Opublikowano

Seria „Historia do odkrycia”

„Historia do odkrycia. Wikingowie”
autorka – Harriet Evans
tłumaczenie – Magdalena Gołdanowska
ilustracje – Chaaya Prabhat

„Historia do odkrycia. Grecy”
autor – Jonny Marx
tłumaczenie – Katarzyna Kubicka
ilustracje – Chaaya Prabhat

„Historia do odkrycia. Egipcjanie”
autor – Jonny Marx
tłumaczenie – Anna Wolna
ilustracje – Chaaya Prabhat

wydawnictwo – WILGA
wiek 5-9 lat

Oszalałam na punkcie tych książek. Naprawdę. Koniecznie zajrzyjcie na kolejne zdjęcia, bo dawno żadna dziecięca książka nie zrobiła na mnie takiego pierwszego wrażenia: „wow, co tu się dzieje?”

Książki dostałam od wydawnictwa Wilga, a honorarium wydam na większe i mniejsze przyjemności…

Na pierwszy rzut oka to po prostu książka z okienkami… ale dopiero po chwili okazuje się, że to okienka w okienkach. Otwierasz jedno, pod nim kolejne, a pod nim jeszcze następne. W całej książce jest ich ponad 80, więc naprawdę jest co odkrywać. I historia zaczyna się odsłaniać warstwa po warstwie, trochę jak podczas prawdziwych wykopalisk.

książkę kupisz tu:

książkę kupisz tu:

książkę kupisz tu:

Odkrywanie zamiast zwykłego czytania

To właśnie ten pomysł robi tu największą robotę. Dziecko nie tylko czyta, ono otwiera, sprawdza, zagląda i odkrywa. Z każdą kolejną klapką pojawiają się nowe fakty, nowe ilustracje i nowe fragmenty historii.

Książka zaczyna działać trochę jak archeologiczna wyprawa. Najpierw widzisz tylko fragment, ale kiedy zaczynasz odkrywać kolejne warstwy, nagle okazuje się, że pod spodem kryje się cała opowieść.

W serii są trzy książki

Każda prowadzi w inne miejsce.

Jedna zabiera dzieci do starożytnej Grecji, gdzie pod klapkami kryją się wykopaliska, miasta-państwa i ślady dawnej cywilizacji.

Druga przenosi nas do świata Wikingów, ich statków, wypraw i znalezisk odkrywanych dziś przez archeologów.

A trzecia prowadzi prosto na pustynię do starożytnego Egiptu, gdzie pod piaskiem czekają grobowce, mumie i tajemnice sprzed tysięcy lat.

Każda z tych książek działa trochę jak mapa prowadząca przez historię. Otwierasz kolejne okienka i nagle okazuje się, że pod jedną ilustracją kryje się cała opowieść sprzed setek albo tysięcy lat.

Historia zamieniona w przygodę

Najbardziej podoba mi się to, że te książki zamieniają historię w prawdziwą przygodę. Tu się szuka, sprawdza, czyta i odkrywa kolejne warstwy i fakty.

I powiem wam szczerze, to nie są książki tylko dla dzieci. Mam wrażenie, że w wielu domach będzie dokładnie tak samo, będziecie je sobie wyrywać z rąk.

Duży format, przepiękne ilustracje, masa informacji i tematy, które naprawdę wciągają. A do tego pomysł z okienkami, który sprawia, że zamiast zwykłego czytania jest prawdziwe odkrywanie historii.

Dlaczego warto sięgnąć po te książki?

🔎 ponad 80 okienek do odkrywania
🏺 historia pokazana warstwa po warstwie, jak na prawdziwych wykopaliskach
🚢 trzy fascynujące światy: Grecy, Wikingowie i Egipcjanie
🎨 duży format i przepiękne ilustracje
📚 mnóstwo ciekawostek podanych w bardzo wciągający sposób
👨‍👩‍👧 książki, które dzieci i dorośli będą odkrywać razem

Jestem bardzo ciekawa, którą wybierzecie najpierw?

Opublikowano

„Słowiańskie stwory”

„Słowiańskie stwory”
autorka – Anna Stasiak
ilustracje – Wioleta Herczyńska
wydawnictwo – ZNAK EMOTIKON
wiek 6-100 lat

Czy zdarzyło ci się kiedyś obudzić w nocy… i mieć dziwne wrażenie, że ktoś stoi w pokoju?
Nie oddycha, nie rusza się… po prostu patrzy.
A ty leżysz nieruchomo i nagle zaczynasz się zastanawiać… czy to na pewno tylko cień.

