Opublikowano

„Sylaby i słowa. Łatwa nauka czytania”

„Sylaby i słowa. Łatwa nauka czytania”
autorka – Agnieszka Łubkowska
ilustracje – Katarzyna Kołodziej, Diana Karpowicz, Aleksandra Krzanowska, Marta Kulesza, Paulina Nachman
wydawnictwo – NASZA KSIĘGARNIA
wiek 5–8 lat

Nie „mama”, nie „dom”, nie „tata”… Kupa. Tak. To może być pierwsze słowo, które twoje dziecko samodzielnie przeczyta. I zgadnij co? Ty będziesz płakać ze wzruszenia jak bóbr. Bo kiedy twoje dziecko po raz pierwszy sklei coś z tych rozbieganych literek, to naprawdę nie ma znaczenia co przeczyta. Ma znaczenie, że zobaczy, że umie.

Post powstał przy współpracy z Wydawnictwem Nasza Księgarnia

Zestaw „Sylaby i słowa. Łatwa nauka czytania” to pudełko, a w środku 20 cienkich książeczek. Ale nie takich z cyklu „Ala ma kota i nic więcej”. To historie o kosmosie, duchach, zwierzętach, ekologii, wróżkach i wielkich przygodach. Takie, które naprawdę mogą dziecko zaciekawić. Każda kolejna książeczka jest odrobinę trudniejsza, żeby dziecko mogło iść krok po kroku, bez skakania na głęboką wodę.

ten zestaw kupisz tu:

Sylaba po sylabie

Czytanie opiera się tu na metodzie sylabowej, czyli dziecko uczy się czytać po kawałku. Powoli, bez ciśnienia. Jedna sylaba, potem druga. Jedno słowo, potem drugie. Aż nagle… „Mamo! Przeczytałem to!”. I wtedy wiesz, że warto było.

Przemyślane od początku do końca

Całość stworzyła Agnieszka Łubkowska, specjalistka, która od lat pracuje z dziećmi, które mają pod górkę z czytaniem. I to czuć. Bo wszystko jest naprawdę przemyślane, od doboru słów, przez ilustracje, po kod QR, który znajdziesz w zestawie, gdybyś nie wiedziała, jak się do tego zabrać. Klikasz i masz podpowiedź. Bez stresu.

Nie tylko dla rodziców

To świetny pomysł nie tylko do domu, ale też do przedszkola albo do pierwszej klasy, jako pomoc na start, dla nauczycieli, pedagogów, logopedów… albo po prostu dla każdej mamy, która chce pomóc dziecku zrobić ten pierwszy krok. I czasem, owszem, ten pierwszy krok nazywa się „kupa”. Ale zaraz po niej idzie „kot”, „rakieta” i cała reszta świata.

Dlaczego warto sięgnąć po te książki?

🌟 Bo nawet „kupa” może być początkiem pięknej przygody z czytaniem

📚 Bo to nie są nudne zdania z podręcznika, tylko prawdziwe historie

🧠 Bo metoda sylabowa naprawdę działa

🎧 Bo do zestawu dołączony jest kod QR z pomocą dla rodziców

🎒 Bo przyda się w domu, przedszkolu, szkole i gabinecie terapeuty

Opublikowano

„Tappi. O wielkim wyścigu i jeszcze większym bałaganie”

„Tappi. O wielkim wyścigu i jeszcze większym bałaganie”
autor – Marcin Mortka
ilustracje – Piotr Sokołowski
wydawnictwo – SQN
wiek 5–9 lat

W Szepczącym Lesie dzieją się rzeczy dziwne, czarodziejskie i nie zawsze zgodne z planem. Brzmi znajomo? Właśnie dlatego lubię wracać do historii Tappiego, bo to nie bajka o idealnym świecie, tylko opowieść o tym, jak dobrze jest mieć kogoś, kto cię rozumie… nawet kiedy wszystko się sypie.

Książkę dostałam od Wydawnictwa SQN, honorarium wpadło do skarbonki na Norwegię… lecę szukać Tappiego i jego kucynki.

