Opublikowano

„20 niezwykłych kobiet, które zmieniają świat”

„20 niezwykłych kobiet, które zmieniają świat”
autorka – Rosalba Troiano
tłumaczenie – Anna Wolna
ilustracje – Anita Barghigiani, Alida Massari, Chiara Nasi, Marga Biazzi, Isabella Ceravolo
wydawnictwo – WILGA
wiek 8-14 lat

Lubię podsuwać młodym ludziom książki, które nie udają, że życie jest proste. Takie, po których naprawdę można na chwilę usiąść i pomyśleć. Bo kiedy młody człowiek czyta historie osób, którym się udało, zaczyna widzieć jedną bardzo ważną rzecz. Za sukcesem prawie nigdy nie stoi przypadek, a praca, upór i momenty, w których nie było łatwo.

Książkę dostałam od Wydawnictwa Wilga, otrzymane honorarium wydam w całości na siebie, a co mi tam…

I właśnie dlatego ta książka ma sens, bo pokazuje prawdziwe kobiety i prawdziwe drogi… z wyborami, błędami i momentami, kiedy najłatwiej byłoby się poddać.

Nie dostajemy tu świata zbudowanego z haseł o sukcesie. Dostajemy drogę. Czasem krętą. Czasem bolesną. Czasem taką, przy której naprawdę można na chwilę usiąść i pomyśleć.

książkę kupisz tu:

To nie są suche biografie

Najmocniejsze jest jednak to, jak te historie zostały opowiedziane. To nie są suche biografie, tu nie dostajemy kilku dat i listy osiągnięć.

Każda z tych kobiet mówi od siebie. Spokojnie. Szczerze. Czasem to bolesna historia, a czasem zapierająca dech w piersiach.

Czytasz i masz wrażenie, że patrzy na ciebie ktoś, kogo znasz i mówi:

„Dałam radę.”

I w tym jednym zdaniu mieści się praca. Upór. Momenty, w których nie było łatwo.

Mądrze, bez obiecywania cudów

Ta książka nie obiecuje, że wszystko jest możliwe. Ona pokazuje coś znacznie mądrzejszego, że warto najpierw poznać swoje mocne strony i umiejętności, bo to one pomagają podejmować dobre decyzje.

Że potrzebna jest wiara w siebie.

Że momenty, w których jest trudno, zdarzają się każdemu z nas.

I że sukces prawie nigdy nie jest przypadkiem.

Zostawić ją gdzieś blisko

To jedna z tych książek, które dobrze jest zostawić dziecku gdzieś blisko. Niech do niej zagląda. Niech czyta po kawałku.

Wiecie, komu bym ją podsunęła? Tym, którzy jeszcze swojej drogi szukają. I tym, którzy już zdążyli pomyśleć, że chyba do niczego się nie nadają. Tym, którzy próbują wszystkiego. Oraz tym, którzy nie robią nic, bo zwyczajnie nie wiedzą, od czego zacząć.

To dobra książka na taki moment w życiu, kiedy człowiek naprawdę zaczyna się nad sobą zastanawiać. Ona może dodać odrobinę odwagi.

Tak na spokojnie. Bez wielkich słów. 🙂

Dlaczego warto sięgnąć po tę książkę?

✨ pokazuje, że za sukcesem prawie nigdy nie stoi przypadek

✨ opowiada o wyborach, błędach i momentach zwątpienia

✨ mówi o wierze w siebie w sposób szczery i nienachalny

✨ pomaga młodym ludziom zobaczyć swoje mocne strony

✨ zostawia czytelnika z myślą: „Ja też mogę spróbować”…

Opublikowano

„Czas na zabawę. Mój sklep. Mój warsztat”

„Czas na zabawę. Mój sklep.”
„Czas na zabawę. Mój warsztat.”
autorka – Fiona Powers
wydawnictwo – AWM
wiek 3-6 lat

Powiem tylko jedno… jeśli po nabyciu tych książek w waszym domu zapanuje nagły remont albo otworzy się sklep z marchewką po 17 zł za sztukę… nie panikujcie. To znak, że zaczęła się naprawdę dobra zabawa.