Książkę dostałam od Wydawnictwa Znak Emotikon, a honorarium zostawię gdzieś między lasem a bagnem…

Ta książka zaczyna się dokładnie w tym miejscu, w chwili, kiedy noc nagle staje się trochę bardziej tajemnicza, a wyobraźnia zaczyna pracować szybciej niż rozsądek.

Bo nasi przodkowie byli przekonani, że świat jest pełen stworów, które czasem można dostrzec kątem oka. W lesie coś potrafi zaplątać ścieżki, nad wodą ktoś cierpliwie czeka przy brzegu, a po polu, szczególnie wtedy, gdy słońce świeci najmocniej, lepiej nie chodzić bez potrzeby…

Aż chce się przywołać cytat z kultowego serialu:
„bo noc jest ciemna i pełna strachów”.

książkę kupisz tu:

Świat, w którym za każdym drzewem coś się czai

W tej książce wyruszamy do świata, w którym za każdym drzewem, nad wodą, na polu i nawet w domowym kącie może czaić się jakiś stwór.

Przewodnikiem po tym świecie jest Licho, niewielki, trochę niepozorny, ale wszystko widzący. To z nim ruszamy przez słowiańskie legendy i miejsca, gdzie lepiej chodzić bardzo ostrożnie.

Po drodze spotykamy Wodniki i Topielce czające się w jeziorach. Trafiamy też na Upiory i Strzygi, które, jak się okazuje, nie zawsze mają ochotę spokojnie leżeć na cmentarzu.

I jest jeszcze Zmora. Ta, która nie robi hałasu. Przychodzi nocą, siada na klatce piersiowej śpiącego i zostawia po sobie koszmary oraz dziwne zmęczenie o poranku.

Brzmi strasznie?
Trochę tak.

Strach i mrugnięcie okiem

Ale ta książka robi coś bardzo sprytnego. Trochę straszy… a trochę puszcza do czytelnika oko.

Bo obok opowieści o stworach znajdziemy tu również stare sposoby, jak sobie z nimi radzić. Ogień, sól, żelazo, zioła, a nawet mak czy pisanki. Nasi przodkowie mieli na te sprawy całkiem sprytne patenty.

Dzięki temu książka nie jest tylko zbiorem strasznych historii. To raczej podróż przez dawne wierzenia i ludową wyobraźnię, w której wszystko miało swoje znaczenie i na wszystko znajdował się jakiś sposób.

Ilustracje, które budują nastrój

Ogromną rolę w tej książce odgrywają ilustracje Wiolety Herczyńskiej.

Są piękne, lekko niepokojące i dokładnie takie, jakie powinny być w książce o stworach. Trochę straszne… ale właśnie na tyle, żeby dziecko chciało jeszcze więcej i więcej.

To ilustracje, które budują klimat, wciągają w opowieść i sprawiają, że świat słowiańskich stworów zaczyna wydawać się zaskakująco bliski.

Dlaczego warto sięgnąć po tę książkę?

✨ wprowadza dzieci w świat słowiańskich legend i dawnych wierzeń
🌙 łączy dreszcz niepokoju z humorem i mrugnięciem oka do czytelnika
🌿 pokazuje sprytne sposoby naszych przodków na radzenie sobie z „tym, czego nie widać”
🎨 zachwyca pięknymi, lekko mrocznymi ilustracjami
👻 to idealna książka dla dzieci, które lubią historie, przy których można się trochę bać… a trochę uśmiechać

Tylko uprzedzam…

Jeśli po lekturze w środku nocy usłyszycie skrzypnięcie podłogi…
to może być tylko stary dom…

Ale może też być ktoś, kto właśnie sprawdza, czy już śpicie. 👀

Opublikowano

„Gostek”

„Gostek”
autor – Pieter Koolwijk
tłumaczenie – Olga Niziołek
ilustracje – Linde Faas
wydawnictwo – AGORA DLA DZIECI
wiek 7-13 lat

Co się z nami dzieje, kiedy dorastamy?
W którym momencie tracimy coś tak ważnego, że później próbujemy to… wyleczyć u własnych dzieci?

Książkę dostałam od Wydawnictwa Agora dla dzieci, a honorarium wydam na coś, czego nie widać na pierwszy rzut oka…

Tomek ma przyjaciela. Nazywa się Gostek. To najlepszy kumpel do ratowania świata, wymyślania szalonych planów i przeżywania przygód, które mieszczą się tylko w dziecięcej głowie. Z Gostkiem można robić rzeczy, które dla dorosłych nie mają sensu, ale dla dzieci są całym światem.