Tappi to nie heros od zadań specjalnych. To brodaty wiking, który częściej rozdaje ciepłe słowa niż ciosy toporem. W jego świecie ważniejsze są serdeczność, życzliwość i poczucie humoru. Nie dlatego sobie radzi, że jest silny. Dlatego, że jest mądry. Ciepły. I ma wokół siebie przyjaciół.

książkę kupisz tu:

Rozalka wśród skowronków

W najnowszej części trwają wielkie przygotowania do wyścigu. Chichotek w skowronkach, trasa prawie gotowa, a tu nagle pojawia się Rozalka, nowa kucynka, błyskotliwa, urocza i od razu robi wokół siebie spore zamieszanie. Ale nie wszystkim podoba się ten rozgardiasz.

W cieniu drzew czai się ktoś, komu ten cały gwar, bieganie i entuzjazm bardzo przeszkadza. I nie chodzi o marudnego sąsiada, tylko o… smoka. Takiego prawdziwego. Dużego. I zdecydowanie niezadowolonego.

Gdy wszystko się sypie

A żeby było jeszcze ciekawiej, zbliża się burza. I to taka nie tylko z piorunami, ale też z emocjami. Nagle wszystko się sypie, przyjaciele zaczynają się kłócić, robi się zamieszanie. Ale właśnie wtedy bohaterowie uczą się, co to znaczy być razem nie tylko wtedy, gdy jest fajnie. I że czasem największy bałagan potrafi przynieść coś naprawdę dobrego.

O emocjach bez nadęcia

Ta książka mówi o emocjach bez nadęcia. Że przyjaźń bywa trudna, ale warto ją naprawiać. I że czasem to, co wygląda jak bałagan, okazuje się najcenniejszą lekcją.

Dzieci dostaną opowieść pełną przygód, śmiechu i magii, a my, dorośli, chwilę refleksji o tym, jak bardzo każdy z nas potrzebuje być zauważony. Bo prawdziwi bohaterowie nie muszą nosić peleryn. Czasem wystarczy, że są obok, gdy naprawdę trzeba. Gorąco wam polecam całą serię.

Dlaczego warto sięgnąć po tę książkę?

🌟 Bo wiking może być ciepły, a smok nie taki straszny, jak się wydaje.

🌟 Bo przypomina, że największy bałagan może nas wiele nauczyć.

🌟 Bo dzieci będą się śmiać, a dorośli wzruszać.

🌟 Bo Tappi uczy, że prawdziwa siła to empatia, uważność i przyjaźń.

Opublikowano

„Nawet jeśli”

„Nawet jeśli”
autor – Matthew McConaughey
tłumaczenie – Michał Rusinek
ilustracje – Renée Kurilla
wydawnictwo – KROPKA
wiek 4–7 lat

Nie wiem, czego się spodziewałam. W końcu napisał ją znany aktor, którego nawet lubię. Może, że będzie zabawna. Może trochę amerykańsko-pouczająca. A otworzyłam ją… i nagle zrobiło mi się ciepło na sercu.

Książkę dostałam od Wydawnictwa Kropka, honorarium leci do skarbonki „na wakacje”

To nie jest książka, którą dajesz dziecku do łóżka i mówisz: „czytaj”. Nie zadziała. Tekst trochę poetycki (tłumaczył sam Michał Rusinek), trochę oderwany, mówi między słowami. Dla młodszego dziecka może być niezrozumiały. Ale… i tu zaczyna się magia… jeśli usiądziesz obok, przeczytasz powoli, popatrzysz, zapytasz, opowiesz coś od siebie… to nagle zaczynają dziać się cuda.

Bo ta książka działa w trójkącie:

❤️ słowo, obraz, dorosły. ❤️

książkę kupisz tu:

Prosto, ale trafnie

Ilustracje są proste, ale bardzo trafne. Zestawione z tekstem zaczynają znaczyć dużo więcej. A jeśli dodasz do tego swoją uważność… to dziecko zaczyna widzieć. Czuć. Rozumieć.