Książkę dostałam od Wydawnictwa AWM, otrzymane honorarium zostawiłam w sklepie… podobno poszło na pilne naprawy w warsztacie…

Przygotujcie się też psychicznie na to, że możecie zostać zatrudnieni. Bez rozmowy kwalifikacyjnej, bez pensji. Za to z bardzo wymagającym szefem, który ma metr wzrostu i jasno określoną wizję.
I nagle orientujecie się, że prowadzicie bardzo poważne negocjacje o cenę banana. Albo że właśnie awansowaliście na pomocnika w warsztacie, w którym wszystko wymaga natychmiastowej naprawy. Nawet jeśli wcześniej działało idealnie.

książkę kupisz tu:

Sklep, w którym liczy się wszystko

W tej „sklepowej” zabawie pojawiają się tekturowe produkty i monety, krótkie teksty oraz pytania zachęcające do rozmowy. Dziecko może kupować, sprzedawać, liczyć pieniądze i odgrywać scenki.

Nie ma tu wielkiej filozofii. Jest za to życie. Jest gadanie, jest kombinowanie, jest przekładanie. Jest pierwsze ogarnianie pieniędzy. Ćwiczenie małych rąk. Więcej mówienia, nawet u tych mniej rozmownych.

Warsztat, w którym wszystko żyje

Z kolei wersja warsztatowa to prawdziwe królestwo narzędzi. W środku czekają młotek, piła czy wałek malarski, zadania na wyszukiwanie i pomysły na własne historyjki.
Otwiera się książkę… i po chwili wszystko żyje. Jest wymyślanie, jest sprawdzanie, jest naprawianie.
To zabawa w sprawczość. W „ja zrobię”. W „to moja decyzja”.

książkę kupisz tu:

Proste książki, genialny efekt

Najbardziej lubię w nich to, że dziecko nie potrzebuje instrukcji ani specjalnej zachęty. Otwiera… i po chwili świat zaczyna się kręcić.

Obiektywnie rzecz biorąc, książki są naprawdę bardzo proste.

A efekt? Naprawdę genialny.

10/10.

Dlaczego warto sięgnąć po tę serię?

✨ zachęca do rozmowy w niewymuszony sposób

✨ wprowadza pierwsze pojęcia związane z pieniędzmi i codziennością

✨ ćwiczy małe ręce i koordynację

✨ rozwija wyobraźnię poprzez odgrywanie ról

✨ daje naprawdę dobrą zabawę, która wciąga całą rodzinę

Opublikowano

„Moje ciało”, „Dinozaury” – książki 3D

„Moje ciało. Książka 3D”
„Dinozaury. Książka 3D”
wydawnictwo – AWM
wiek 6-10 lat

Powiem wam coś… jeśli słyszycie moje „wow”, to wiedzcie, że ja tego słowa nie rozdaję na prawo i lewo. A tu było autentyczne. Takie z uniesioną brwią i natychmiastowym: „chodź, musisz to zobaczyć”.

Książki dostałam od Wydawnictwa AWM, honorarium już dawno wydałam na przyjemności…

książkę kupisz tu:

książkę kupisz tu:

Zaczynamy od ciała

i gwarantuję, że po tej książce pytanie „a gdzie ja mam żołądek?” raczej już nie padnie. Dziecko otwiera, zagląda i ma wszystko poukładane: kości, narządy, całe to nasze wewnętrzne zaplecze. Trójwymiar robi robotę. Nagle to, co było abstrakcją z obrazka, staje się przestrzenne, realne, namacalne.

Do tego okienka z ciekawostkami, które aż proszą się o otwieranie. Konkretna wiedza podana tak, że chłonięcie jej to czysta przyjemność. Bez nadęcia. Bez chaosu. Z pomysłem. A jeśli chodzi o efekt wizualny… ja już chyba nic nie muszę mówić.

Ponad 40 powodów do zachwytu.

Dinozaury już wam niedawno pokazywałam, ale momentalnie skończył się nakład, więc dziś mogę rzec tylko jedno: przed wami ponad 40 gatunków w jednym miejscu. Jedne wielkie jak blok. Inne szybkie. Jeszcze inne zębów miały zdecydowanie za dużo.

Krótkie fakty pomagają szybko połapać się, kto tu rządził miliony lat temu. I dlaczego ten świat wciąż tak działa na dziecięcą wyobraźnię. Tu jest przestrzeń, ruch, możliwość zajrzenia „pod spód”. To nie jest bierne oglądanie. To eksploracja.

„Wow”, które coś znaczy.