Jest tylko jeden problem…

Gostka widzi tylko Tomek…

książkę kupisz tu:

Kiedy dorośli zaczynają się martwić

Dorośli patrzą na to zupełnie inaczej. Tam, gdzie dla Tomka jest przyjaźń i wyobraźnia, oni widzą tylko kłopoty i chaos.

Zaczynają się martwić i szukać pomocy. Najpierw pojawiają się zakazy, potem lekarze. W końcu miejsce o pięknej nazwie „Dom Dobrej Nadziei”, które ma chłopca naprawić…

Bo dorośli bardzo nie lubią rzeczy, których nie potrafią zobaczyć.

To piękna historia o dziecku z ogromną wyobraźnią. Taką, która dla dorosłych staje się problemem. O chłopcu, którego wszyscy próbują poprawić… zamiast spróbować zrozumieć.

Tę opowieść można czytać jeszcze inaczej

Jak historię o dziecku neuroatypowym. O takim, którego głowa działa trochę szybciej, szerzej i zdecydowanie intensywniej.

I nagle wszystko zaczyna wyglądać trochę inaczej.

Bo może problem wcale nie polega na tym, że dziecko widzi za dużo.
Może polega na tym, że to dorośli przestali widzieć.

Kiedy ktoś w końcu zaczyna słuchać

I wtedy wydarza się coś, czego zupełnie się nie spodziewałam.

W pewnym momencie dorosły w tej historii robi coś bardzo prostego. Zamiast naprawiać… zaczyna słuchać.

I pojawia się jedno odkrycie. Takie, które sprawia, że nagle wszystko układa się inaczej.

Musiałam na chwilę odłożyć książkę. Ze wzruszenia nie byłam w stanie czytać dalej.

Nie powiem wam, co tam się wydarza.

Powiem tylko tyle… Czasem dzieci widzą i czują rzeczy, o których dorośli dawno przestali pamiętać. A czasem za dziecięcą wyobraźnią kryje się historia dużo głębsza, niż komukolwiek przyszło do głowy.

I zostaje jeszcze jedno pytanie.

Czy naprawdę trzeba wyleczyć dziecko z wyobraźni tylko dlatego, że dorośli już jej nie mają?

Dlaczego warto sięgnąć po tę książkę?

✨ pokazuje niezwykłą siłę dziecięcej wyobraźni
💛 przypomina dorosłym, jak ważne jest słuchanie dziecka
📖 wzrusza i zostawia czytelnika z ważnymi pytaniami
🌱 opowiada historię, która zostaje w głowie na długo

Opublikowano

„Uważnik życiowy. Rozmowy z dzieckiem o śmierci.” „Psijaciele i wielka burza uczuć. Pierwsza pomoc w trudnych chwilach”,

„Uważnik życiowy. Rozmowy z dzieckiem o śmierci”
autorki – Edyta Sielicka, Agnieszka Kołodziejczyk-Królik
ilustracje – Dorota Kołodziejczyk
WYDAWNICTWO NAUKOWE PWN
wiek 2-8 lat

„Psijaciele i wielka burza uczuć. Pierwsza pomoc w trudnych chwilach”
autorka – Ewelina Supińska
ilustracje – Hubert Grajczak
WYDAWNICTWO NAUKOWE PWN
wiek 4-8 lat

Dziś dwie książki. Niby o czymś innym… a jednak spotykają się w bardzo ważnym miejscu. W miejscu, gdzie dziecko zaczyna zadawać trudne pytania o życie. I gdzie często zupełnie nie radzi sobie z trudnymi emocjami.

Książki dostałam od wydawnictwa PWN, honorarium zabieram w świat…

Pierwsza książka pomaga oswoić temat śmierci, spokojnie i bardzo konkretnie.

Pokazuje cykl życia: od nasiona fasoli, przez zwierzęta, aż po człowieka. Dziecko widzi, że życie ma swój rytm i że przemijanie jest jego częścią. To bardzo ważne, bo kiedy coś zostaje nazwane i wytłumaczone, przestaje być tak przerażające.

W książce pojawiają się też rzeczy, które dla dzieci często są tajemnicą: pogrzeb, znicze, kaplica, wieniec z napisem. Dzięki temu to, co zwykle budzi lęk, staje się zrozumiałe.

książkę kupisz tu:

To książka dwustronna.