Do siedzenia razem

To książka do wspólnego czytania. Do siedzenia razem. Do słuchania siebie. Każda strona to taka maleńka scena, na której możesz zacząć rozmowę. Albo po prostu powiedzieć: „ja też tak czasem mam”.

Świat nie mieści się w dwóch słowach

Bo ta książka jest właśnie o tym, że nic nie jest proste. Że ludzie nie są czarno-biali. Że można być silnym i czułym jednocześnie. Można się mylić… i być dobrym człowiekiem. To opowieść o tym, że świat nie mieści się w dwóch słowach: tak albo nie. I że najważniejsze rzeczy często kryją się w środku.

Wszystko, co czuje, jest okej

Wiesz, co ta książka daje dziecku? Poczucie, że wszystko, co czuje, jest okej.

Że może się bać… i iść dalej.

Że jutro będzie nowy dzień.

Że może być smutne, wesołe, zagubione i nadal być sobą.

❤️ Ona pomaga nazwać emocje. ❤️

Pomaga zobaczyć siebie w prostym obrazku.

Zrozumieć, że nie trzeba być idealnym.

Wystarczy, że jesteś

A jak czytasz ją razem z dzieckiem, to robisz coś jeszcze. Mówisz: „Jestem tu. Rozumiem. Widzę cię.” I czasem to wystarczy, żeby wszystko się ułożyło.

Dlaczego warto sięgnąć po tę książkę?

🌟 Bo nie boi się mówić o emocjach, delikatnie i z szacunkiem.

🌟 Bo zaprasza do wspólnego przeżywania, a nie tylko czytania.

🌟 Bo pokazuje, że nawet jeśli coś jest trudne, to nadal jest okej.

🌟 Bo działa tylko razem i to „razem” jest najpiękniejsze.

Opublikowano

„Unicorn Academy. Legendarne Lato”

„Unicorn Academy. Legendarne Lato”
adaptacja tekstu – Mandy Archer
tłumaczenie – Marta Mortka

ilustracje – Lucy Truman
wydawnictwo – WILGA
wiek 6–10 lat

„Zobaczmy, co to za historia”

Czy ja wiedziałam, że jest coś takiego jak Unicorn Academy? Nie. Czy mój syn kiedykolwiek marzył, żeby jeździć na tęczowym jednorożcu i rozwiązywać magiczne zagadki w internacie? Też nie. Ale jestem mamą, a bycie mamą, zwłaszcza taką zakręconą na punkcie książek, to czasem odkładanie swoich gustów na półkę i mówienie „zobaczmy, co to za historia”...

Książki dostałam od Wydawnictwa Wilga, a honorarium jak zwykle wydałam na coś zupełnie niemagicznego… czyli rachunki

No więc zobaczyłam. I wiecie co? Rozumiem te dzieciaki, które pokochały Akademię całym sercem. Bo to świat, który ma wszystko: przyjaźń, przygody, ukryte moce, magiczne stworzenia i ten nieodparty klimat, który sprawia, że chciałoby się tam być.

książkę kupisz tu:

Magia, przygoda i emocje

To nie tylko książki, jest też serial, ale to właśnie seria książek rozszerza ten świat poza ekran. I choć ja mam życie z dzieckiem, które kochało pociągi, kosmos i klocki, to wiem, że są dzieci, które właśnie takich historii najbardziej potrzebują. Magicznych, pełnych blasku i emocji.

Jak Harry Potter, tylko z brokatem 😉

Pewnie chcecie wiedzieć, o co w tym wszystkim chodzi. No to proszę bardzo. Jest sobie wyspa, jest akademia, są jednorożce. Każda uczennica łączy się z jednym z nich, odkrywa swoje moce i przeżywa przygody, od których czasem zależą losy całego magicznego świata. Trochę jak Harry Potter, tylko z brokatem 😉

Tajemniczy kwiat i mroczna siła

Trzeci tom, Legendarne lato, zabiera nas do Akademii Jednorożców w czasie wakacji. Layla zostaje na wyspie, żeby pracować w bibliotece. Brzmi nudno? Tylko z pozoru, bo szybko trafia na tajemniczy kwiat, który uruchamia lawinę wydarzeń. Mroczna siła, zagrożenie dla Śnieżki (czyli jej jednorożca) i decyzje, które trzeba podjąć, zanim będzie za późno.