To chyba jedna z najkrótszych moich recenzji, bo chyba zachęcać już was więcej nie muszę. To są książki, które dzieci otwierają i… przepadają. A dorośli stoją obok i też robią swoje ciche „wow”.

Więc biegnijcie… i obyście zdążyli.

Bo coś czuję, że nakład rozejdzie się w mgnieniu oka.

Dlaczego warto sięgnąć po te książki?

🧠 bo wiedza jest konkretna, uporządkowana i podana w atrakcyjny sposób

🔎 bo okienka z ciekawostkami wciągają bez reszty

🦖 bo ponad 40 dinozaurów w jednym miejscu to marzenie wielu dzieci

Opublikowano

„Szkoła szpiegów. Kierunek: Alaska”

„Szkoła szpiegów. Kierunek: Alaska”
autor – Stuart Gibbs
tłumaczenie – Jarek Westermark
ilustracje – Mariusz Andryszczyk
wydawnictwo – AGORA DLA DZIECI
wiek 9–13 lat

Są serie, które po kilku tomach męczą i jest Szkoła Szpiegów, która przy tomie jedenastym mówi: „potrzymaj mi herbatę, dopiero się rozkręcam” 😉. I dokładnie tak jest. Jedenasty tom, a tu ani grama zmęczenia materiału. Wręcz przeciwnie, energia, tempo i pomysłowość jakby dopiero się rozpędzały.

Książkę dostałam od Wydawnictwa Agora dla Dzieci, honorarium przeznaczę na zaklinanie wiosny, żeby przyszła wcześniej…

Tu wszystko działa od pierwszych stron. Ci, którzy znają serię, wchodzą w historię od razu… a ci, którzy jeszcze jej nie czytali, bardzo szybko rozumieją, dlaczego ta historia tak bardzo wciąga. To jeden z tych światów, do którego albo się wraca, albo żałuje, że nie zaczęło się wcześniej. Nie ma tu długiego rozbiegu. Jest konkret. Jest misja. Jest napięcie.

książkę kupisz tu:

Oficjalnie szkolenie. Walka o przetrwanie.

Tym razem młodzi agenci trafiają na Alaskę. Oficjalnie na specjalne szkolenie. A w praktyce? Sprawdzian z przetrwania w miejscu, gdzie zimno, dzika przyroda i odcięcie od świata nie są tłem, tylko realnym zagrożeniem. Jest orientacja w terenie. Jest improwizacja. I jest to niepokojące poczucie, że coś tu przestaje być tylko ćwiczeniem. Bo kiedy dochodzi do porwania mentora i na jaw wychodzą wątki sięgające w przeszłość, robi się jasne, że to nie jest kolejna szkolna misja. Stawka rośnie. Decyzje muszą zapadać bardzo szybko. Bohaterowie zostają postawieni w sytuacji bez wyjścia.

Szybka akcja i prawdziwe emocje.

Wiecie, dlaczego ta seria jest tak dobra? Szybka akcja, humor trafiony, emocje prawdziwe. Relacje między bohaterami (uczucie ♥️), lojalność, strach i odpowiedzialność pojawiają się naturalnie jako część historii, a nie osobny dodatek. Tu naprawdę czuć, że bohaterowie są drużyną z całym bagażem napięć, sympatii i trudnych wyborów.

Czy na pewno wszystko było takie czarno-białe?

Fajnie rozegrany jest też wątek historyczny Alaski. W tle pojawia się pytanie, czy dawna sprzedaż Alaski była naprawdę tak jednoznaczna, jak uczą w podręcznikach… i co się dzieje, gdy ktoś po latach postanawia to odkręcić. Te stare sprawy nie są tu tylko ciekawostką. One napędzają całą intrygę, podkręcają napięcie i sprawiają, że misja pędzi jak szalona.

Seria, która nie kręci się w kółko.

I najważniejsze jedenasty tom nie zwalnia. Seria nie kręci się w kółko, tylko idzie krok dalej. Jest świeżo, dynamicznie i bardzo wciągająco. To wciąż ta sama Szkoła Szpiegów, którą dzieci kochają, ale z nową energią i nową stawką.
Jeśli wasze dzieci już znają tę serię, to tom obowiązkowy.
Jeśli nie, to idealny moment, żeby sprawdzić, dlaczego to jedna z najlepszych szpiegowskich serii dla młodszych nastolatków.