Kiedy ją odwrócimy, pojawia się część dla rodzica, o tym jak rozmawiać z dzieckiem, kiedy rozmawiać i jak nazywać emocje, wszystko stosownie do wieku. Bardzo spokojne wsparcie dla dorosłego, który sam często nie wie, jak zacząć taką rozmowę.

Druga książka to historia o Fado z Psiej Doliny

Któremu świat nagle się zmienia.
Jego najlepszy przyjaciel i brat wyjeżdża do szkoły w innym mieście. Zostaje ogromna tęsknota.

Najpierw cicha. Potem coraz większa.

książkę kupisz tu:

Pojawia się smutek, rozpacz, w końcu także złość.

Nad głową Fado zbierają się ciemne chmury i sam nie bardzo wie, co z tym zrobić. Gubi się w tym, co czuje.

Na szczęście jest Koko. Przyjaciółka, która widzi, że Fado naprawdę sobie nie radzi. To ona prowadzi go do psiej psycholog. Tam Fado zaczyna rozumieć swoje emocje i uczy się, co zrobić, kiedy robi się w środku naprawdę ciężko.

Na końcu książki znajduje się także część dla rodzica, krótka, konkretna i bardzo pomocna. Pokazuje, jak rozmawiać z dzieckiem o tęsknocie, smutku i złości wtedy, kiedy w jego życiu pojawia się zmiana.

Dwie różne historie, ale bardzo blisko siebie.

Jedna książka pomaga dziecku zrozumieć, czym jest przemijanie.
Druga pokazuje, co zrobić z emocjami, kiedy coś w życiu nagle się zmienia.

A takich rozmów, wcześniej czy później, potrzebuje każde dziecko.

Dlaczego warto sięgnąć po te książki?

🌱 pomagają spokojnie oswoić temat przemijania
💬 uczą, jak rozmawiać z dzieckiem o emocjach
🌧 pokazują, że smutek, tęsknota i złość są naturalne
📚 zawierają pomocne wskazówki także dla rodziców
❤️ wspierają dziecko wtedy, gdy w jego świecie pojawiają się trudne pytania i duże emocje

Opublikowano

Książki dla maluchów lepsze niż zabawki

„Jeden dzień”
„Jeden rok”
„Miasteczko Mamoko”
„Dawno temu w Mamoko”
„Mamoko 3000”
„Mamoko na litery”
„Mamoko na liczby”
„Pora na potwora”
autorzy – Aleksandra i Daniel Mizielińscy
wydawnictwo – DWIE SIOSTRY
wiek 1-6 lat

Uwielbiam te książki. Kiedy jeszcze prowadziliśmy księgarnię, miały u nas swoją własną półkę, bo książki Aleksandry i Daniela Mizielińskich to była dla mnie absolutna ekstraklasa ilustracji i pomysłów.
Otwierasz i od razu widzisz, że ktoś tu naprawdę ma ogromną wyobraźnię, taką która potrafi z jednej strony zrobić mały wszechświat.

Książki dostałam od Wydawnictwa Dwie Siostry, honorarium pakuje do walizki…

Kilka dni temu premierę miała ich najnowsza książka

„Jeden rok”

Dla najmłodszych, przepięknie zilustrowana, pełna drobiazgów, scenek i historii ukrytych na każdej stronie. Ogląda się ją powoli, a kiedy dochodzi się do końca, pojawia się w głowie „wow… ile tu się dzieje”.
wiek 1-3 lata

książkę kupisz tu:

„Jeden dzień”

Niby zwykły dzień, który nagle okazuje się niezwykłą przygodą. Od otwarcia oczu malucha, aż do późnego wieczora.
wiek 1-3 lat

książkę kupisz tu:

„Miasteczko Mamoko”

Klasyk nad klasykami najlepsza wyszukiwanka świata. Pełna tajemnic, bohaterów, podróży i miliona zaskoczeń.
wiek 2-6 lat

książkę kupisz tu:

„Dawno temu w Mamoko”

Podróż przez historię z setkami szczegółów do wypatrzenia.
wiek 2-6 lat

książkę kupisz tu:

„Mamoko 3000”

A tu robimy wielki skok do roku trzytysięcznego
wiek 2-6 lat

książkę kupisz tu:

„Mamoko na litery”

Znajdź wszystko na literę…
wiek 2-6 lat

książkę kupisz tu:

„Mamoko na liczby”

A ten trzy głowy smok to ile ma głów?…
wiek 2-6 lat

książkę kupisz tu:

„Pora na potwora”

No, musicie przyznać, że to najlepsza zabawa na świecie.
wiek 1-4 lata

książkę kupisz tu:

