealna książka na lato, do walizki, pod namiot, na plażę czy do hamaka w ogrodzie. Każde z trzynastu opowiadań można czytać osobno, w dowolnej kolejności, co sprawia, że świetnie sprawdzi się nawet w przerwach między kąpielami i lodami. To wakacyjna paczka zagadek, którą można rozpakowywać powoli, historia po historii, trop po tropie.

Nie daj się zwieść cukierkowej okładce

To nie są zwykłe wakacje. To operacja. Kryptonim: Zabójcze lato. A jeśli myślisz, że wszystko już wiesz, przeczytaj jeszcze raz. Może coś przeoczyłeś.

Dlaczego warto sięgnąć po tę książkę?

🕶️ Bo zaczyna się niewinnie, a kończy jak poważne śledztwo.

🔍 Dla trzynastu detektywistycznych historii, które pachną solą, kurzem muzeum i podejrzanym kompotem truskawkowym.

🧠 Każda historia to łamigłówka, razem tworzą misterną układankę.

🧳 Idealna na lato, czytasz gdzie chcesz, kiedy chcesz, jak chcesz.

💥 Nie cukierkowa, tylko z pazurem. Ostra. I nieprzewidywalna.