Dlaczego warto sięgnąć po tę książkę?

⚡ bo akcja pędzi, a stawka rośnie z każdą stroną

📖 bo historia napędza intrygę, a nie jest tylko ciekawostką

❤️ bo relacje, lojalność i odpowiedzialność są tu naturalną częścią opowieści

Opublikowano

Rob &Ot „Misja kąpiel”, „Chcesz się pobawić?”

„Rob & Ot. Misja kąpiel”
„Rob & Ot. Chcesz się pobawić?”
autor – Jaume Copons
tłumaczenie – Agata Picheta
ilustracje – Liliana Fortuny
wydawnictwo – DEBIT
wiek 5–8 lat

Te książki robią jedną rzecz naprawdę dobrze: uczą dzieci czytać, ale tak, że one nawet nie zauważają, że właśnie się uczą. I to jest ich największa siła.

Książki dostałam od Wydawnictwa Debit, a honorarium tym razem wydam na siebie w całości…

Dwie kolejne części właśnie dołączyły do serii. Teraz są cztery i to naprawdę dobry moment, żeby zacząć od początku… albo od środka, albo od tej, którą dziecko pierwszą złapie z półki. Każda opcja jest dobra i każda działa.

książkę kupisz tu:

książkę kupisz tu:

Roboty, które nic nie wiedzą

Bohaterowie to dwa małe roboty, które nie wiedzą o świecie absolutnie nic. Trafiają do domu Uli i od tej chwili wszystko jest dla nich zagadką: kąpiel, zabawa, zwierzęta, sprzątanie, przyjaźń…
Ula, krok po kroku, tłumaczy im rzeczy oczywiste dla nas, a dzieci mają z tego ogromny ubaw, bo roboty potrafią pomylić mysz z psem, nie wiedzą, do czego służy wanna i są szczerze zdziwione, że klocki… same nie wracają do pudełka.
I właśnie w tym tkwi siła tej serii. To są książki do nauki czytania w takim przebraniu. W postaci zwykłej, śmiesznej historii. Dziecko nie czuje, że musi ćwiczyć, tylko chce wiedzieć, co te roboty znowu wymyślą.

Tekst, który pomaga, a nie przeszkadza

Proste, krótkie zdania.
Duża, czytelna czcionka.
Dużo dialogów, mało tekstu na stronie.
Dziecko nie walczy z literami, tylko czyta, bo fabuła je niesie. To idealne książki na pierwsze samodzielne czytanie. Dla dzieci, które już znają trochę litery i zaczynają składać wyrazy. Spokojnie od 5-go roku życia.

Jest tempo, żarty i fabuła

Nie ma nudy, nie ma dydaktyzmu. Jest tempo, są żarty i jest historia.
Każdą część można czytać osobno. Na początku zawsze jest krótkie wprowadzenie: kto jest kim i o co chodzi. Można wziąć dowolny tom, otworzyć i czytać.
Ale jeśli zapytacie mnie, powiem, że warto zacząć od początku, bo wtedy historia po prostu ciekawiej się toczy.

Sprawdzona w boju

Dwa pierwsze tomy pożyczyłam kiedyś znajomym. Feedback był krótki i konkretny:
„Ula, to jest genialne. Zadziałało.”
I tyle, moi drodzy, w temacie…

Tytuły serii:

1️⃣ Dwa roboty

2️⃣ Wyjątkowy przyjaciel

3️⃣ Misja kąpiel

4️⃣ Chcesz się pobawić?

Dlaczego warto sięgnąć po tę serię?

🤖 bo uczy czytania przy okazji

📖 bo tekst jest prosty, ale nie głupi

😂 bo dzieci autentycznie się śmieją

⚡ bo fabuła wciąga bardziej niż ćwiczenia

🧠 bo dziecko samo chce czytać dalej

Opublikowano

„Jak dobrze mi z tobą”, „Jestem wdzięczny, że cię mam”

„Jak dobrze mi z tobą” oraz „Jestem wdzięczny, że cię mam”
autorka – Anna Paszkiewicz
ilustracje – Natalia Juszczak,
wydawnictwo – WILGA
wiek 0–3 lata

Wiecie, że czytałam takie książki, kiedy byłam w ciąży. Na głos. Do brzucha. Robiłam to troszkę z praktycznego powodu, potrzebowałam spokoju i powtarzalności, czegoś, co mnie wyciszało. Ale też po to, żeby nawiązać pierwszą, bardzo prostą relację z dzieckiem, jeszcze zanim się poznaliśmy.