P.S. Niedawno było też wznowienie

„Miasto tańczącego karpia”

daję znać, bo to moja wielka miłość i odkrycie.

książkę kupisz tu:

Opublikowano

„Feluś i Gucio poznają cyferki”

„Feluś i Gucio poznają cyferki”
autorka gry – Justyna Kesler
ilustracje – Marianna Schoett
wydawnictwo – NASZA KSIĘGARNIA
wiek 3-6 lat

Matematyka ma strasznie kiepską reputację. Kojarzy się z kartkówką i nagłym „Kowalski do tablicy”, a wtedy człowiek zapomina nawet, ile ma palców u ręki. Serio, w głowie pustka, w brzuchu supeł…

Recenzja powstała we współpracy z wydawnictwem Nasza Księgarnia…

A przecież prawdziwa matma może się zacząć dużo wcześniej. Na przykład wtedy, gdy dziecko pokazuje jeden nos, zakłada dwie skarpetki i przynosi trzy samochody, bo „ten też musi”. I właśnie w tym momencie wchodzi ten zestaw.

grę kupisz tu:

W pudełku jest 46 drewnianych elementów

z których powstaje 10 cyfr od 0 do 9. Każda cyfra składa się z kilku części z obrazkami, więc dziecko nie patrzy na suchy znak, tylko buduje go z konkretnych rzeczy. Jeśli układa pięć, to naprawdę musi mieć pięć elementów. Jeśli brakuje jednego, zaczyna się bardzo poważne śledztwo ;))

Zaczyna się od tego, że wysypujecie wszystko na dywan. Owszem, robi się mały chaos, ale czego się nie robi dla królowej nauk. Ktoś liczy na głos, ktoś się myli, poprawia, krzyczy, bo znalazł dinozaura… i nagle orientujesz się, że właśnie dzieje się matematyka. Tylko nikt jej tak nie nazwał… i to jest w tym najpiękniejsze.

To nie jest „nauka cyfr”

Mamy dwie zabawy, które są dokładnie opisane i według nich możecie się bawić. Ale przecież wiadomo, że najlepsze są te własne, może mniej doskonałe, ale wymyślone przez dziecko. Takie, w których pięć nagle staje się pięcioma krokami do kanapy albo pięcioma skokami jak kangur.

I jeszcze jedno, bardzo ważne, tu są ulubieni bohaterowie. A kiedy dziecko uczy się z kimś, kogo już lubi, kogo zna, wszystko wchodzi szybciej i lżej. To nie jest nauka cyfr, to jest zabawa z książkowym kumplem. A to zupełnie inna historia.

Niby drobiazg, a jednak

Drewno, prawdziwe, solidne i przyjemne dla małych rączek. Elementy są trwałe, dobrze wykonane, aż chce się je dotykać. I nawet taki drobiazg mnie ucieszył: w środku nie ma plastikowego worka, tylko papier. Niby nic, a jednak pokazuje, że ktoś to przemyślał. A ja takie rzeczy naprawdę zauważam.

Bardzo polecam na prezent. Dla siebie, do przedszkola.

Dlaczego warto sięgnąć po tę książkę?

🔢 bo prawdziwa matma zaczyna się od zabawy
🤍 bo to nie nudna nauka cyfr, tylko zabawa z książkowym kumplem
🌿 bo ktoś pomyślał też o ekologii, drewno i papier zamiast plastiku

Opublikowano

„Dinoodyseja 2. Ognista góra”

„Dinoodyseja 2. Ognista góra”
autor tekstu – Gaët’s
tłumaczenie – Paweł Łapiński
ilustracje – Clotilde Goubely
wydawnictwo – DEBIT
wiek 5-8 lat

Jeśli czytaliście pierwszą część, to wiecie… doświadczyliście tego. Ten wstrzymany oddech. Ten moment, kiedy przewracacie stronę i… koniec. I człowiek siedzi z książką w ręku i ma ochotę potrząsnąć autorem za ogon 😉 i krzyknąć: co było dalej?!

Na szczęście przed nami druga część dinozaurowej wyprawy po prawdę. Więc spokojnie, ogon ocalał, a historia rusza dalej

Książkę dostałam od wydawnictwa DEBIT, a honorarium wydałam na bardzo poważne rozważania o tym, czy meteoryty naprawdę musiały spaść akurat wtedy, czy wszechświat mógł chwilę poczekać…

Weluś i jego przyjaciele idą dalej w stronę „Ognistej góry”. Szukają mądrego ankylozaura, bo ktoś w końcu musi im powiedzieć, co się właściwie dzieje i czy to wszystko naprawdę zmierza w jednym, niezbyt przyjemnym kierunku.