To już nie tylko historia o jednorożcach. To opowieść o odwadze, samotności i odpowiedzialności, tylko opowiedziana językiem dziecięcych marzeń.

To nie są książki, które podsunęłabym Jankowi, chociaż… gdyby ktoś dodał do nich tory kolejowe i analizę logiczną, to kto wie…

Ale ja je pokazuję, bo wiem, że są dzieci, które właśnie tego potrzebują. Tęczy, blasku, emocji i bohaterów.

Dlaczego warto sięgnąć po tę książkę?

🦄 Bo to seria, którą dzieci kochają całym sercem.

🌼 Bo „tajemniczy kwiat” może być początkiem wielkiej przygody.

💖 Dla rodziców, którzy chcą zrozumieć, co urzeka ich dzieci w brokacie i przyjaźni.

Opublikowano

„Ja i moja mama”

„Ja i moja mama”
autorka – Tanyaa Rosie

tłumaczenie – Basia Szymanek
ilustracje – Chuck Groenink
wydawnictwo – WILGA
wiek 3–6 lat (i dla tych, którzy wciąż pamiętają ciepło czyjejś dłoni)

Załóż szalik. Nałóż czapkę. I nie wychodź z mokrą głową… ile razy to słyszeliśmy? Zdarza się, że dziś sami to mówimy i wtedy łapiemy się na tym, że słyszymy głos naszej mamy. Bo są słowa, które zostają w nas na zawsze. Proste, czułe, zwyczajne. Takie, które zostają na całe życie.

Książkę dostałam od Wydawnictwa Wilga, a honorarium przeznaczę na małe rzeczy, które tworzą wielkie wspomnienia.

Taka właśnie jest ta książka, niby nic wielkiego, a jednak wszystko.

książkę kupisz tu:

Park, który kiedyś był całym światem

Pamiętam, jak chodziłyśmy razem do parku. Wspomnienia, które wracają z czułością, dziecko i mama idące przez nieznaną krainę, w której nie trzeba wiele. Spacer, może trochę zabawy, czasem siadanie na ławce bez słów. To był ich czas. I choć dziś ten sam park wydaje się mały, zwyczajny, to właśnie w nim wciąż widzę nas… mnie i mamę. To te chwile zostały we mnie najgłębiej.

Książka, która trafia w serce, kiedy trzeba

Wśród tych wszystkich opowieści, które do mnie trafiają, ta przyszła w idealnym momencie. „Ja i moja mama” to historia prosta. Mama i córka idą na spacer, zbierają owoce morwy, śmieją się, rozmawiają. A potem wracają do domu i pieką ciasto. To wszystko. A jednak właśnie w tym „wszystko” mieści się cały świat dziecka, czułość, bezpieczeństwo, poczucie bycia ważnym.

Zatrzymana chwila

Świat matki, który tak często biegnie, planuje, ogarnia… tu może się na chwilę zatrzymać. Usiąść. Przytulić. Po prostu być. To książka dla obu stron tej relacji, małych i dużych, które potrzebują przypomnienia, że czas razem to najcenniejszy dar.

Ilustracje jakby malowane z pamięci

Miękkie, delikatne. Mają w sobie światło, ale takie, które nie oślepia, tylko otula.

Czytajcie powoli. Razem.

To książka do wspólnego czytania. A potem można upiec coś słodkiego. Albo… po prostu przypomnieć sobie, że to, co najważniejsze, mieści się w tym, co najprostsze.

Dlaczego warto sięgnąć po tę książkę?

🧣 Bo jej słowa słyszymy w sobie długo po tym, jak przestaną brzmieć.

🥧 Bo pieczenie ciasta może być ważniejsze niż tysiąc planów.

👩‍👧 Bo pomaga się zatrzymać i być, tu, teraz, razem.

📖 Bo to idealna książka na Dzień Matki i nie tylko.