Książki dostałam od Wydawnictwa Wilga, honorarium w części oddam mojemu maluszkowi, który już jest bardzo duży…

I dokładnie w tej przestrzeni mieszczą się te dwie książki z serii „Przytulanki”. Świetnie sprawdzają się dla maluchów już od pierwszych dni życia, a później równie dobrze działają jako spokojne wyciszenie dla trzylatków. Są o bliskości, tej najprostszej, codziennej, niewymagającej wielkich słów.

książkę kupisz tu:

książkę kupisz tu:

Dwie historie, jedno „razem”

Każda z nich opowiada o bliskości, ale w trochę inny sposób. Jedna pokazuje miłość rodzica do dziecka przez relację dwóch pingwinków i zwykłe, codzienne bycie razem. Druga mówi o wdzięczności za wspólne „razem” i o przyjaźni, w której szop i kaczuszka są obok siebie w codziennych chwilach.

Rymy, które prowadzą głos

To są rymowane historie, dlatego czyta się je gładko i spokojnie. W ciągu dnia albo wieczorem, kiedy przychodzi moment na wyciszenie. Rymy pomagają złapać rytm i sprawiają, że ten sam tekst można czytać wiele razy, bez zmęczenia i bez poczucia, że robimy w kółko to samo.

Skarpetka też jest okej

I nie ma znaczenia, czy dziecko słucha od początku do końca. Czasem w połowie zaczyna interesować się własną skarpetą i to absolutnie w niczym nie przeszkadza. Ten głos i ta bliskość robią swoje.

Kolory, które wyciszają

Ilustracje są spokojne, w pastelowych kolorach. Dzięki nim te książki dobrze sprawdzają się wieczorem, kiedy naprawdę zależy nam na tym, żeby dzień się wyciszył, a nie rozkręcał na nowo.

Historie, które zostają na dłużej

I często jest tak, że takie książki zostają z dzieckiem na dłużej. Nawet wtedy, gdy już się ich nie czyta, stoją na półce jako pamiątka wspólnych wieczorów, znanego głosu i czasu razem. Dla starszego dziecka bywają później kawałkiem dzieciństwa, takim dobrym, ciepłym wspomnieniem.

W serii znajdziecie jeszcze dwa tytuły: „Kocham cię w dzień i w nocy” oraz „Z tobą się uśmiecham”.

Dlaczego warto sięgnąć po te książki?

✨ bo dają spokój i powtarzalność

💛 bo budują pierwszą relację, bardzo prostą i bardzo ważną

🌙 bo idealnie sprawdzają się na moment wyciszenia

🎨 bo ilustracje nie pobudzają, tylko koją

🎁 bo to piękny prezent dla kogoś bliskiego albo po prostu dla siebie i swojego maluszka

Opublikowano

„SpinEdu – edukacyjne gry karciane”

„SpinEdu – edukacyjne gry karciane”
opracowanie: SPINEDU
wiek: klasy 4–8 szkoły podstawowej.

Patrzyłam na te karty długo. Naprawdę długo. I bardzo chciałam napisać coś poetyckiego. O nauce jak o przygodzie, o dzieciach, które fruną na skrzydłach ciekawości… ale nie…
Dziś nie będzie poezji. Dziś będzie konkret.

Karty dostałam od SpinEdu, honorarium ląduje w skarbonce „wiosna blisko”…

To są gry karciane z pytaniami dokładnie z tego, czego dzieci uczą się w szkole. Bez okołoprogramowych inspiracji, bez zgadywania. Są osobne zestawy dla klas 4–8 oraz jedno pudełko mix obejmujące całą podstawówkę. Każda klasa ma przypisane swoje przedmioty: matematyka, polski, historia, biologia, geografia, chemia, fizyka. Do tego jest specjalna, „magiczna” lupa, która podpowiada, gdyby przypadkiem wiedza trochę umknęła.

gry kupisz tutaj:

Podstawa programowa w jednym pudełku

To jest materiał z podstawy programowej. Czyli wszystko w jednym paluszku… no dobra, trochę przesadziłam, w jednym pudełku. I to czuć od pierwszej rozgrywki. Nie trzeba się zastanawiać, czy to na pewno było na lekcji. Było.