Droga oczywiście nie jest prosta. Są pułapki. Są nowe spotkania. Są momenty śmieszne i takie, kiedy robi się dziwnie i strasznie. To nadal przygodowy komiks z tempem i humorem, ale wyraźnie czuć, że bohaterowie rosną. Że ta wyprawa nie jest już tylko ekscytującą podróżą, ale czymś, co ich zmienia.

książkę kupisz tu:

Co jeśli nie chcesz wracać do domu?

W tej części mocno wybrzmiewa temat rodziny. Co jeśli nie chcesz wracać do domu? Co jeśli rodzeństwo wcale nie jest twoim największym fanem? I czy ktoś twardy jak skała może jednak zmienić zdanie?

Tu przyjaźń to nie jest tylko wspólne bieganie. To coś, co naprawdę trzyma drużynę w całości. Co sprawia, że nawet gdy robi się dziwnie i strasznie, nikt nie zostaje sam ze swoim strachem.

To jest historia o nas

I w gruncie rzeczy to wcale nie jest historia o dinozaurach. To jest historia o nas. O relacjach. O strachu. O lojalności. O odwadze. Dinozaury tylko noszą to na swoich łuskach.

Dzięki temu dzieci mogą bezpiecznie przyglądać się temu, co bardzo ludzkie, i zobaczyć w tych pradawnych stworach kawałek siebie. Swoje wątpliwości. Swoje emocje.

Wiedza sprytnie przemycona

Na końcu znowu dostajemy porcję ciekawostek z prehistorii. Pangea. Wulkany. Lawa. Meteoryty. Różne gatunki. Wiedza przemycona w bardzo sprytny sposób. Tak, że dzieci chłoną ją mimochodem, między jednym kadrem a drugim.

To książka do wspólnego czytania. I dla tych, którzy już sami wciągają komiksy jednym tchem i nie zamierzają przerywać, nawet jeśli znowu trzeba będzie wstrzymać oddech.

„Dinoodyseja. Kumple to podstawa”

A kto nie zna pierwszej części, może to szybko nadrobić

książkę kupisz tu:

Dlaczego warto sięgnąć po tę książkę?

🌋 bo łączy tempo i humor z emocjami, które są bardzo prawdziwe
💛 bo mówi o rodzinie i przyjaźni bez moralizowania
☄️ bo oswaja strach przed tym, co nieznane
📚 bo sprytnie przemyca wiedzę o prehistorii, wulkanach i meteorytach

Opublikowano

„Feluś i Gucio oswajają strachy”

„Feluś i Gucio oswajają strachy”
autorka – Katarzyna Kozłowska
ilustracje – Marianna Schoett
wydawnictwo – NASZA KSIĘGARNIA
wiek 2-5 lat

Czasem największe potwory nie mieszkają pod łóżkiem. Mieszkają w głowie dziecka…

Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Nasza Księgarnia

Ta książka nie udaje, że wystarczy powiedzieć „nie ma się czego bać”, żeby wszystko zniknęło. Ona nie lekceważy strachu i nie próbuje zamieść go pod dywan. Zatrzymuje się przy nim. Przygląda mu się uważnie. Traktuje go poważnie.

książkę kupisz tu:

Tu jest strach przed rozstaniem.

Przed rozstaniem z rodzicem.
Przed ciemnością.
Przed potworami, które rosną w wyobraźni.
Przed nowym miejscem.
Ale też przed tym, że gdy pojawia się rodzeństwo, coś zaczyna dziecko niepokoić.
Są też złe sny, które przychodzą nocą bez zaproszenia.

To wszystko jest prawdziwe. To dokładnie to, czym żyje maluch tu i teraz.

To prosta historia

Nazywa lęk i pokazuje, co można z nim zrobić. Nie obiecuje, że strach zniknie od razu. Nie daje magicznych rozwiązań. Pokazuje małe kroki. Pokazuje, że kiedy lęk zostaje nazwany, przestaje być tak ogromny.

I nagle okazuje się, że największe potwory można oswoić.

Ta seria wspiera codzienność dziecka.