Opublikowano

„T-Roxie. Starsza siostra T-Rexa”

„T-Roxie. Starsza siostra T-Rexa”
autorka – Michelle Robinson
tłumaczenie – Magdalena Jakuszew
ilustracje – Deborah Allwright
wydawnictwo – DWUKROPEK
wiek 3–6 lat

Znasz to uczucie, kiedy twoje dzieci bawią się zgodnie przez jakieś… dwie i pół minuty? A potem bach! „To nie jest zabawa dla ciebie!”, „Dziewczyny nie mogą być kosmonautami!”, „To nie dla chłopaków!” i cała relacja bratersko-siostrzana leci w drzazgi…

Książkę dostałam od Wydawnictwa Dwukropek, a honorarium poszło w świat 😉

Jeśli masz w domu rodzeństwo, które regularnie kłóci się o to, kto może się w co bawić, to jest książka, która potrafi pogodzić nawet najbardziej uparte dinozaurowe charaktery.

książkę kupisz tu:

„Dinozaury są dla chłopaków!” – naprawdę?

Edek uwielbia dinozaury, ale z niezrozumiałych przyczyn uważa, że to jego świat. Dziewczyny? No weź. Przecież dinozaury są dla chłopaków! Tylko że on zapomniał o jednej rzeczy. A właściwie o jednej siostrze… bardzo zdeterminowanej i wygadanej. Miśka nie odpuszcza. Nie obraża się. Nie odchodzi w dramatycznej ciszy.

Zamiast tego opowiada bratu o… dinozaurzycach.

O sile, kolorze, ryku i potędze dziewczyńskiej zabawy. I robi to tak skutecznie, że chwilę później w ich pokoju pojawia się ogromna, niesamowita pani dinozaur. Taka, która nie pyta nikogo o pozwolenie. Taka, której się nie zapomina.

Zabawa z sensem, ale bez nadęcia

Ta książka to absolutny dynamit do rozmów z dziećmi o stereotypach. Bez moralizowania, za to z masą humoru i dziecięcej logiki, która jak zwykle okazuje się bardziej sensowna niż wszystkie dorosłe teorie razem wzięte. Działa świetnie zarówno z trzy-, jak i sześciolatkami. Z rodzeństwem, ale też z jedynakami, bo temat „to nie dla ciebie” prędzej czy później spotyka każdego.

Tekst z pazurem, ilustracje z emocją

Tekst? Napisany z luzem, pomysłem i uchem do dziecięcego języka. Nie ma tu dłużyzn ani nudnych pogadanek… jest konkret, emocje i mnóstwo śmiechu. Ilustracje? Żywe, pełne ekspresji i emocji, idealnie oddają dinozaurową dynamikę tej opowieści.

Dlaczego warto sięgnąć po tę książkę?

🦕 Bo pokazuje, że dinozaury są dla wszystkich, niezależnie od płci

🦖 Bo pomaga dzieciom rozbrajać stereotypy bez zadęcia i łopatologii

🎨 Bo ilustracje są żywe, mocne i pełne dinozaurowej ekspresji

🗣️ Bo tekst trafia prosto do dziecięcej wyobraźni i nie przynudza

😂 Bo śmiechu jest tu więcej niż w całym jurajskim parku

Opublikowano

„Zdumiewające przyjaźnie”

„Zdumiewające przyjaźnie”
autorka – Mia Cassany
tłumaczenie – Katarzyna Mojkowska
ilustracje – Gisela Navarro
wydawnictwo – KROPKA
wiek 5–10 lat

Nie wszystkie opowieści o przyjaźni da się opowiedzieć słowami. Niektóre trzeba… zobaczyć. I właśnie takie są „Zdumiewające przyjaźnie”, książka, która opowiada obrazem i wzruszeniem, czułością i kolorem. Opowiada o tym, co dzieje się, kiedy instynkt bliskości nie pyta o gatunek, tylko działa, po prostu.

Książkę otrzymałam od Wydawnictwa Kropka, honorarium zainwestowałam w dobrobyt dwóch futrzanych domowników.