Nauka, która dzieje się przy okazji

Najlepsze jest to, że dzieci uczą się tu przez zabawę. W trakcie śmiechu, wygłupów i grania. Zasad nie będę wam tłumaczyć, ogarnijcie sobie sami, serio są bardzo proste. I nagle nie mówisz: „chodź się pouczyć”, tylko: „chodź, zagramy”. Różnica? Ogromna.

Dla tych, którym trudniej i dla tych, którzy chcą więcej

To propozycja dla dzieci, którym w szkole jest trochę trudniej. Dla tych, które chcą powtórzyć materiał albo go utrwalić. Ale też dla tych, które jarają się nauką i chcą więcej. A z tym utrwalaniem to serio, w ten sposób wiedza wchodzi do głowy najlepiej. Nie przez nudne wkuwanie z podręczników, tylko przez zabawę, emocje, śmiech i bycie razem.

Pomysł także dla nauczycieli

Myślę, że to może być bardzo fajne narzędzie dla nauczycieli. Można grać nawet w 10 osób, więc dwa zestawy spokojnie wystarczą na całą klasę. Utrwalanie materiału w formie gry? Brzmi jak lekcja, na którą nikt nie narzeka.

PS. Jeśli macie dzieciaki w ED to jest dla was must have. Bez dyskusji.

Dlaczego warto sięgnąć po te karty?

🃏 pytania dokładnie z podstawy programowej

🎒 osobne zestawy dla klas 4–8 i pudełko mix

🧠 świetne do powtórek i utrwalania wiedzy

🏫 sprawdzą się w domu, w szkole i w ED

To nie są karty, które ładnie brzmią w opisie.

To są karty, które po prostu działają.

Opublikowano

„Hotel dla uczuć. Zeszyt ćwiczeń”

„Hotel dla uczuć. Zeszyt ćwiczeń”
autorka – Lidia Branković
tłumaczenie – Magda Witkowska
ilustracje – Lidia Branković

„Hotel dla uczuć”
autorka – Lidia Branković
tłumaczenie – Emilia Kiereś
ilustracje – Lidia Branković, adaptacja Adelina Sandecka

„Miejsce dla Cieni”
autorka – Lidia Branković
tłumaczenie – Izabela Wasilewska
ilustracje – Lidia Branković

wydawnictwo – KROPKA
wiek 6-9 lat

Kto nie chciałby być dyrektorem hotelu… ale nie takiego z recepcją, lobby i nudnymi kluczami na breloczku. Tylko takiego, w którym zamiast gości melduje się Złość, Smutek, Wstyd, Radość… W hotelu, w którym nie sprząta się pokoi, tylko myśli. Nie wymienia się ręczników, tylko nadaje nazwy temu, co gniecie w środku. I nagle dziecko dostaje klucze… „To twoje miejsce. Ty tu decydujesz”.

Książki dostałam od Wydawnictwa Kropka, a honorarium zabieram w daleką podróż…

Ten zeszyt ćwiczeń pokazuje dziecięce emocje takimi, jakie są naprawdę. Czasem są zapłakane, czasem wściekłe, czasem ciężkie do uniesienia. Nie każe ich chować ani poprawiać. Nie mówi, że coś jest „nie tak”. Pomaga nazwać i zaprzyjaźnić się z każdą emocją, nawet tą najtrudniejszą.

ten zeszyt kupisz tu:

Rysowanie tego, czego nie da się pokazać palcem

Tu się rysuje to, czego nie da się pokazać palcem. Rozkłada się złość na części i sprawdza, skąd się bierze. Tu buduje się „zestaw ratunkowy” na dni, kiedy w środku jest huragan i nie wiadomo, gdzie jest wyjście. I bardzo naturalnie uczy się empatii oraz wrażliwości.

Nie jak być miłym, tylko jak być prawdziwym

To są ćwiczenia, które nie uczą jak być miłym. One uczą, jak być prawdziwym. Jak zobaczyć to, co w środku, i nie udawać, że tego nie ma. Jak dać emocjom miejsce zamiast je wpychać do walizki bez etykiety.

Dwa skrzydła tego samego hotelu

Dwie pozostałe książki z tej serii są jak dwa skrzydła tego samego hotelu.