Pozostałe części równie mądrze towarzyszą najmłodszym:

„Feluś i Gucio poznają emocje”uczy rozpoznawać i nazywać emocje.

książkę kupisz tu:


„Feluś i Gucio wiedzą, jak się zachować” pokazuje, jak zachować się w różnych sytuacjach społecznych.

książkę kupisz tu:

„Feluś i Gucio idą do przedszkola” pomaga delikatnie przejść przez pierwsze rozstania i odnaleźć się w nowym miejscu.

książkę kupisz tu:

„Feluś i Gucio grają w historyjki” (autorzy – Marcin Dudek, Magdalena Król) zamienia rozmowę o świecie w zabawę, gra sprawdzi się od 4 roku życia

grę kupisz tu:

To prawdziwa codzienność malucha.

Przedszkole.
Noc.
Mama wychodząca z sali.
Nowe rodzeństwo.
Trudne emocje.

Nie abstrakcja. Nie wydumane problemy. Tylko życie. Małe, dziecięce, bardzo prawdziwe.

Dlaczego warto sięgnąć po te książki?

🌙 bo nie mówią „nie ma się czego bać”, tylko traktują strach poważnie
🧸 bo pokazują, co można zrobić z lękiem
💛 bo dotykają dokładnie tego, czym żyje maluch tu i teraz
🏡 bo wspierają w rozstaniach i zmianach
📖 bo pomagają dziecku poczuć się zrozumianym

Opublikowano

„Lapis”

„Lapis”
autorka – Emilia Kiereś
ilustracje – Marta Rydz-Domańska
wydawnictwo – BIS
wiek 11-15 lat

Uwielbiam Emilię Kiereś. Za każdym razem, kiedy sięgam po jej książkę, mam wrażenie, że wchodzę do świata, który jest spokojny tylko na powierzchni, a pod spodem pulsuje wulkan. Niby cisza, niby porządek, a jednak coś drga, coś czeka, aż wreszcie wybrzmi…

Książkę dostałam od Wydawnictwa Bis, honorarium zwęszyło już wiosnę i ma plany;)…

książkę kupisz tu:

„Lapis” jest zbudowane z dwóch historii i to właśnie jest klucz.

Pierwsza prowadzi nas do przeszłości. Młode małżeństwo, Elżbieta i Tobiasz. On jest architektem, miasto rozwija się, wszystko ma swoją strukturę i porządek. I nagle pojawia się konflikt oraz decyzje, które mają swoje konsekwencje. To wtedy rodzi się legenda o Poczwarze i dochodzi do wydarzeń, które niszczą Lapis. I bardzo ważne: to nie jest bajkowy potwór dla efektu. To symbol czegoś, co zostało wypowiedziane albo przemilczane za późno.

Druga historia przenosi nas pół wieku dalej. Do miasta przyjeżdża dwunastoletnia Irenka z ojcem, który maluje freski. Ona jest obca, więc chyba dlatego widzi więcej. Zauważa, że mieszkańcy uciekają wzrokiem, gdy pyta o przeszłość. Że bibliotekarz omija pewne tematy. Że pod murami miasta stoi latarnia morska, chociaż wokół nie ma morza. Irenka zaczyna drążyć temat.

Najmocniejsze w tej książce jest to, że przeszłość nie jest zamkniętym rozdziałem. Ona realnie wpływa na teraźniejszość. Pięćdziesiąt lat ciszy buduje mur równie solidny jak kamienne mury Lapis. To opowieść o odpowiedzialności za to, co się mówi, i za to, czego nie mówi się wcale.

I jeszcze jedno, relacja Irenki z ojcem to nie jest wątek poboczny. On niesie dokładnie to samo pytanie co cała historia miasta: co się dzieje, kiedy nie umiemy mówić o tym, co boli? Kiedy próbujemy chronić siebie i innych milczeniem, które w rzeczywistości tylko oddala?

To nie jest szybkie fantasy. To ponad trzysta stron gęstej narracji, z baśniową atmosferą i mrocznym napięciem. Jest tu opowieść o Poczwarze, jest tajemnicze miasto, jest trudna relacja ojca i córki. Wszystko spina temat odpowiedzialności za słowa i za ciszę.

Pani Emilio, gratuluję kolejnej książki, która nie traktuje młodego czytelnika ulgowo. Jestem wielką fanką i ogromnie cenię to, że w świecie, w którym dzieciom często podaje się uproszczone historie, daje im pani literaturę z prawdziwym ciężarem, emocją i ciszą, która coś znaczy.

Literatura dla dzieci nie musi być łatwa. Powinna być uczciwa. A „Lapis” właśnie taka jest.