To nie są bajki. To prawdziwe historie. Zobaczysz jamnika Milo, który przeskakuje ogrodzenie na wybieg lwa i zamiast strachu znajduje miłość. Kurę Mabel, która przygarnia szczeniaki i pozwala im zasypiać pod skrzydłami. Niedźwiedzia Brutusa, który siada z ludzką rodziną do stołu, jakby od zawsze był jednym z nich. Każda z tych opowieści zostawia coś w sercu… czułość, zdumienie, spokój.

książkę kupisz tu:

Fakty, ale nie z podręcznika

To, co niezwykłe, wydarzyło się naprawdę. Osiemnaście historii, które układają się w jedną wielką opowieść o miłości i oddaniu, o relacjach, które wymykają się logice, ale są niepodważalnie prawdziwe. Nie znajdziesz tu naukowego tonu, znajdziesz coś, co trudno wytłumaczyć, poczucie, że świat jest trochę lepszy, niż się czasem wydaje.

Ilustracje, które przyciągają jak magnes

Ta książka działa nie tylko słowem, działa obrazem. Ilustracje Giseli Navarro przyciągają jak magnes, nasycone barwy, miękkie światło, detal, który ożywia każdą stronę. Każda rozkładówka to mały świat pełen emocji, piękna i ruchu. Patrzysz i nie możesz oderwać wzroku.

O przyjaźni, która nie zna granic

Warto pokazywać dzieciom takie książki. By doświadczały, że przyjaźń to nie tylko kolega z ławki czy zabawa na podwórku. Że bywa zaskakująca, czasem trudna do wyjaśnienia, ale zawsze prawdziwa. Że warto mieć oczy i serce szeroko otwarte, bo więź może pojawić się tam, gdzie nikt jej nie szuka.

Z dumą objęliśmy tę książkę patronatem.

Dlaczego warto sięgnąć po tę książkę?

🌟 Bo każda historia jest oparta na faktach, ale brzmi jak czuła przypowieść.
📷 Bo ilustracje tworzą światy, które się nie tylko ogląda, je się czuje.
💛 Bo mówi o miłości i oddaniu, o instynkcie bliskości, który nie zna granic.
🐾 Bo pokazuje dzieciom, że przyjaźń może przyjść w najmniej spodziewanych okolicznościach.
🧸 Bo zostawia w sercu coś pięknego: czułość, zdumienie, spokój.

Opublikowano

„Tata w tarapatach. Zemsta karalucha”

„Tata w tarapatach. Zemsta karalucha”
autorka – Justyna Bednarek
ilustracje – Bartek Brosz
wydawnictwo – NASZA KSIĘGARNIA
wiek 6–10 lat

Jeśli zobaczysz kiedyś czerwony autobus zaparkowany gdzieś pod sklepem albo nad rzeką… nie wsiadaj. Chyba że lubisz szaleństwo. Bo kiedy Justyna Bednarek pisze nową książkę, to wiadomo, że będzie odjazd. Ale „Tata w tarapatach” to już nawet nie odjazd, to teleportacja do świata tak absurdalnego, że Monty Python zaklaskałby z zazdrości.

Recenzja powstała przy płatnej współpracy z Wydawnictwem Nasza Księgarnia

Ja się odważyłam. Wsiadłam. I nagle… autobus wypuścił płetwy, zaczął płynąć, potem wzbił się w powietrze i… w sumie nawet nie wiem, co było dalej, bo akurat mama wynalazła petityzator, tata skurczył się do rozmiaru karalucha, a chomik dostał ataku paniki.

książkę kupisz tu:

Przed wami najbardziej zwariowana rodzinka na świecie

Dzieci mają temperament, mama wynalazki, pies plan ewakuacji, a tata… no cóż, tata właśnie walczy o przetrwanie, zalazł za skórę pewnej bandzie karaluchów. A że zemsta bywa słodka, to zaczyna się jazda bez trzymanki. Taka, której nie ogarniesz ani głową, ani mapą, ani nawigacją.