Pierwsza to piękna opowieść o mieszkańcach hotelu, pełna metafor, ale i konkretów, które działają niezwykle mocno na wyobraźnię.

Druga mówi o „cieniach”, czyli o lęku, wstydzie i trudnych myślach. Pokazuje, jak je zauważyć i nazwać, zamiast udawać, że ich nie ma.

tę książkę kupisz tu:

tę książkę kupisz tu:

Ćwiczenia do prawdziwego życia

Zeszyt ćwiczeń jest bardzo praktyczny, bo pomaga dziecku przećwiczyć to wszystko na sobie, w rysunkach, zadaniach i prostych ćwiczeniach, które potem łatwiej wykorzystać w prawdziwych sytuacjach. Motyw hotelu, pokoi i walizek jest po prostu genialny, bo dziecko od razu rozumie, o co chodzi i chce w to wejść.

A może to książki także dla dorosłych

W sumie tak się zastanawiam, czy to na pewno są książki tylko dla dzieci.

A może też i dla nas dorosłych.

Z pokojami, których dawno nie otwieraliśmy.

Bardzo jestem ciekawa… czy wiesz, kto dziś zameldował się u ciebie? ♥️

Dlaczego warto sięgnąć po tę książkę?

🗝️ bo oddaje emocje dokładnie takimi, jakie są

🎒 bo uczy nazywania tego, co „gniecie w środku”

🎨 bo pozwala rysować, rozkładać i oswajać trudne uczucia

🏨 bo metafora hotelu jest intuicyjna i wciągająca

Opublikowano

„Jutro będę dzielny”

„Jutro będę dzielny”
autorka – Sabine Bohlmann
tłumaczenie – Małgorzata Słabicka-Turpeinen
ilustracje – Emilia Dziubak
wydawnictwo – NASZA KSIĘGARNIA
wiek: 3–6 lat

Najtrudniej na świecie jest patrzeć, jak twoje dziecko zostaje w tyle… kiedy cały świat krzyczy, że powinno już biec. Kiedy zaczynasz liczyć nie miesiące i nie etapy rozwoju, tylko spojrzenia innych ludzi. Te oceniające. Pytające: „a czemu jeszcze nie?”. I gdzieś pomiędzy jednym a drugim pytaniem pojawia się strach, o którym rodzice rzadko mówią na głos.

Recenzja powstała przy płatnej współpracy z Wydawnictwem Nasza Księgarnia

To historia o małym ptaku, który przychodzi na świat chwilę po innych. O rodzicach, którzy od początku wiedzą, że nie wszystkie dzieci startują z tej samej linii. I że gotowości nie da się przyspieszyć strachem. Że nie da się jej wyprosić, wymusić ani przyspieszyć dobrymi radami.

książkę kupisz tu:

Dobre rady, które ranią

Oczywiście zawsze znajdzie się „wujek i ciocia dobra rada”. A rady mają ostre jak dzioby: że za wolno, że już powinien, że coś jest nie tak. Świat mówi głośno. Naciska. Porównuje. A mama wciąż spokojnie odpowiada, że jest dokładnie tak, jak trzeba.

Małe pisklę i wielka presja

Małe pisklę przygląda się światu i czuje tę presję. Widzi innych. Słyszy oczekiwania. I obiecuje, że jutro będzie dzielne. Że jutro spróbuje. Że jutro nadrobi. I wtedy mama mówi coś, co czasem naprawdę warto zapisać na ścianie w kuchni:

„Dla mnie nie musisz być dzielny, możesz być dzielny tylko wtedy, gdy sam tego chcesz”.

Dla tych, którzy potrzebują chwili dłużej

To książka dla dzieci, które nie zawsze są pierwsze w parze. Dla tych, które potrzebują chwili dłużej. I dla rodziców, którzy nocą wpisują w telefonie pytania zaczynające się od „czy to normalne…”. Dla tych wszystkich, którzy uczą się ufać tempu swojego dziecka, mimo że świat ciągle przyspiesza.

Cisza, spokój i ilustracje, które niosą emocje

Ilustracje są przepiękne. Jeśli znacie książki Emilii Dziubak, to w zasadzie żadne słowa nie są tu potrzebne. Jest w nich spokój, czułość i zgoda na to, że każdy ma swój czas. W tej serii są jeszcze dwie inne książki: „Mamusiu, jak wielki jest świat” oraz „Tatusiu, czy 10 to dużo”, równie wspierające, spokojne, idealne na wieczór.