Dlaczego warto sięgnąć po tę książkę:

📖 bo nie traktuje młodego czytelnika ulgowo,

🧱 bo pokazuje, że przemilczana przeszłość nie znika, tylko zmienia kształt,

🌊 bo łączy baśniową atmosferę z mrocznym napięciem i realnymi emocjami,

🗝️ bo stawia ważne pytania o odpowiedzialność, relacje i odwagę mówienia prawdy,

Opublikowano

Seria „Wielkie problemy małych ludzi”

„Dobrze mieć przyjaciela”
autorka – Magdalena Młodnicka
ilustracje – Ola Makowska
„Nie daj się gnębić!”
autorka – Magdalena Młodnicka
ilustracje – Ola Makowska
„Uwierz w siebie”
autorka – Asia Olejarczyk
ilustracje – Ola Makowska
„W zgodzie ze sobą”
autorka – Asia Olejarczyk
ilustracje – Ola Makowska
„Strach ma wielkie oczy”
autorka – Magdalena Młodnicka
ilustracje – Beata Pękalska
„Jak to będzie w szkole?”
autorka – Asia Olejarczyk
ilustracje – Ola Makowska
wydawnictwo – JEDNOŚĆ
wiek 6-9 lat

Relacje w grupie rówieśniczej potrafią być dla dzieci prawdziwym wyzwaniem. Konflikty, wykluczenie, brak pewności siebie czy trudność w stawianiu granic, to codzienność wielu uczniów klas 1-3. Dlatego z ogromną przyjemnością przyglądam się serii książek od Wydawnictwa Jedność, które w prosty, konkretny i bardzo życiowy sposób pomagają dzieciom zrozumieć to, co dzieje się między nimi w szkole.

Książki dostałam od Wydawnictwa Jedność, honorarium wrzucam do skarbonki „na życie”…

To sześć tytułów skierowanych do dzieci w wieku 6-9 lat, które realnie wspierają w budowaniu relacji i radzeniu sobie z trudnymi emocjami:

„Dobrze mieć przyjaciela”

Ciepła, mądra opowieść o budowaniu relacji i o tym, co zrobić, gdy między dziećmi zaczyna się coś psuć. Pokazuje, że przyjaźń wymaga rozmowy, uważności i odwagi.

książkę kupisz tu:

„Nie daj się gnębić!”

Bardzo konkretnie tłumaczy, czym jest przemoc i jak reagować, gdy ktoś przekracza nasze granice. To książka, która daje dzieciom jasny komunikat: masz prawo czuć się bezpiecznie.

książkę kupisz tu:

„Uwierz w siebie”

Wzmacnia poczucie własnej wartości, które w grupie rówieśniczej jest kluczowe. Bez niego dziecko łatwo się wycofuje, rezygnuje z siebie i swoich potrzeb.

książkę kupisz tu:

„W zgodzie ze sobą”

Uczy stawiania granic i mówienia „nie” bez poczucia winy. To niezwykle ważna kompetencja, która procentuje nie tylko w szkole, ale przez całe życie.

książkę kupisz tu:

„Strach ma wielkie oczy”

Pomaga oswoić lęk, który często blokuje dzieci w relacjach i sprawia, że wolą się wycofać niż spróbować jeszcze raz.

książkę kupisz tu:

„Jak to będzie w szkole?”

Wspiera dzieci w odnalezieniu się w klasowej rzeczywistości i pokazuje, że każdy może znaleźć w grupie swoje miejsce.

książkę kupisz tu:

Ogromnym atutem tej serii jest to, że wszystkie historie osadzone są w realiach szkolnych, w klasie, na przerwie, wśród rówieśników. To dokładnie te sytuacje, z którymi dzieci naprawdę mogą się utożsamić. Dzięki temu książki nie brzmią jak moralizatorskie pogadanki, ale jak opowieści o ich własnym świecie.

W środku znajdziemy nie tylko fabułę, ale też konkretne wskazówki dla dzieci oraz komentarze specjalistów. To świetny punkt wyjścia do rozmowy, takiej spokojnej, bez oceniania, ale z próbą zrozumienia, co się właściwie wydarzyło i co można zrobić inaczej.

Czy te książki rozwiążą wszystkie problemy? Oczywiście nie. Ale potrafią znacząco ułatwić rozmowy, które prędzej czy później i tak trzeba przeprowadzić. A czasem to właśnie dobra historia jest najlepszym początkiem ważnego dialogu.

Jestem ciekawa, czy wasze dzieci dobrze odnajdują się w relacjach rówieśniczych, czy może właśnie teraz potrzebują trochę wsparcia?