
„Jutro będę dzielny”
autorka – Sabine Bohlmann
tłumaczenie – Małgorzata Słabicka-Turpeinen
ilustracje – Emilia Dziubak
wydawnictwo – NASZA KSIĘGARNIA
wiek: 3–6 lat
Najtrudniej na świecie jest patrzeć, jak twoje dziecko zostaje w tyle… kiedy cały świat krzyczy, że powinno już biec. Kiedy zaczynasz liczyć nie miesiące i nie etapy rozwoju, tylko spojrzenia innych ludzi. Te oceniające. Pytające: „a czemu jeszcze nie?”. I gdzieś pomiędzy jednym a drugim pytaniem pojawia się strach, o którym rodzice rzadko mówią na głos.
Recenzja powstała przy płatnej współpracy z Wydawnictwem Nasza Księgarnia
To historia o małym ptaku, który przychodzi na świat chwilę po innych. O rodzicach, którzy od początku wiedzą, że nie wszystkie dzieci startują z tej samej linii. I że gotowości nie da się przyspieszyć strachem. Że nie da się jej wyprosić, wymusić ani przyspieszyć dobrymi radami.


książkę kupisz tu:
Dobre rady, które ranią
Oczywiście zawsze znajdzie się „wujek i ciocia dobra rada”. A rady mają ostre jak dzioby: że za wolno, że już powinien, że coś jest nie tak. Świat mówi głośno. Naciska. Porównuje. A mama wciąż spokojnie odpowiada, że jest dokładnie tak, jak trzeba.
Małe pisklę i wielka presja
Małe pisklę przygląda się światu i czuje tę presję. Widzi innych. Słyszy oczekiwania. I obiecuje, że jutro będzie dzielne. Że jutro spróbuje. Że jutro nadrobi. I wtedy mama mówi coś, co czasem naprawdę warto zapisać na ścianie w kuchni:
„Dla mnie nie musisz być dzielny, możesz być dzielny tylko wtedy, gdy sam tego chcesz”.



Dla tych, którzy potrzebują chwili dłużej
To książka dla dzieci, które nie zawsze są pierwsze w parze. Dla tych, które potrzebują chwili dłużej. I dla rodziców, którzy nocą wpisują w telefonie pytania zaczynające się od „czy to normalne…”. Dla tych wszystkich, którzy uczą się ufać tempu swojego dziecka, mimo że świat ciągle przyspiesza.
Cisza, spokój i ilustracje, które niosą emocje
Ilustracje są przepiękne. Jeśli znacie książki Emilii Dziubak, to w zasadzie żadne słowa nie są tu potrzebne. Jest w nich spokój, czułość i zgoda na to, że każdy ma swój czas. W tej serii są jeszcze dwie inne książki: „Mamusiu, jak wielki jest świat” oraz „Tatusiu, czy 10 to dużo”, równie wspierające, spokojne, idealne na wieczór.




Dlaczego warto sięgnąć po tę książkę?
🐣 bo mówi wprost o strachu, który rodzice noszą w sobie
💛 bo pokazuje, że „później” nie znaczy „źle”
🕊️ bo przypomina, że odwagi nie da się wymusić
🎨 bo ilustracje Emilii Dziubak idealnie uzupełniają tę opowieść
📖 bo to książka, która nie pogania
To jedna z tych historii, które nie każą być dzielnym na pokaz.
Pozwalają być gotowym wtedy, kiedy naprawdę się jest.

























































