Skrobanie i śmiech

Pełno tu zwariowanego humoru, dziwacznych pomysłów, dialogów, które czyta się na głos ze śmiechem i mnóstwo czarno-białych ilustracji, które mogłyby spokojnie zamieszkać w muzeum komedii. To książka idealna dla dzieciaków, które właśnie zaczynają swoją przygodę z samodzielnym czytaniem, ale też dla tych młodszych, którym rodzice czytają na głos. Do wspólnego śmiechu, przytulania i dzikich wieczorów pod kołdrą.

Tylko… może niekoniecznie przed snem.

Bo po tej książce zasnąć będzie trudniej. Zwłaszcza jeśli usłyszycie dziwne skrobanie…

Dlaczego warto sięgnąć po tę książkę?

📚 Bo świetnie nadaje się dla dzieci, które dopiero zaczynają czytać, duże litery, krótkie rozdziały i akcja, która nie pozwala się nudzić

😂 Bo można się przy niej śmiać razem, dzieci, rodzice, nawet babcia z dziadkiem nie będą się nudzić

🎒 Bo rozkręca wyobraźnię jak karuzelę, tutaj wszystko może się zdarzyć, serio

💬 Bo język jest żywy, zabawny i pełen zwrotów, które potem trafiają do domowego słownika

🛠️ Bo przez ten cały humor autorka przemyca całkiem mądre rzeczy, o rodzinie, o odwadze i o tym, że warto mieć plan… nawet jeśli jesteś tylko psem

Opublikowano

„Nie mów tak do mnie”

„Nie mów tak do mnie”
autorka – Lucía Serrano
tłumaczenie – Karolina Jaszecka
ilustracje – Lucía Serrano
wydawnictwo – DEBIT
wiek 4-7 lat

Czasem wystarczy jedno słowo, żeby coś w dziecku zgasło. Jedno zdanie, które miało być „niczym”, a zostaje na długo. Tak zaczyna się opowieść, która boli, wzrusza i zostaje na dłużej, nie tylko w głowie, ale też w sercu. Ta książka przypomina, jak łatwo można zranić. I jak trudno potem uleczyć.

Książkę dostałam od Wydawnictwa Debit, Honorarium przeznaczam na rzeczy ważne i zwyczajne…

Lucía Serrano z delikatnością godną prawdziwego przewodnika po świecie emocji dziecięcych, prowadzi nas przez krainę słów, które mają znaczenie. To przecież my, dorośli, pierwsi zaczynamy od etykiet. A dzieci tylko uczą się patrzeć na siebie tym samym okiem. Niezdara, gapa, kujon, tłuścioch… brzmi znajomo? Niby nic, a potrafi zostać z kimś na długo. Czasem tak długo, że dziecko zaczyna naprawdę w to wierzyć. I właśnie o tym jest ta książka. Nie o przezywaniu, ale o tym, jak z cudzych słów budujemy własny obraz.

książkę kupisz tu:

Nie mieszczą się w jednym słowie

Nie da się opisać człowieka jednym słowem. Nikt nie mieści się w szufladzie. Ta książka to protest przeciwko upraszczaniu dziecięcej tożsamości. Przypomnienie, że każda „łatka” to coś, co odkleja nas od tego, kim naprawdę jesteśmy. I zachęta, by patrzeć szerzej, czulej, nie tylko na dzieci, ale i na siebie samych.

Dzieci słuchają, nawet gdy udają, że nie słyszą

Lucía Serrano z czułością i zrozumieniem pokazuje świat dziecięcych relacji. Świat, w którym słowo może przytulić albo uderzyć. A dzieci słuchają. Nawet gdy udają, że nie słyszą. Jeśli ciągle słyszą: „jesteś dziwna”, „jesteś mazgajem”, „jesteś głupi”… mogą w to uwierzyć. Mogą przestać widzieć siebie inaczej. A przecież są. Zawsze są.

Lekcja dla dorosłych

Choć to książka obrazkowa dla dzieci, to my, dorośli, mamy tu też swoją lekcję do odrobienia. Autorka nie moralizuje lecz przypomina. I pyta wprost: czy potrafisz opisać człowieka jednym słowem? Nie da się. Do każdego pasuje wiele słów naraz. I TO JEST W PORZĄDKU.

Dlaczego warto sięgnąć po tę książkę?