Dlaczego warto sięgnąć po tę książkę?

🐣 bo mówi wprost o strachu, który rodzice noszą w sobie

💛 bo pokazuje, że „później” nie znaczy „źle”

🕊️ bo przypomina, że odwagi nie da się wymusić

🎨 bo ilustracje Emilii Dziubak idealnie uzupełniają tę opowieść

📖 bo to książka, która nie pogania

To jedna z tych historii, które nie każą być dzielnym na pokaz.

Pozwalają być gotowym wtedy, kiedy naprawdę się jest.

Opublikowano

„Cringe Club”

„Cringe Club”
autorka – Emily-Jane Clark
tłumaczenie – Kaja Makowska
ilustracje – Wotto
wydwnictwo – JAGUAR
wiek 10-14 lat

Ta książka wygląda jak fragment czyjejś prywatnej korespondencji… do której zaglądamy po cichu. Trochę tak, jakbyśmy dorwali się do cudzego telefonu i czytali z wypiekami na twarzy. I dokładnie takie jest to czytanie, szybkie, emocjonalne, bardzo osobiste. Jakby ktoś zostawił otwarty czat, a my weszli do środka na palcach.

Książkę dostałam od Wydawnictwa Jaguar, honorarium tym razem wydam na przyjemności…

Jest nowa szkoła po rozwodzie rodziców. Jest tęsknota za starym światem. Są momenty typu „chcę pod koc i nie wychodzę”. Są niezręczne sytuacje, które najpierw bolą… a dopiero potem śmieszą. Kennedy przeżywa dokładnie to, co przeżywa wielu młodych ludzi, gdy nagle tracą grunt pod nogami i muszą zbudować wszystko od nowa.

książkę kupisz tu:

Cringe Club, prywatna kapsuła bezpieczeństwa

Kennedy zakłada grupowy czat i nazywa go „Cringe Club”. To jej prywatna kapsuła bezpieczeństwa. Namiastka dawnego życia. Nitka, która wciąż łączy ją z dwójką najlepszych przyjaciół z poprzedniego miasta, kiedy wszystko inne się rozsypało.

Na tym czacie jest wszystko: głupie żarty, ale i wsparcie o 23:47. Wiadomości pisane ze łzami w oczach, kiedy naprawdę jest ciężko. Bez udawania, że jest okej, gdy nie jest.

Prawdziwa, bo niewymuszona

Bardzo mi się podoba, że ta książka nie próbuje być „młodzieżowa na siłę”. Ona po prostu taka jest. Ma mnóstwo luzu, młodzieżowego slangu i dzięki temu jest bardzo prawdziwa. Działa, bo dzieciaki widzą tu siebie, swoje wpadki, swoje strachy, swoje myśli, o których nie zawsze chcą mówić na głos.

Dlaczego to ma sens

Jeśli ktoś zapyta: „po co dziecku książka, która wygląda jak zapis rozmów z telefonu?”, odpowiedź jest prosta. Bo to forma, którą dzieci znają i lubią. Krótkie wiadomości, emotki, urwane zdania, szybkie riposty to dokładnie świat, w którym dziś funkcjonują. Dzięki temu łatwiej po tę książkę sięgają i naprawdę chcą czytać. A zamiast bezmyślnego przewijania dostają historię, emocje i relacje.

Gdy w szkole nie zawsze jest różowo

To świetne wsparcie na momenty, gdy w szkole nie zawsze jest kolorowo. Genialna dla tych, którzy szukają swojej paczki. I dla tych, którzy utknęli w ekranie. Bo to świetna alternatywa, żeby zamienić pożeracz czasu na papier. Podobne emocje, podobny format, a jednak zupełnie inny ciężar gatunkowy.

Cringe jako część dorastania

I wreszcie dla tych, którzy uczą się, że „cringe” to nie wstyd. To po prostu część dorastania.

Dlaczego warto sięgnąć po tę książkę?

✨ bo wygląda jak czat, a niesie prawdziwe emocje

📱 bo mówi językiem dzieci, bez protekcjonalnego tłumaczenia im świata

🧠 bo oswaja wpadki, lęki i niezręczność

📖 bo zamiast pustego scrollowania daje historię, która zostaje na długo