🌱 Bo warto pamiętać, że słowa mają moc i używać ich mądrze, czyli z szacunkiem do drugiej osoby.

🧠 Bo to książka, która mówi głośno o tym, co często pomijane, jak buduje się samoocena.

🧡 Bo każda łatka to kawałek, który odkleja nas od tego, kim naprawdę jesteśmy.

📖 Bo pomaga rozmawiać o rzeczach trudnych słowami prostymi i prawdziwymi.

🏷️ Bo „Nie mów tak do mnie” to nie tylko tytuł, to prośba, z którą każde dziecko może się identyfikować.

Jestem dumna, że mogłam objąć tę książkę patronatem. To jedna z tych, które warto mieć pod ręką, żeby wracać, kiedy zabraknie słów.

Opublikowano

„Mopsorożek i fruliczki. Sklepik z magicznymi zwierzętami”

„Mopsorożek i fruliczki. Sklepik z magicznymi zwierzętami”
autor – Matilda Rose
tłumaczenie – Kaja Makowska
ilustracje – Tim Budgen
wydawnictwo – WILGA
wiek 6-9 lat

Znasz to uczucie, kiedy dziecko po cichu znika w pokoju i… okazuje się, że nie broi, tylko czyta? To jedna z tych magicznych chwil, kiedy coś „klika”, książka przestaje być obowiązkiem, a staje się przyjemnością. Nie wszystkie dzieci od razu łapią bakcyla czytania. Ale wystarczy jedna dobra historia, żeby wszystko się zmieniło. I właśnie o takiej książce dziś ci opowiem.

Książkę dostałam od wydawnictwa WILGA, za otrzymane honorarium kupię… jeszcze nie wiem co, ale na pewno coś różowego…

Poznaj Alę, księżniczkę z wielkim sercem, ogromną wyobraźnią i najlepszym przyjacielem, który… naprawdę istnieje tylko w bajkach. Mopsorożek, tak… to połączenie mopsa i jednorożca, czyli magiczne stworzenie ze Sklepiku pani Łapki, jest jej wiernym towarzyszem. Brzmi jak coś, co mogłoby wymyślić dziecko? Właśnie dlatego to działa.

książkę kupisz tu:

Znikające fruliczki i misja ratunkowa

Tym razem Ala nie tylko odwiedza Sklepik pani Łapki. Ona naprawdę rusza na pomoc. Bo kiedy fruliczki, czyli takie rozkoszne, pierzaste stworzonka, zaczynają znikać jedno po drugim… no cóż, ktoś musi wkroczyć do akcji.

Kolorowa, ciepła i trochę szalona

To książka dla tych, którzy lubią historie ciepłe, kolorowe i trochę szalone. Dla dzieci, które chcą wierzyć, że świat jest pełen dobrych, magicznych rzeczy… pozwólmy im na to jeszcze przez chwilę… i dla dorosłych, którzy mają ochotę na moment zapomnieć, że pranie samo się nie zrobi.

Idealna na początek czytelniczej przygody

To książka dla zaczynających przygodę z samodzielnym czytaniem, ma wyraźną czcionkę, sporo ilustracji i język, który nie przytłacza. A przy tym nie jest infantylna. Jest przygoda, jest akcja i dużo ciepła.

Bez moralizowania. Bez nudy. Po prostu dobra opowieść.

I co najważniejsze, to jedna z tych historii, które budują w dziecku przekonanie, że bycie dobrym naprawdę ma sens. Że warto pomóc, nawet jeśli to trudne. Że czasem trzeba się zatrzymać i zobaczyć, co czuje ktoś obok.

Dlaczego warto sięgnąć po tę książkę?

🌟 Bo wystarczy jedna dobra historia, żeby coś „kliknęło”.

🦄 Bo Mopsorożek to spełnienie dziecięcej fantazji.

📖 Bo to idealna książka do samodzielnego czytania.

🧡 Bo uczy empatii i odwagi bez moralizowania.

🌈 Bo jest ciepła, kolorowa i trochę szalona.

To po prostu dobra opowieść z dobrym sercem.